Nie wiem, czy nadal trwa, ale kiedyś był boom na piwa leżakowane w beczkach po alkoholach - np. whisky.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
15 września 2022niewiemczyistnieje pisze: a ja wczoraj bawiłam się z piwem Trybunał, ale bardzo smaczne, chociaż jeśli smakuje mi piwo fox mocne 9%, to ta opinia może być nierzetelna :D
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Trybunał miał kiedyś (okolice 2014-2015) bardzo dobre Trójsłodowe. Takie słodkie, chyba mętne i dość treściwe. Polecam.
A z takich klasyków polecam Amber Koźlak. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale najlepszy koźlak jaki piłem. Akurat idzie dobra pora roku na koźlaki, to sobie przypomnę. Ma niesamowity, rubinowy kolor i wspaniały, tostowy posmak.
16 września 2022IGotHigh909 pisze: To na serio jest dobre piwo? Właśnie sprawdziłem i po wyglądzie butelki przypomina mi najgorszy sort niemieckich piw, którymi kiedyś mnie znajomy poczęstował. Wypiłem jedno, reszta wylądowała w koszu. Butelka i cena 3 pln za browar średnio zachęca. Serio to dobre jest, czy po prostu macie tak ciulowy gust?![]()
![]()
![]()
a, już doczytałem co ;)
Mam obiekcje do tego typu butelek oraz pilsów, bo kiedyś kupiłem jakiegoś browara u Niemca za jakieś 2,99 i był paskudny, nie pamiętam dokładnie nazwy, ale był obrzydliwy, myślałem, że zwymiotuje. 3 kupiłem, 1 wypiłem, dwa wyjebałem do śmietnika.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
etanol wyrzucać do kosza... Ech, to jest dopiero rozpusta!
Osobiście długo siedzę w handlu takim i innym, to jak coś jest przestrzelone, to biorę na siebie, albo rozdaję tym, co nie mają. alko to zazwyczaj wypijam sam. Pamiętam jednak sytuację z Lechem Shandy przeterminowanym. Czteropaczek akurat się trafił. Popijałem sobie puszkę za puszką. Piwo po terminie to u mnie nie nowość, swego czasu, codzienność. Rozbolał mnie jednak brzuch po tym napoju, miałem wrażenie, że to dodatki smakowe zmieniły swoje walory po przekroczeniu daty do spożycia. Przechowywane w ciemnym, suchym i zimnym miejscu, a jednak. Pamiętam, że wypiłem kolejne 4 browarki, tym razem już w terminie, żeby przestał boleć mnie brzunio. Podziałało.
16 września 2022IGotHigh909 pisze:
Mam obiekcje do tego typu butelek oraz pilsów, bo kiedyś kupiłem jakiegoś browara u Niemca za jakieś 2,99 i był paskudny, nie pamiętam dokładnie nazwy, ale był obrzydliwy, myślałem, że zwymiotuje. 3 kupiłem, 1 wypiłem, dwa wyjebałem do śmietnika.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.
Przemycali narkotyki z Hiszpanii w sklepach i automatach paczkowych. Rozpoczął się proces
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces przeciwko trzem zatrzymanym i aresztowanym mężczyznom z Gdyni, Suszu i Bochni oskarżonym o przemyt narkotyków z Hiszpanii. Trafiały one do Polski za pośrednictwem firm kurierskich.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.

