Dzisiaj udało mi się ogarnąć 2 paki za 24 zł razem, jak mi podała cenę za 1 pakę 12złoty, to aż oczy zrobiłem.
Mianowicie wczoraj zrobiłem ekstrakcje Antka z jednej paczki i oczywiście ja wypiłem. Po około 15/20 min czułem taki spokój i rozluźnienie stan ten trwał około 20 min i po tym czasie stopniowo ustępował.Całosć trwała około 40/50 min i szczerze spodziewałem się czegoś lepszego.Dzisiaj kupiłem dwie paczki tego samego specyfiku i zrobiłem dokładnie to samo.Pierwszw efekty były po takim samym czasie ale tym razem mnie zaczęło grzać i czułem się jeszcze bardziej zrelaksowany. Potem, czyli po jakis 20 min byłem jakiś taki ospały i trochę bardziej szczęśliwy niż zwykle,lecz nadal nie było to jakieś bardzo świetne uczucie. Całość trwała może z 1.5 godziny, ale pod koniec naprawdę nic poza lekkim uspokojeniem nie czułem. I pytanie brzmi czy to tak właśnie wygląda faza po kodzie i tyle trwa? Fajerwerków nie było. Nie wiem czy jest sens zarzucać 3 lub 4 paczki. Liczę na wypowiedź doświadczonych.
Cały urok opioidów polega na tym, że są ekstremalnie skuteczne w sprawianiu, żebyś poczuł się "po prostu dobrze", niezależnie od tego w jak ciężkiej sytuacji się znalazłeś. Jeżeli jesteś szczęśliwy, masz poukładane życie, przyjaciół, kochającą rodzinę, satysfakcjonującą pracę i dużo oszczędności to kodeina wydaje się nieatrakcyjna i zwyczajnie nudna, ale jeżeli twój partner właśnie umiera na nowotwór, straciłeś pracę, twój kumpel się powiesił albo masz epizod depresyjny to oddałbyś wszystko żeby poczuć się "po prostu dobrze". Wtedy przypomnisz sobie o opioidach. Są doskonałe w uzupełnianiu aktualnie doskwierających nam deficytów emocjonalnych.
@Chlor2222 Niestety to już wcale nie jest taka wygórowana cena. Widziałem małą paczkę i za więcej, a poniżej 10 zł to już dawno nie dałem.
I thought I was someone else, someone good
Ja już się nauczyłem oszczędzania: koda? Ok ale raz na kwartał.
11 marca 2023kosmicznykret pisze: Siema mam takie takie pytanie do doświadczonych
Mianowicie wczoraj zrobiłem ekstrakcje Antka z jednej paczki i oczywiście ja wypiłem. Po około 15/20 min czułem taki spokój i rozluźnienie stan ten trwał około 20 min i po tym czasie stopniowo ustępował.Całosć trwała około 40/50 min i szczerze spodziewałem się czegoś lepszego.Dzisiaj kupiłem dwie paczki tego samego specyfiku i zrobiłem dokładnie to samo.Pierwszw efekty były po takim samym czasie ale tym razem mnie zaczęło grzać i czułem się jeszcze bardziej zrelaksowany. Potem, czyli po jakis 20 min byłem jakiś taki ospały i trochę bardziej szczęśliwy niż zwykle,lecz nadal nie było to jakieś bardzo świetne uczucie. Całość trwała może z 1.5 godziny, ale pod koniec naprawdę nic poza lekkim uspokojeniem nie czułem. I pytanie brzmi czy to tak właśnie wygląda faza po kodzie i tyle trwa? Fajerwerków nie było. Nie wiem czy jest sens zarzucać 3 lub 4 paczki. Liczę na wypowiedź doświadczonych.
11 marca 2023Chlor2222 pisze: Dzisiaj udało mi się ogarnąć 2 paki za 24 zł razem, jak mi podała cenę za 1 pakę 12złoty, to aż oczy zrobiłem.
