Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
Wolisz kodę z Antka czy z Thioco?
Antek
55
27%
Thioco
151
73%

Liczba głosów: 206

ODPOWIEDZ
Posty: 10449 • Strona 1031 z 1045
  • 100 / 30 / 0
25 lutego 2024dhnzr pisze:
Już Ci odpowiadam, bracie, źródło: https://www.selleckchem.com/datasheet/p ... Sheet.html
"Solubility 25° water: 5 mg/mL (9.94 mM)".
To jest na pewno nasze thiocodinowe sulfo? Chemikiem nie jestem, ale coś mi ten wzór sumaryczny nie pasuje.

Jeżeli faktycznie się zgadza, to trzeba opracować jakąś metodę. Myślę, że wyekstrahowanie połowy sulfo bez większych strat kody byłoby już sukcesem.
  • 1853 / 347 / 0
@N3urotop Przeczytaj dokładnie co napisał Ci @dhnzr i jeszcze parę słów ode mnie. Wjebanie się w opio to nie jest coś niewielkiego.

Ja jednak, w przeciwieństwie do @dhnzr, byłem ostrzegany przez opioidami chociażby przez 'od kodeiny do heroiny..' i podobne wpisy.
Moja przygoda wyglądała po krótce tak, że po wielu próbach rekreacyjnego przyjęcia kodeiny nie działała ona, więc sobie odpuściłem. W końcu w 2021 zacząłem pić PST z częstotliwością większą niż raz na miesiąc. Ale nie piłem bez celu. To było narzędzie do wyjścia z uzależnienia od czegoś innego, z którym wówczas już się zmagałem, od wielu lat. Piłem PST przez 3 miesiące średnio co drugi dzień. Skręta wtedy żadnego nie miałem, żadnych objawów odstawiennych. I udało się. Byłem potem trzeźwy niemal rok. Nigdy nie było lepiej.

Do czasu. Coś się w życiu posypało, i co zrobiłem? Zacząłem brać to i tamto, w końcu wróciłem do mojego dawnego uzależnienia (napomknę jeszcze raz - nie od opio). Wiele miesięcy spędziłem na wegetacji, w nędzy. W końcu przypomniałem sobie, że przecież PST już kiedyś z tym pomogło. Teraz pewnie też pomoże. Cholera, nie ma dobrego maku. Tramalu nie mam. Może kodeina w końcu podziała? Stało się. Wyruszyłem w najbardziej znaczącą do tej pory wyprawę do apteki. Podziałało. Przez miesiąc było bajecznie. W końcu zaczęła rosnąć tolerancja, a zaczynałem od durnego 150mg. I kodeina jest słabsza od średniego maku, i trzyma o wiele krócej. Ale w końcu, udało się przetrzymać 7 dni trzeźwości od tamtego uzależnienia! Muszę pozostać na kodzie. I tak pozostałem. Przez miesiąc. Dwa. Trzy. Od tej wspaniałej wyprawy do apteki minęło niecałe pół roku. Przez parę tygodni na szczęście był dobry mak, więc był jakiś zamiennik, ale poza tym bardzo częste grzanie kody. Chuj z tym, że w ciągu mnie praktycznie nie grzeje. Tu już nie chodzi o grzanie. Budzę się codziennie ze skrętem. Nogi mi napierdalają, nie mam siły na nic, zero energii. Nie mam ochoty słuchać innych, nie mam ochoty myśleć, nie jestem w stanie. Drugi dzień to już budzę się w nocy lub nad ranem cały mokry. Zresztą, na forum są tysiące postów o objawach. A to tylko niewinna kodeina. Ja nie mówię, że to jest hardkor, bo nie grzeję helupy ani oxy. Ale w momencie, kiedy człowiek musi iść do pracy, szkoły czy na uczelnię czy cokolwiek, to tak się nie da. Myślę, kurde, przecierpię przecież. A potem wychodzi, że muszę zrobić coś ważnego, poza tym nie chcę być dla ludzi chujem. Podłością tego wszystkiego nie są wcale fizyczne objawy, bo na tym poziomie uzależnienia one nie są porównywalne do skręta po oxy czy innym opio wyższego kalibru. Ale są obowiązki. Jest życie, a psychiczne objawy nagłej odstawki skutecznie to uniemożliwiają. Ale teraz ostatnią myślą przed zaśnięciem nieraz jest 'jak jutro uniknę skręta?', 'skąd wezmę pieniądze', a z kolei nad ranem pierwszą 'no nie dam rady'.

