Nie osądzam tego, bo każdy ma swoje życie i swój komfort i swoje ryzyko – ale fakt że można mod.GABA etanol zastąpić innymi mod.GABA – jest oczywisty.
Pregabalinę i baklofen prawdopodobnie łatwiej sobie dawkować, obczaj mój kalkulator do redukcji: hyperreal.at/redukulator – jeśli chcesz dążyć w kierunku pełnej trzeźwości.
A alkohol to syf. Jest jak rzucanie kamieniem w erze karabinu snajperskiego. Ok, czasami zabawnie ale mam nadzieję że ta metafora wystarczy żeby zobrazować jak to postrzegam.
Tzn nie neguję odstawki chemią, tylko to pierwszy krok odstawki, a nie można bazować cały czas na blokadzie, i na dalszym etapie niezbędna jest terapia regeneracyjna, przywracająca naturalny stan zdrowej równowagi.
Mam na imię Krzyś i jestem alkoholikiem :)
alkohol.. znam ten temat bardzo dobrze.. Mam 37 lat. Od 20 roku życia piłem już codziennie alkohol, wieczorami w ilości 6-8 piwek. Pierwsze, pojedyncze piwa bywały już w wieku 16 lat. Piłem codziennie wieczorem do odcięcia. Rano do pracy, wieczorem powtórka i tak przez 12 lat dzień w dzień. W ciągu roku miałem średnio 2-3 dni bez alko, w urodziny swoje nigdy nie piłem oraz jak lądowałem w szpitalu. Nabawiłem się ciężkiej depresji, nerwicy lękowej, myśli samobójczych i jeszcze kilku chorób... To był Koszmar dla mnie oraz dla najbliższych. Przyszedł z pomocą psychiatra i tak się leczę już ponad 12 lat. Po latach chlania piwska, najczęściej "do lustra", miałem przerwę 3 lata od alkoholu i wszelakich używek. Po 3 latach zapomniałem kim jestem i zacząłem znowu chlać browary. Piłem przez 2 lata. doszły nowe choroby. Niedługo minie rok jak nie pije. Leków wiele testowałem. Jak odstawiałem alkohol to brałem Escitalopram i Relanium. Następnie wenlafaksyna, pregabalina, trittico, mianseryna. Ale leki to nie wszystko. Po odstawieniu alkoholu zacząłem pracę nad sobą, 12 kroków AA, mityngi, własne spikerki w zakładach karnych oraz na detoksach. Czym więcej pomagałem innym tym lepiej się czułem. 3 lata nie piłem i nie czułem żadnego przymusu picia, nie żyłem na dupościsku. Myślę, że byłem wtedy szczęśliwy.. lecz zbyt pewnie się poczułem.. i spróbowałem 1 piwka.. zapomniałem że Zabija lokomotywa a nie wagony. Każde zapicie czy każdy dzień to nowe doświadczenie.
Obecnie Pregabalina, Trittico oraz 2 mg Relanium - to moje leki.
Lecz należy pamiętać.. że odstawiając np. alkohol.. bardzo łatwo jest się wjebać w inne uzależnienia... m.in. narkotyki.. leki.. Jestem alkoholikiem więc jestem człowiekiem bardzo podatnym na uzależnienia. Czego nie spróbuje zabronionego.. wciągam się łatwo.. i można się tak odbijać jak piłeczka ping pongowa od używki do używki. Jestem człowiekiem uzależnionym - chorym i będę nim do końca życia, o tym muszę pamiętać. Może przyjdzie kiedyś taki dzień.. że będę wolny od wszystkich używek i leków. Wiem że prędzej to nastanie jak już będę jechać w "klimatyzowanej limuzynie" ale mimo wszystko jestem optymistą.
Pozdrawiam :)
Kiedy piłem piwo, zawsze uważałem że to nic złego, taki lekki alkohol przecież nikomu krzywdy nie zrobi. Myślałem że piwo działa pozytywnie na nerki, że je oczyszcza, zapobiega kamicy itp. Mocniejszych alkoholi nie piłem praktycznie nigdy. Wódki smaku nie lubiłem nigdy a po winie zawsze ból brzucha. Ferdek Kiepski mówił zawsze że piwo to nie alkohol.. uwielbiałem ten serial zawsze oglądać, pierwsze 300 odcinków to najlepsze moim zdaniem. Jak leciał serial piłem browary razem z Cycem i Ferdynandem :)
Pytasz o choroby.. oprócz depresji (Rak duszy), mam nowotwór nerki, mianowicie guza, polipy, usuwane już 2 razy kamienie miałem, piasek, zdarzyło się kilka malutkich "urodzić" przez cewkę moczową, o ból nawet nie pytaj, mdlałem z bólu. Krew w moczu a potem diagnoza - guz (Naczyniakomięśniakotłuszczak), rozmiar 4,2 cm. Nie rośnie na szczęście. Więc nerki mamy załatwione. Mam przerost lewej komory serca, odkąd pamiętam biorę leki na nadciśnienie Telam 80+10 oraz Corectin 10 na zbicie, stabilizację pulsu. Jeżeli chodzi o wątrobę to jest powiększona i mam początki marskości. Zaznaczam że wódkę piłem tylko kilka razy w życiu, jakieś wesele. A tak to tylko to "niewinne piwko". Wiesz co mnie najbardziej wkurwia.. ? że to co nas zabija najbardziej można sobie kupić w każdym sklepie i że tyle się tego reklamuje w mediach.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