11 marca 2023Hlaskover pisze: Cały urok opioidów polega na tym, że są ekstremalnie skuteczne w sprawianiu, żebyś poczuł się "po prostu dobrze", niezależnie od tego w jak ciężkiej sytuacji się znalazłeś. Jeżeli jesteś szczęśliwy, masz poukładane życie, przyjaciół, kochającą rodzinę, satysfakcjonującą pracę i dużo oszczędności to kodeina wydaje się nieatrakcyjna i zwyczajnie nudna, ale jeżeli twój partner właśnie umiera na nowotwór, straciłeś pracę, twój kumpel się powiesił albo masz epizod depresyjny to oddałbyś wszystko żeby poczuć się "po prostu dobrze". Wtedy przypomnisz sobie o opioidach. Są doskonałe w uzupełnianiu aktualnie doskwierających nam deficytów emocjonalnych.
precise exultance so serene"
11 marca 2023Hlaskover pisze: Mniej więcej tak wygląda faza po opio. Czujesz się po prostu w dobrze. Nie ma potężnej euforii jak po ketonach czy MDMA, ekstremalnej pewności siebie, fajerwerków ani eksplozji. Ludzie często są rozczarowani pierwszymi doświadczeniami na kodeinie czy nawet mocniejszych środkach. Pamiętam, że gdy sam po raz pierwszy się porządnie ugrzałem nie mogłem uwierzyć jak ludzie mogą się od tego uzależnić. Przecież to nic specjalnego. To poniekąd zwiększa ryzyko nadużywania bo ludzie zaczynają traktować opio jako coś lekkiego i niegroźnego.
Cały urok opioidów polega na tym, że są ekstremalnie skuteczne w sprawianiu, żebyś poczuł się "po prostu dobrze", niezależnie od tego w jak ciężkiej sytuacji się znalazłeś. Jeżeli jesteś szczęśliwy, masz poukładane życie, przyjaciół, kochającą rodzinę, satysfakcjonującą pracę i dużo oszczędności to kodeina wydaje się nieatrakcyjna i zwyczajnie nudna, ale jeżeli twój partner właśnie umiera na nowotwór, straciłeś pracę, twój kumpel się powiesił albo masz epizod depresyjny to oddałbyś wszystko żeby poczuć się "po prostu dobrze". Wtedy przypomnisz sobie o opioidach. Są doskonałe w uzupełnianiu aktualnie doskwierających nam deficytów emocjonalnych.
@Chlor2222 Niestety to już wcale nie jest taka wygórowana cena. Widziałem małą paczkę i za więcej, a poniżej 10 zł to już dawno nie dałem.
Masz 10000000% racje, gdy w wieku 20lat zmarła mi córka, później moje życie potoczyło się tak, ze rozstałem się z matka mojej drugiej córki, która żyje, czując się jak śmieć i ze zawiodłem jako ojciec i facet szukałem wszystkiego przed próba samobójcza w 2018r i po niej byleby „zapomnieć” bądź poczuć się normalnie jak to określiłeś przy tym doszły okoliczności takie jak osobowość borderline która napędziła całą tą spirale szaleństwa, pochodzę z wlkp, to województwo raczej jest wolne od opiatowcow, wiadomo Poznań jako duże miasto, bardziej apteczni są, bo heroiny nie ma u nas na rynku, wiec mniejsze miasta jak np Gniezno, to jest plaga kryształków RC, nie powiem bo sam je lubie, ale do rzeczy, kiedy zacząłem szukać środka, który sprawi, ze przestane czuć lęki, ataki paniki, i czuć się jak gowno z wyżej wymienionych powodów pierwszy był alkohol, ale to byl najgorszy wybór, 4 miesiące chlania gorzały w cugu doprowadziło mnie do próby samobójczej, później były benzodiazepiny „alprazolam”, „clonazepam” czułem się świetnie, ale wciąż było mi mało i wtedy właśnie była kodeina, miałem z nią styczność jako 16latek już wcześniej i właśnie w tamtym czasie czyli 2012r nie zrobiła na mnie tych „fajerwerków” ale w 2018-19r kiedy jej potrzebowałem, dała mi poprostu wszystko jak i odebrała wszystko, napierdalałem antidole jak zwraczony kretyn byle by na cudownym noddzie przespać całe dnie i nie myśleć o tym ze mi zle było przepięknie, najlepszy czas mojego grzania właśnie na tej „niewinnej” kodzie, ludzie myślą, ze to niewinny jakiś tam lek bo można bez recepty dostać i ćpają to gimbusy, u mnie szybko to przeszło w chorobę, gdzie po dziś dzień napierdalam duże