Dział dotyczący roślin wykazujących działanie pobudzające, w tym: guarana, herbata, kawa, khat, yerba mate.
Tytoń ma osobny dział → >LINK<
ODPOWIEDZ
Posty: 247 • Strona 20 z 25
  • 42 / 6 / 0
Kawa nie daje skutków ubocznych no chyba że się ją odstawi po długim okresie to mamy ból głowy i mega zamulenie. Ja chciałbym przestać pić kawę ale obecnie to raczej nie możliwe ze względu na inne problemy zdrowotne + bólowe.
  • 4442 / 708 / 2117
@provide Przecież podstawowymi skutkami są, chociażby: kołatanie serca, czy bezsenność. Ale to faktycznie muszą być konkretniejsze dawki, lub długie spożywanie bez procesu odstawienia tejże substancji.

No i największym skutkiem ubocznym, który jest ciężko odwracalny: żółte zęby.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 102 / 6 / 0
Można jeszcze dodać po większej ilości problemy żołądkowe.
  • 42 / 6 / 0
@matthewx u mnie to zauważyłem że bolą mnie palce chyba od wypłukanych witamin albo tego magnezu, no cóż zobaczymy jak ten niby czaj na mnie dziś podziała bo nie mam kawy.
  • 505 / 101 / 0
Ja jestem 7 dzień detoksu od kofeiny i jestem z tego mega zadowolony. Tkwiłem w najdłuższym ciągu kawowym bez przerw. Od ponad roku piłem 3-4 kawy dziennie i jedną mocną herbatę.

Zapomniałem już jakie to jest uczucie bez kofeiny. Detoks udał się przypadkiem, bo jak próbowałem normalnie to nie potrafiłem przetrwać dnia bez kawy, dzięki temu, że byłem tydzień temu mocno chory i miałem wysoką gorączkę to nie miałem ochoty i potrzeby wypić kawy. Jeden dzień pyknął i stwierdziłem, że to pociągnę.

Korzyści jakie zauważyłem od najsilniejszych do najsłabszych:

1. Znaczna poprawa jakości snu. Przez cały czas, gdy piłem kawy to towarzyszyły mi naokraglo takie objawy jak długi czas zasypiania i pobudki nocne. Nieważne czy wypiłem z samego rana, czy później.

2. Znaczny spadek zdenerwowania i reakcji w sytuacjach stresowych. Dziś stałem w kolejce do lekarza to tylko lekko się stresowałem, normalnie to zawsze nawala mi serce.

3. Lepszy wygląd ryja, cera nabrała koloru.

Minusy:

Zauważyłem słabszy czas reakcji (może organizm już za długo był na ciągu kofeinowym) wolniej odpowiadam, dłużej myślę, ale jestem spokojny, myślenie jest klarowniejsze i emocje stonowane.

Mniejsza ochota na aktywność fizyczną (ale to też w pewnym sensie plus, bo mnie ciągle nosiło)

Mniejsza ochota na seks, nawet nie spodziewałem się, że aż o tyle.

Przytyłem, zacząłem od razu łapać szybciej tłuszcz w pasie.

Uczucie znudzenia


Dodam jeszcze, że po tym jak odstawiłem jawi mi się bardzo wyraźnie, że to, że organizm "przyzwyczaja" się do kofeiny i po jakimś czasie nie reaguje to mit. Widzę teraz bez niej, że gdy ja spożywałem to cały czas były w tle efekty i cały czas miała wpływ, nawet po długim czasie, chociaż przestalem to zauważać. Te efekty w tle były np. takie, że ciągle wpływało na sen i nie zdawałem sobie z tego sprawy, i że jak była stresująca sytuacja to kawa wyraźnie dodawała paliwa do tego i potęgowała to.
  • 4442 / 708 / 2117
05 stycznia 2024provide pisze:
@matthewx u mnie to zauważyłem że bolą mnie palce chyba od wypłukanych witamin albo tego magnezu, no cóż zobaczymy jak ten niby czaj na mnie dziś podziała bo nie mam kawy.
To musiałbyś kozackie ilości pić. I nie ma coś takiego jak "wypłukanie witamin przez kawę". Tylko przez to, że ona jest moczopędna, to wnet wypłukujemy wszystkie ważne minerały i witaminy -- poprzez sikanie. To samo dzieje się, kiedy pijesz dużo wody. Stąd warto dbać o suplementację.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 837 / 476 / 0
Dzisiaj zakupiłem kilogram yerbamaty.
Mam zamiar zredukować ilość wypijanej kawy z czterech do jednej, a w międzyczasie yerba matę.
Dodam od siebie, ze wypijanie dużej ilości wody i dobra dieta znacząco obniża skutki uboczne kofeiny. Tez wypijanie kaw po posiłku, a nie przed mam wrażenie, ze powoduje mniejsze straty. Nie żebym odczuwam jakos szczególnie skutki, ale zauważyłem ze kawe pije już kompulsywnie. Nawet jak nie mam ochoty i tak się niezdrowo pobudzam. Na pewno skutek pewien uboczny to o wiele mniejszy apetyt. Cera i włosy tez bardziej brzydka.
Panie Boże jeśli teraz nie umre nigdy nie przypierdole krechy.
  • 78 / 9 / 0
@Ptaszyna
7 dni odstawienia to jest nic.
Nie zdziw sie, jak w ktoryms momencie dopadnie Cie wielotygodniowa/wielomiesieczna "depresja"/zmeczenie/adhedonia.
Wiadomo, ze zalezy od indywidualnego przypadku, ale zazwyczaj odejscie od kawy to kilka tygodni/miesiecy sinusoidy...

