Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
  • 1764 / 593 / 0
Niejednemu z nas zdarzyło się je słyszeć. U mnie ma to miejsce przy niebezpiecznych przedawkowaniach. To nie są typowe halucynacje, tylko zła interpretacja dźwięków. To znaczy, że słychać je w odgłosach wirnika wiatraka na przykład. Raz w pracy zdychałem na zapleczu, leżąc oparty o zamrażarkę. W jej dźwiękach pracy też je słyszałem.

Rzecz jest dość powszechna, stąd temat w tym dziale. Mi się to zdarzało słyszeć przy bliskich końca przedawkowaniach stimów lub już trochę po nich, ale nadal bez snu i z niedożywieniem.

IMO to się łączy z tymi demonami po alfie itd.dawajcie
  • 1039 / 91 / 0
Na przykład. Z dziewczyną byliśmy nad rzeką na ognisku kilka lat wstecz. Bawiliśmy się wtedy na dobrych kółkach z MDMA z NL. Zaczęliśmy kończyć, gdy robiło się jasno, był to wrzesień. Przynajmniej ja miałem do pracy na popołudnie. Jakoś daliśmy radę się ogarnąć. Zabawa, a praca były w różnych miastach. Wtedy drugą zmianę kończyłem u siebie o 22. Dziewucha przyjechała do mnie na zakończenie i czekała, aż skończę. Moja praca to był sklep detaliczny. Na koniec sprzątanie - zamiatanie oraz mycie podłogi. Przy tej drugiej czynności włączałem zawsze nawiew, który robił pewien hałas. Podczas pracy owego nawiewu i po nieprzespanej nocy po Molly słyszałem pieśń z Ligi Mistrzów lub coś podobnego:)

Innym razem. Także nieprzespana noc po etycyklidynonie oraz %. Jakaś afera wynikła po drodze. Zostałem sam w innym mieście. Sponiewierany kupiłem sobie 2 piwa i paczkę Thiocodinu. Lekarstwo zażyłem, popiłem piwkiem. Drugi browar na drogę i rowerem 30 km po nieprzespanej nocy do miasta, gdzie dziewczyna. Ile razy się przewróciłem po drodze, nie pamiętamxP Miałem taki motyw, gdy raz leżałem w słońcu, że słyszałem jakieś śpiewy. W literaturze psychodelicznej doszukałem się, że owa sytuacja ma miejsce, gdy ludzie umierają. Jakoś jednak udało mi się podnieść i dokończyć piwerko i dalej w trasę zaliczając kolejnych kilka wypadków.

Jak teraz sobie to przypomnę... Jednak myślę, że to na temat:)
  • 3497 / 741 / 9
Po galaxyflipie słyszałem czantujących buddyjskich mnichów u siebie w domu. Tak jakby odprawiali rytuał, naradę, czy otworzyć mu tą siódmą czakrę czy nie.
Uwaga! Użytkownik Zgienty jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1764 / 593 / 0
W sumie to oprócz długich jazd na stimach zdarzało się także słyszeć to po większej ilości DMH wziętej na spanie. Najlepiej to słychać w lodówkach przemysłowych czy w dźwięku wentylatora. Też kiedyś coś czytałem o tym, że tak się dzieje, gdy człowiek jest bliski śmierci, ale to na 99% było na tym forum, więc nie ma za dużej wartości. Jeśli macie jakieś zewnętrzne źródła na ten temat to chętnie poczytam.
  • 5223 / 937 / 0
Jak w zimę wpadłem w cug na vapo to po a-pihp słyszałem anielski orszak-wiecie to co na pogrzebach się śpiewa. Do tej pory nie wiem czy to było realne z cmentarza oddalonego o jakieś 2km czy grało w mojej głowie.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 1039 / 91 / 0
Grof - Najdalsza Podróż przyszła mi głowy. Jak bardzo potrzeba to mogę doszukać się w treści;)
  • 174 / 27 / 0
Raz ujarałem się gigantycznie do dzieł chóralnych Mozarta, położyłem się i zamknąłem oczy w dużym skupieniu nad muzyką, miałem wrażenie że głosy chóralne nadają kształtu i kierunku swojej obecności, a ja w te duchowe młyny całkowicie wpadłem i wtedy zacząłem kochać muzykę klasyczną, ale nigdy przenigdy nie słyszałem churów a przedawkowałem to i owo nie raz :((( szkoda
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.

[img]
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje

...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.