dawki morfiny i.v oxy, bądź Browna, i rycze nie mogąc się wkłuć bo ręce zajechane, przy tym niszcząc psychikę swojej rodzinie która się o mnie martwi jak i przyjaciołom, właśnie na ten szlak prowadzi niewinna kodeina z apteki kiedy szukacie środka na zagluszenie swoich problemów psychicznych, traum, depresji etc, jeśli zmagacie się z takimi dolegliwościami ze strony natury psychicznej opioidy to jest gwóźdź do trumny moim zdaniem. Ale co ja tam wiem, mogę się mylić, myśle, ze wszystko jest dla ludzi, kiedy używa się to jeszcze z głowa, a te granice łatwo stracić, zawsze z obawy, ze moi przyjaciele celem ukojenia mogą skończyć jak ja, odstraszalem ich od opiatów jak ja, bo wiem, ze psychicznie jesteśmy do siebie podobni, wiec wala kamień, benzo czy właśnie kode PST, do majki browna oxy nie mieli dostępu ja ich zawsze blachowałem bo nie chciałem żeby moi przyjaciele tkwili z palcem w dupie jak ja, dziś sa mi za to wdzięczni
11 marca 2023Hlaskover pisze: Mniej więcej tak wygląda faza po opio. Czujesz się po prostu w dobrze. Nie ma potężnej euforii jak po ketonach czy MDMA, ekstremalnej pewności siebie, fajerwerków ani eksplozji. Ludzie często są rozczarowani pierwszymi doświadczeniami na kodeinie czy nawet mocniejszych środkach. Pamiętam, że gdy sam po raz pierwszy się porządnie ugrzałem nie mogłem uwierzyć jak ludzie mogą się od tego uzależnić. Przecież to nic specjalnego. To poniekąd zwiększa ryzyko nadużywania bo ludzie zaczynają traktować opio jako coś lekkiego i niegroźnego.
Cały urok opioidów polega na tym, że są ekstremalnie skuteczne w sprawianiu, żebyś poczuł się "po prostu dobrze", niezależnie od tego w jak ciężkiej sytuacji się znalazłeś. Jeżeli jesteś szczęśliwy, masz poukładane życie, przyjaciół, kochającą rodzinę, satysfakcjonującą pracę i dużo oszczędności to kodeina wydaje się nieatrakcyjna i zwyczajnie nudna, ale jeżeli twój partner właśnie umiera na nowotwór, straciłeś pracę, twój kumpel się powiesił albo masz epizod depresyjny to oddałbyś wszystko żeby poczuć się "po prostu dobrze". Wtedy przypomnisz sobie o opioidach. Są doskonałe w uzupełnianiu aktualnie doskwierających nam deficytów emocjonalnych.
@Chlor2222 Niestety to już wcale nie jest taka wygórowana cena. Widziałem małą paczkę i za więcej, a poniżej 10 zł to już dawno nie dałem.
Wiele osób opisuje swoje pierwsze spotkanie z kodeiną jako mało interesujące, nieciekawe. W moim przypadku było zupełnie inaczej - to było pierdolnięcie jak nie z tej ziemi. Nagła ulga od wszystkich problemów, szczęście i beztroska. Przestało mieć dla mnie znaczenie, że wszyscy w klasie się ze mnie śmieją, nie mam kolegów, z desperacji żeby ktoś mnie polubił dałem się wykorzystać, ktoś mnie pobił, w domu matka pije i nic nie robi. Myśli samobójcze, rozpamiętywanie przeszłości, przerażanie się jakie to straszne doświadczenia mnie jeszcze czekają nagle minęły. Pozostała słodka beztroska i cieszenie się z tego, że jestem tu i teraz. To było pierdolnięcie. Wyobrażałem sobie że to stan, w którym znajdują się "domyślnie" ludzie nieautystyczni bez depresji. To było coś, po czym w końcu mogłem choć przez chwilę realizować się w jednym ze swoich wielu hobby, które zaczęło mi przynosić więcej frajdy niż kiedykolwiek wcześniej. Wpadałem w stan flow (ekstremalnego jarania się czymś) gdy tylko zobaczyłem swoje niedokończone programy albo swój zeszycik w którym pisałem o wszystkim co mnie interesowało.
A co do teorii leków, to ma to sens w większości przypadków. Nie przepadam za stimami, w zasadzie się nimi brzydziłem, bo nigdy nie potrzebowałem więcej energii czy czegokolwiek, lepiej było się właśnie odciąć od wszystkiego.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176
20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.