Minusy i plusy odstawienia, ktore wymienilas, sa typowe.

Jak ktos odstawia kofeine do zera to polecam stopniowe schodzenie z dawek (gdzie ostatnie zejscie z dawki juz wlasciwie "homeopatycznej" do kompletnego zera bedzie prawdopodobnie najtrudniejsze)
  • 505 / 101 / 0
@Up

Jestem tego świadomy, w końcu przez ponad rok jechałem własciwie na długu energetycznym (picie kawy kradnie energie i nikt mi nie wmówi, że nie, skądś musi to być czerpane). No i dodatkowo zapewne przez cały ten okres w pewnym stopniu zaburzona architektura snu. Mniej głebokiego snu itd.

No, ale może nie będzie tak źle. Mam nadzieję, że dobrze to zniosę. Pytanie też czy wytrzymam te kilka tygodni, czy miesięcy, o których mówisz, w końcu jestem tylko człowiekiem, ale jak nie to będę cieszył chociaż z tego, bo szczerze powiedziawszy to już wydawało mi się, że nigdy nie uda mi się zrobić detoksu.

Najbardziej zależy mi na zwrocie energii, bo wiem, że po czasie występuje efekt, że ma się więcej energii niż przed odstawieniem w trakcie ciągu. Ja w sumie paradoksalnie już pod koniec tego ciągu kofeinowego nie miałem energii wcale, chodziłem ciągle jak zombie, rozdrażniony i wkurwiony.

To już teraz jest lepiej.

Niestety kawa będzie kusiła i obawiam się, że prędzej czy później do tego powrocę.

Jednocześnie pragnę nadmienić, że według mnie nieistotne jakie jest źródło kofeiny. kofeina to kofeina i tyle.

W sumie to kawę przedstawia się jako coś zdrowego, a ja bym z tym polemizował. Moim zdaniem to jest dobre rozwiązanie tylko doraźnie.

Ostatnio jedna osoba, którą znam trafiła do psychiatryka z silnymi objawami depresji i zaburzeń afektywnych..

Co ciekawe wystąpienie problemów poprzedzał okres jechania na potwornych dawkach kofeiny przez długi czas.

Przypadek. Nie sondzem, huehue.
  • 4442 / 708 / 2117
Mam zamiar zredukować ilość wypijanej kawy z czterech do jednej, a w międzyczasie yerba matę.
Tak, tylko miej na uwadze, że yerba również zawiera "nie śladowe" a znaczące ilości kofeiny. Pilnuj, aby nie dochodziło do sytuacji, w której wpadasz jak śliwka w kompot pomiędzy substancjami, których działanie chemiczne jest takie samo "ta sama substancja czynna działa", a Ty tylko nieudolnie lawirujesz między kawą/yerbą. Bo efekty będą znikome.

Jeżeli mogę coś zaproponować, to kupuj słabe yerby, lekko muskające receptory, ze znikomą ilością kofeiny. A kawę kompletnie bym odstawił na twoim miejscu wtedy. Będziesz pił yerby więcej/częściej, ale nie będzie ona tak obciążająca kofeinowo dla organizmu, jeżeli kupisz easy odmianę.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
ODPOWIEDZ
Posty: 247 • Strona 20 z 25
Artykuły
Newsy
[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie

Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.