Ja sobie w tym roku odświeżyłem beta-ketony po latach przerwy (gdy mefedron był w sklepach legalnie dostępny) i pierwsza kreska pięknie mnie poskładała - momentalnie zapadłem się w kanapie i przez dłuższą chwilę miałem wrażenie totalnego odrealnienia (jakbym oglądał film) połączonego z przyjemną euforią, że aż się nie odzywałem, gdzie jestem osobą kontaktową nawet na trzeźwo. Nie pamiętam za dobrze jak to było po mewie, ale przypuszczam, że to było 3-CMC/4-CMC, bo trochę dawało po nosie. Powtórzyłem parę razy (w tym raz miało to być 3-MMC i rzeczywiście było inne, łagodniejsze) i zawsze było spoko - przegadana cała noc w większej ekipie. Na plus na pewno możliwość zaśnięcia i ogólnie mniejsze zmęczenie na następny dzień niż np. po władku, ale moim zdaniem mocno to ryje beret. Już na samej fazie (szczególnie jak ostatnim razem poszło więcej tematu i większe szczury) nie mogłem dobrać słów i momentami czułem się jak debil, ale taki szczęśliwy debil. ;)
Natomiast jakoś nie potrafię sobie wyobrazić żarcia BK samemu, tak samo jak emki, ale może to i dobrze, bo u mnie samotne palenie czy potem picie zawsze kończyło się źle...
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
01 listopada 2022jokerthc pisze: Natomiast jakoś nie potrafię sobie wyobrazić żarcia BK samemu, tak samo jak emki, ale może to i dobrze, bo u mnie samotne palenie czy potem picie zawsze kończyło się źle...
Okazjonalnie przynajmniej stwarza pozory i samo w sobie musi spełnić kilka podpunktow (znajomi, miejsce , czas, itp itd, będziesz na to czekał jak na nagrodę. A codzienne walenie w samotności może i zwiększy Twoja samoocene i przełamie bariery na przełamanie kontaktu z ludzmi, ale cena jest zbyt wysoka i płaci sie o wiele zbyt mnogo grzywien :D
A już takich, co po miesiącu wjebanych są po uszy. To nawet daleko nie musicie szukać.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
@IGotHigh909 Ja się cieszę, że spróbowałem go za czasów legalności i to z wielkimi oporami, bo miałem jakąś awersję do tzw. dopalaczy, całej tej otoczki produktów kolekcjonerskich, nie do spożycia, a ponadto pierwsze wypróbowałem syntetyczne kannabinoidy (Spice i coś tam jeszcze) i mi kompletnie nie podeszły. Ponadto wtedy trochę obawiałem się tych wynalazków (może to też przez to, że znajomi pokazali mi filmik z totalnie poćpanym mefedronem kumplem i pewnie już w mediach była nagonka na te substancje), a nazwa mefedron do teraz brzmi mi jakoś ostrzej niż amfetamina czy ecstasy/MDMA, które wtedy znałem i lubiłem.
Patrząc przez pryzmat tego, że jest silnie uzależniający, to łatwo wpaść. A, że jak to każdy z narkotyków który pomaga w relacjach międzyludzkich (tu zapoznam kolegę, tu zapoznam koleżankę) to jest korzystny i człowiek po prostu go bierze.
Patrząc na plusy mefka, to ja ich ogólnie nie widzę. Zbierając parę lat doświadczeń (ba, pracowałem nawet z ludźmi, którzy byli na maksa wjebani w mefe) widzę, że jest to nie tyle co silnie, a bardzo silnie uzależniający narkotyk, który bardzo ale to bardzo pięknie i szybko zbiera żniwo w przypadku młodzieży, chyba tej najbardziej pogubionej, o płytkim rozumowaniu, która bardzo szybko daje się wjebać w tą substancję.. tak szybko, że ciąg przychodzi lada moment... No i finalnie z okazji jej krótkiego działania trzeba brać i brać. Stąd ten skurwysyński syf jest tak chujowy, bo co chwile musisz dociągać.
Straciłem kilku znajomych przez to, kompletnie się zatracili i zapomnieli. Niektórzy są już tak pogubieni w tym wszystkim... niektórzy wyszli. Czasem rozmawiamy, z niektórymi kontakt mam. No ale, nikogo do wyjścia nie przekonasz. Mefka teraz króluje na melanżach, zwłaszcza najgorzej jak jesteś w grupie, gdzie każdy ćpa i finalnie zostaniesz bez własnej woli do tego zmuszony.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
osobiscie po legitnym mefie (wczesniej biorac mmc/cmc) nie podsiadl mi. za duzy nieogar, jakby cie ktos pierdolnal mlotkiem w leb, potem moze i jest fajnie aleee. wole mmc;d
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą
Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