Chciałem to jakoś ładnie zwieńczyć, ale kwieciste zdanie wypadło mi z głowy - zasługa pregabaliny, której zwiększone dawki biorę aby jakkolwiek zmniejszyć skręta. Przede wszystkim nie chcę, żeby ten post był jak durne wypociny kodeinisty, jeśli czyta to jakiś opioheros walący grama brauna albo odmierzający carfenta na łyżeczki żeby skręta zaleczyć. Rzecz w tym, że ja przez wszystkie lata 'kariery' zarzekałem się, nie tknę opioidów, przecież ludzie sobie nimi życie niszczą. No i jestem teraz w tym wątku. :patrzy: Ostatnia kwestia jest też taka, że finanse cierpią. W końcu nie masz kasy. Sam złapałem się nie raz na myśleniu, w jaki sposób 'sprytnie' zaoszczędzić. Człowiek myśli o sprzedaży tego i tamtego. Może dla chorych zbieraczy, którzy mają stosy niepotrzebnych rzeczy na chacie to by było dobre, dla normalnego człowieka nie. Mimo wszystko jestem wdzięczny opioidom za pomoc, za możliwość wyjścia z tamtego podłego uzależnienia, przez które nieraz było blisko ażebym się wykopyrtnął i dołączył pod piach do lola, codeine'a czy xzx. Znasz takie postaci? Może i do nich nie dołączyłem w fizycznym sensie, ale za to wjebałem się w to, z czym i oni się zmagali. Była też taka dziewczyna, która w końcu nadto poszalała i osierociła córeczkę. Był jeszcze niedawno użytkownik, który zmarł od durnego mixu DHC z klonami. Wejdź sobie w Narkopolię, zobacz ile tam wpisów.
Może ich historia da Ci do myślenia, jeśli moja nie dała.
W przypadku chęci szybkiego kontaktu ze mną, proszę pisać przez wiadomość prywatną, a nie na maila.
https://youtu.be/HU5p8b3ozVM
  • 498 / 98 / 7
26 lutego 2024dhnzr pisze:
@GalaktycznyBiznesmen jeżeli uda mi się jutro to nabyć, to człowieku, chyba Cię ozłocę! Zdam raport niedługo, bo to się powinno banalnie ekstrahować! Oby tylko było i chcieli sprzedawać! Ile tego można próbować kupować, 1 opakowanie, czy sprzedadzą 2?
Zdaje się że tylko jedno ale to chyba nie jest wielki problem iść do kolejnej apteki powinno być w większości aptek jest ale się pezeplaca bo ma tylko 100mg kody na 10 tabsow. Niemniej jednak zdrowsze niż thiocodin z pewnością

Poprawiono cytat — CAF
  • 2 / / 0
@Vetulani44 Szczerze, trudno mi odpowiedzieć, ale jakoś spróbuję. Rzeczywiście daje mi to domyślenia. Od wczoraj siedzę i myślę o tym głeboko co ty i @dhnzr mi tu mówicie, bo z wielką siłą to we mnie uderza. I może szczęście, że ja to ja z moją otwartą głową, a nie ktokolwiek inny, gdyż uważam, że większość zapewne zareagowałaby buntem. Czuję się zmieszana, a jednocześnie poruszona twoją historią.
Może rzeczywiście traktuję to jak rekreacyjne parę przypadków, a skończy się czymś takim? Z drugiej strony nie mam do siebie tyle zaufania, aby z pewnością powiedzieć "masz rację, odpuszczę to sobie na stałe", bo jestem zmienna jak chuj. Jestem niestabilna, a lekarze jedynie wzbogacają moją osobowość nowymi diagnozami, a ja po prostu płynę z tym wszystkim na fali i daję się ponieść. Dziś mówię tak, ale jutro mogę obudzić się jak dzikus myśląc zupełnie inaczej szukając jakiegokolwiek bodźca który pozwoli mi się poczuć inaczej.
To głupie, bo widziałam jak moja przyjaciółka traci rodziców przez opio i pomogłam jej się z tego zbierać, a teraz sama sobie z niczym nie radzę. Nie chcę tu jutro wracać i pytać się jak połączyć hydro z kodą biorąc pod uwagę czas i ilość, ale też nie chcę się znów przejechać przez własną głupotę, a jednak żyję w świadomości, że jak nie teraz to prędzej czy później mnie to dorwie, bo to zawsze do mnie wraca i różnie się kończy. Jestem wam wdzięczna i podziwiam was za troskę.
  • 28 / 10 / 0
@dhnzr
Na 1 paragon przejdą 2op neoazariny 10 tabletek, albo jedna 20ka (mniej spotykana, ale jest). Ciekawi mnie tylko ile potrzebujesz, ze chcesz to ekstrahować, kwestie opłacalności przy większych dawkach pomijam, bo po prostu jej nie ma.
  • 2260 / 587 / 0
27 lutego 2024Vetulani44 pisze:
@N3urotop Przeczytaj dokładnie co napisał Ci @dhnzr i jeszcze parę słów ode mnie. Wjebanie się w opio to nie jest coś niewielkiego.

