"Rutyna to rzecz zgubna "
Moja rada dla potomnych, nigdy ale to przenigdy nie idzcie na psiarnie najebani, po nocnej kolizji polecalbym samemu sie nie stawiac, chyba ze jak w moim przypadku, musicie zeby osoby trzecie nie byly pociagane do odpowiedzialnosci karnej przez was. Moj adwokat (byly prokurator) bardzo w porzadku chlop lecz niestety nie uswiadomil mnie o jednym malym, aczkolwiek znaczacym szczegoliku. Ubezpieczenie OC nie obowiazuje w dwoch przypadkach. Kiedy kierowca nie ma prawa jazdy lub jest pod wplywem alkoholu, nie wiem jak z innymi uzywkami, ale prawdopodobnie tak samo. Mnie wyrzucilo na luku gdzie geometria jezdni byla bardzo niekorzystna i czesto sa tam kolizje po nocach, nie koniecznie pod wplywem. Postawiono mi zarzuty z kodeksu wykroczen, niedostosowanie predkosci do warunkow panujacych na drodze, spowodowanie kolizji z trzema pojazdami zaparkowanymi rownolegle na parkingu lezacym prostopadle do jezdni, i niestety jazda w stanie wskazujacym na spozycie alkoholu. Bylo to gdzies o 23:30 w srodku tygodnia, na osiedlu, wiec wiedzialem ze ktos na bank wezwie policje slyszac huk przy kolizji. Przejechalem jeszcze jakies 500 metrow szurajac zderzakiem o jezdnie, jadac na flaku z prawej strony z przodu. Zaparkowalem na chodniku miedzy dwoma pojazdami i oddalilem sie od pojazdu. Jako ze moj ojciec mnie odebral i zawiozl na chate, obawialem sie ze jest tam monitoring i beda dochodzic po tablicach rejestracyjnych itd. Wrocilem do domu wyjebalem jeszcze z pol litra wodki i okolo 2:30 poszedlem spac. Obudzil mnie telefon od ojca gdzies o 6 i pytal czy bylem sie zglosic na policje bo on sobie nie zyczy zeby psiarnia za nim chodzila. Wiec cóż wstalem, wykapalem sie i poszedlem na komende. Bylem kompletnie pijany i pod wplywem emocji. Na policji czekalem gdzies z godzine zanim ktokolwiek mnie przyjal bo mieli odprawe. Pomimo tego przy pierwszym badaniu alkomatem wyszlo mi 1.78 promila w wydychanym. Jako ze trzeba wykonac trzy lub cztery pomiary alkomatem (kazdy pomiar co 30 minut) spedzilem sporo czasu z gliniarzami. Bylem pewny iz zeznawac pod wplywem alkoholu nie mozna, oni mimo to sporzadzili notatke ktora mnie obciazyla. Jako ze jechalem z dwiema osobami w czasie kolizji, z czego jedna byla poszukiwana, moj napierdolony umysl stwierdzil, iz trzeba zrobic wszystko aby odwrocic ich uwage od pewnych szczegolow. Przyznalem sie do kierowania pojazdem po spozyciu, powiedzialem ze jechalem sam i ze po zaparkowaniu auta udalem sie do domu w centrum. Po jakis dwoch lub trzech tygodniach, zostalem wezwany na policje w celu zlozenia zeznan i wyjasnien. Wtedy juz udalem sie tam z adwokatem, ktory zadecydowal ze nie skladamy zeznan i nie skladamy wyjasnien. Bylo to chwile po wielkanocy a pod koniec sierpnia dostalem list z sadu z wyrokiem. Jak juz pisalem wczesniej 3k grzywna plus 6 miesiecy zakaz prowadzenia pojazdu. Wtedy sie ucieszylem bo w sumie nie ma tragedii. Zadzwonilem do papugi i poinformowalem go o wyroku a on spytal ile czynow i jakie, przy czynie jazdy w stanie wskazujacym na spozycie alkoholu, nie spodobalo mu sie to. Chcial sie odwolywac od wyroku. Niestety ja zjeb zwlekalem z poinformowaniem adwokata o tym liscie. W piatek odebralem pismo a w czwartek kolejnego tygodnia dopiero odezwalem sie do adwokata. Na odwolanie jest 7 dni ale w sumie nawet jesli bym sie wczesniej odezwal, to i tak chuja bysmy zdzialali bo papuga byl na urlopie gdzies po drugiej stronie Polski. Moglem nie odbierac tego pisma i na spokojnie wszystko przeanalizowac po tym jego urlopie. Wiec gdy adwokat powiedzial mi o tym odwolaniu, ja odpowiedzialem mu ze taki wyrok mi odpowiada i nie chce sie odwolywac bo jeszcze grubsza pajde mi dopierdola i sie zesram. On tylko stwierdzil ze spoko jak chce i elo. Chujowo troche ze jako moj adwokat nie poinformowal mnie ze, sluchaj ale wiesz ze prawo ubezpieczen OC jest takie i takie i bedziesz musial poniesc koszta napraw tych trzech pojazdow. Ja calkiem o tym kurwa zapomnialem a teraz dla mnie to jest wrecz oczywiste. Z trzech pojazdow odpadl jeden, bo byl porzucony bez wlasciciela. Kolejny pojazd to byl trup kurwa gdzies 30 letni. Ale trzeci niestety 10-cio letni jak moj pojazd. Jakies dwa miesiace lub trzy po otrzymaniu wyroku, dostalem list z ubezpieczalni chyba PZU, nie jestem teraz pewien. Byl to rachunek dla mnie za naprawy tamtego pojazdu opiewajacy na ponad 20 tys zlotych. Idz pan w chuj...
NIE WSIADAJCIE ZA KOLKO PO SPOZYCIU JEST TO SKRAJNIE GLUPIE I NIEODPOWIEDZIALNE !
Jesli jednak juz wam sie przydarzy, spierdalajcie, porzuccie gdzies auto w dobrym miejscu i zawijajcie na chate. Na nastepny dzien sa trzy opcje:
-Bierzecie lawete i zabieracie wasze auto gdzies na warsztat i do niczego sie nie pucujecie (ubezpieczyciel i tak naprawi rozbite auto poszkodowanego)
-Zglaszacie sie na policje trzezwi i mowicie ze byliscie trzezwi ale w szoku i w nerwach uciekliscie ale meczylo sumienie i przyszliscie (choc i tak lepiej juz z adwokatem isc)
-Nie robicie nic i czekacie na rozwoj wydarzen (choc moze w koncu wasze auto znajda, albo ktos podpierdoli)
Mojego auta dziwkarze nawet nie szukali, choc w protokole bylo zapisane ze patrol przeczesywal cale osiedle i okolice. Jakby serio szukali to szybko by znalezli, zwlaszcza ze zgubilem kurwa lusterko na miejscu kolizji xD Podsumowujac, jestem 10 tys w plecy za naprawe mojego auta, 3 kola grzywna, 3 kola adwokat po znajomosci mnie nie skasowal syto choc jego stawka to zwykle 8 tys na start, ubezpieczenie wzroslo z 1008 zl na 1980, 500 zl kurs reedukacyjny na ktory zostalem skierowany ze starostwa, 200 zl badania i 150 za psychotesty no i oczywiscie wspomniany rachunek na ponad 20 kola papieru, ktorego jeszcze w sumie nie zaplacilem.
NIE ROBCIE GLUPOT JAK JA, I UCZCIE SIE NA CUDZYCH BLEDACH !
Chujnia jak skurwysyn, pozdrawiam
te że świadka i też podciągną pod cokolwiek będą chcieli.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
