Ale pobyt w szpitalu psychiatrycznym to musial byc efekt miksu ze stymulantami.
Niestety wychodzi na to, że tylko wyrobienie sobie ponownej tolerki na zioło może pomóc.
Ja nawet jeśli zrobię sobie długa przerwę,to już jak gdyby jestem dobrze zapoznany z tym zjaranym światem i wiem jak się w nim poruszac.Juz nie ma opcji,żebym tak jak na samym początku gapił się w jeden punkt zalewany wodospadem mysli.Żadne myśli już raczej nie przejmą nade mna kontroli.Mam taką osobowość,że owszem,być może mogę się poczuc niekomfortowo przy ludzich,ale już mnie to tak nie sparaliżuje.
Potem to było gonienie króliczka, aż zaczęło się robić smutno i mroczno.
09 września 2022Atropolamine pisze: Ja bym powiedział,że te krzywe fazy to właśnie występują na początku.Potem człowiek się wprawia.
Ja nawet jeśli zrobię sobie długa przerwę,to już jak gdyby jestem dobrze zapoznany z tym zjaranym światem i wiem jak się w nim poruszac.Juz nie ma opcji,żebym tak jak na samym początku gapił się w jeden punkt zalewany wodospadem mysli.Żadne myśli już raczej nie przejmą nade mna kontroli.Mam taką osobowość,że owszem,być może mogę się poczuc niekomfortowo przy ludzich,ale już mnie to tak nie sparaliżuje.
Nawet takie "pseudosporty" jak kilka km biegania na wieczór sprawiają, że nie piję alko ani nie jem tłusto żeby nie zmarnować wysiłku. Polecam faza po wysiłku też lepsza a zdecydowanie najlepsza po wycisku na siłowni. Następnie pływanie. Po bieganiu też całkiem ok, ale to najpierw siłka i pływanie potem długo nic.
alkohol to syf, rozleniwia, demotywuje i ryje beret, trzustkę i wątrobę. Nie wiem po co ludzie piją skoro jest weed, który faktycznie daje 1000 razy większa frajdę i jest te same 1000 razy mniej szkodliwy. W dodatku leczy wiele przypadłości.
Ludzie jarają na umór po czym chleją hektolitry i mają pretensję, że lęki i schizy. A co najgorsze w tym wszystkim, za całe zło które z owego stanu rzeczy wynika, obwiniają ziółko, bo tak się już utarło i przyjęło. alkohol natomiast jest był i będzie, a człowiek nie ryba chlać musi
W moim przypadku, pierwsze lata palenia były świetne, książkowe doświadczenia. Śmiech, zwiększone odczucie bodźców, luz i ogólna frajda.
Kolejne lata przynosiły raczej neutralność, zamulenie, demotywacje, impulsywne objadanie się.
Ostatnie lata to już tylko lęk, natrętne myśli i złe samopoczucie.
Odstawiłem, sprawdzę za kilka miesięcy lub lat, czy coś się zmieniło.
Po drugie - zmieniłem sposób palenia - teraz palę rzadko i najpierw wrzucam 0,7 fenibuta, aby nie było lęku, a po godzinie można zajarać. Dobre, ale nie częściej niż raz na tydzień, bo inaczej zamula.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Młodzi dorośli piją więcej alkoholu, gdy łączą go z marihuaną
Nowe badania wskazują, że wśród młodych osób dorosłych sięgających zarówno po alkohol, jak i marihuanę, dni, w których używają obu substancji, wiążą się z wypiciem większej ilości drinków. To właśnie ta zwiększona ilość alkoholu jest kluczowym mechanizmem prowadzącym do bardziej negatywnych konsekwencji.
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