Ja jednak, w przeciwieństwie do @dhnzr, byłem ostrzegany przez opioidami chociażby przez 'od kodeiny do heroiny..' i podobne wpisy.
Moja przygoda wyglądała po krótce tak, że po wielu próbach rekreacyjnego przyjęcia kodeiny nie działała ona, więc sobie odpuściłem. W końcu w 2021 zacząłem pić PST z częstotliwością większą niż raz na miesiąc. Ale nie piłem bez celu. To było narzędzie do wyjścia z uzależnienia od czegoś innego, z którym wówczas już się zmagałem, od wielu lat. Piłem PST przez 3 miesiące średnio co drugi dzień. Skręta wtedy żadnego nie miałem, żadnych objawów odstawiennych. I udało się. Byłem potem trzeźwy niemal rok. Nigdy nie było lepiej.

Do czasu. Coś się w życiu posypało, i co zrobiłem? Zacząłem brać to i tamto, w końcu wróciłem do mojego dawnego uzależnienia (napomknę jeszcze raz - nie od opio). Wiele miesięcy spędziłem na wegetacji, w nędzy. W końcu przypomniałem sobie, że przecież PST już kiedyś z tym pomogło. Teraz pewnie też pomoże. Cholera, nie ma dobrego maku. Tramalu nie mam. Może kodeina w końcu podziała? Stało się. Wyruszyłem w najbardziej znaczącą do tej pory wyprawę do apteki. Podziałało. Przez miesiąc było bajecznie. W końcu zaczęła rosnąć tolerancja, a zaczynałem od durnego 150mg. I kodeina jest słabsza od średniego maku, i trzyma o wiele krócej. Ale w końcu, udało się przetrzymać 7 dni trzeźwości od tamtego uzależnienia! Muszę pozostać na kodzie. I tak pozostałem. Przez miesiąc. Dwa. Trzy. Od tej wspaniałej wyprawy do apteki minęło niecałe pół roku. Przez parę tygodni na szczęście był dobry mak, więc był jakiś zamiennik, ale poza tym bardzo częste grzanie kody. Chuj z tym, że w ciągu mnie praktycznie nie grzeje. Tu już nie chodzi o grzanie. Budzę się codziennie ze skrętem. Nogi mi napierdalają, nie mam siły na nic, zero energii. Nie mam ochoty słuchać innych, nie mam ochoty myśleć, nie jestem w stanie. Drugi dzień to już budzę się w nocy lub nad ranem cały mokry. Zresztą, na forum są tysiące postów o objawach. A to tylko niewinna kodeina. Ja nie mówię, że to jest hardkor, bo nie grzeję helupy ani oxy. Ale w momencie, kiedy człowiek musi iść do pracy, szkoły czy na uczelnię czy cokolwiek, to tak się nie da. Myślę, kurde, przecierpię przecież. A potem wychodzi, że muszę zrobić coś ważnego, poza tym nie chcę być dla ludzi chujem. Podłością tego wszystkiego nie są wcale fizyczne objawy, bo na tym poziomie uzależnienia one nie są porównywalne do skręta po oxy czy innym opio wyższego kalibru. Ale są obowiązki. Jest życie, a psychiczne objawy nagłej odstawki skutecznie to uniemożliwiają. Ale teraz ostatnią myślą przed zaśnięciem nieraz jest 'jak jutro uniknę skręta?', 'skąd wezmę pieniądze', a z kolei nad ranem pierwszą 'no nie dam rady'.

Chciałem to jakoś ładnie zwieńczyć, ale kwieciste zdanie wypadło mi z głowy - zasługa pregabaliny, której zwiększone dawki biorę aby jakkolwiek zmniejszyć skręta. Przede wszystkim nie chcę, żeby ten post był jak durne wypociny kodeinisty, jeśli czyta to jakiś opioheros walący grama brauna albo odmierzający carfenta na łyżeczki żeby skręta zaleczyć. Rzecz w tym, że ja przez wszystkie lata 'kariery' zarzekałem się, nie tknę opioidów, przecież ludzie sobie nimi życie niszczą. No i jestem teraz w tym wątku. :patrzy: Ostatnia kwestia jest też taka, że finanse cierpią. W końcu nie masz kasy. Sam złapałem się nie raz na myśleniu, w jaki sposób 'sprytnie' zaoszczędzić. Człowiek myśli o sprzedaży tego i tamtego. Może dla chorych zbieraczy, którzy mają stosy niepotrzebnych rzeczy na chacie to by było dobre, dla normalnego człowieka nie. Mimo wszystko jestem wdzięczny opioidom za pomoc, za możliwość wyjścia z tamtego podłego uzależnienia, przez które nieraz było blisko ażebym się wykopyrtnął i dołączył pod piach do lola, codeine'a czy xzx. Znasz takie postaci? Może i do nich nie dołączyłem w fizycznym sensie, ale za to wjebałem się w to, z czym i oni się zmagali. Była też taka dziewczyna, która w końcu nadto poszalała i osierociła córeczkę. Był jeszcze niedawno użytkownik, który zmarł od durnego mixu DHC z klonami. Wejdź sobie w Narkopolię, zobacz ile tam wpisów.
Może ich historia da Ci do myślenia, jeśli moja nie dała.
Tak czy siak lecisz na równi pochyłej ( ja analogicznie do Cb zanim poznałem morfę i oxy kiedy leciałem 6 lat na kodzie takze jeszcze wszystko przed Tb mój drogi ). Mimo to życzę Ci jak najdłużej takiego "odpowiedzialnego romansu" z Kodzią i Maczkiem. Dobrze że są ludzie którzy czytają te jebane wysrywy ćpunów na HR a potem wyciągają z tego wnioski i stosują się do nich. Jak byś poczytał moje posty z przełomu 2017 / 2019 też dokładnie wiedział byś czego nierobić żeby się nie wjebać w oxy i morfinę bo wszystko kurwa dokumentowałem, całe moje przejście na "Ciemną Stronę Mocy" ;) pzdr

Tak i też mam w sercu tych wszystkich opiatowców którzy nie wytrzymali tempa - Jak jedna dziewczyna kiedyś , nie pamiętam ksywy której pękł wrzód. Albo mój serdeczny forumowy przyjaciel @ lol . Ich żywota które przeminęły zawsze mi przypominają że z Opiatami nie ma żartów....
  • 2 / / 0
Cześć, to mój pierwszy post. Ogólnie biorę kode od 2 lat (max 3 razy na miesiąc bez wyjątku) głównie thioco czasem neoazarina 150-300mg na pusty żołądek. Wczoraj wziąłem neoazarine, zaznaczam że zwykle nie mam z nią żadnego problemu (żadnego bólu brzucha po tym itd) ale wracając do tematu:
jadłem 8:30
11:50 wziąłem neoazarine 16 tabsów czyli 160mg kody i 25mg difenhydraminy, trip był świetny, brzuch może i trochę mnie rozbolał na kilka minut potem przestawał i znowu ale ogólnie było przyjemnie. Gdzieś o 14 zaczęły się bóle brzucha, trudności w oddychaniu i ból serca. Następnego dnia było jeszcze gorzej wszystkie objawy się nasiliły, nawet nie wychodziłem z domu a jak próbowałem wsiąść większy oddech to serce bolało mnie tak bardzo że musiałem leżeć po tym co 15 minut. Najlepsze jest to że kode biorę od dawna a na tymianek nie mam uczulenia+taka mała dawka tymolu bardzo rzadko szkodzi z tego co wiem, a wiem na ten temat niewiele 😃.Co zrobić nie licząc pójścia do lekarza? Ma ktoś pomysł o co biega? Znacie może jakieś dobre leki na wątrobę bez recepty w przystępnej cenie naprawdę to pomoże, miłego wszystkim czytającym;)
  • 61 / 3 / 0
@Catec w sumie to nie zazdroszcze enzymów wątrobowych bo cena codeine i tak jest wysoka. Co zrobić? Myślę że przeczekać i nie panikować. Kiedyś zjadłem 450mg codeine bez tolerancji to w życiu bym nie pomyślał że aż tak mnie pokopie.
  • 4601 / 723 / 0
Ja po tej neonazarinie dziwnie reagowałem .
Raz nie było nic innego to wziąłem listek dla podbicia 200 mg kody.
Faza weszła i była inna . Mocniejsza fizycznie . Większy jakby wpływ na wygląd. Jakby gałki muszkatołowej człowiek podjadł.
Potem zaczęło mi się strasznie odbijać , niesamowicie rozbolał mnie brzuch i głowa.
Kompletnie apetytu nie było i uczucie jakby coś siedziało na żołądku. Zaraz przez to poczułem się nerwowo i gorzej przed braniem.
Zepsuło to całkowicie afterglow po kodeinie .

Jak już chcecie się w to bawić to lepiej od małej paczki zacząć i w domu żeby poznać swoją reakcje .
Ja serio byłem zdziwiony że tak źle toleruje te tabletki.
One są lepsze niż sulfo" na papierze "
Nie dziwi mnie mniejsza popularność tych tabsow.
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 28 / 10 / 0
Ale ze po jednym razie takie stanowcze wnioski?
ODPOWIEDZ
Posty: 10449 • Strona 1031 z 1045
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.