Czy przyczyna może być za mało światła?
Nie chce śmiecić nowym postem, wiec odpisze króciutko tutaj: daj im spokój
wiatr wieje tam gdzie chce
grzyb rośnie tak jak chce
protip: oklejajcie zawsze boki, myślałem że jak będzie stał growkit w pudełku w którym mi go przysłano to nie będą mi rosły bokami i spodem grzyby, mimo zakrywania boków to i tak po 1szym zbiorze ciastko odeszło od plastiku i zachciało im się tam rozrastać.
"This body holding me, reminds me of my own mortality
Embrace this moment, remember
We are eternal
All this pain is an illusion"
Czy to możliwe żeby grzyby w ciągu kilku pokoleń straciły dużo na mocy? Chodzi mi o pobieranie odcisku, hodowle z niego, pobieranie kolejnego i hodowle z niego i tak dalej. Chyba 3 pokolenie teraz wychodzi.
Kiedyś kupilem od kogoś 1,3g (chyba columbian)(1 duzy otwarty grzyb i kilka mniejszych, mam wrazenie ze lekko niedosuszony) na głowę, zadziałały umiarkowanie i na 6,5h (lemon tekk). Potem box (golden), też działały ale mam wrażenie że trochę inaczej, zrzuciłem to na inną ekipę set i tak dalej. Potem hodowla od tego boxa na własne. Wczoraj próba własnych, 2,3g (kilka lekko przerośniętych, większość zebraba idealnie) na glowe w kapsułkach. Zadziałały moc myślę że podobnie jak przy tym 1,3g albo lekko lżej, ale działały 3,5h i to jest martwiące.
Przechowywane suche na wiór szczelnie zamknięte w zamrażarce.
I teraz kilka mam podejrzeń
1. Jakiś problem z warunkami, zbyt sterylnie i grzyb przestał obronnie produkować psylo. (Kukurydza + obornik w pudełku z lekkim przewiewem)
2. Przechowywanie. Pudełko z nimi było czasem wyciągane (nie więcej niż 20-30min) i mogły odmarzac i zamarzać. Były suche więc tego nie podejrzewam
3. Słabe geny lub kwestia odmiany.
4. Chłodzenie. Wielkość boxa nie pozwalała na użycie lodówki, dlatego często moczył sir na balkonie czasem w +13-15°
Ale pytanie czy da się jakoś modyfikować moc np. bardziej stresować grzybnie, czy to kwestia genów i trzeba dobrze trafić?
Grzybnie nakułem drastycznie widelcem i maczałem 2h w wodzie (woda z butelki źródlanej nie przegotowanej) również w tej samej temperaturze (wiem że powinno być w lodówce 12h ale nie miałem tyle czasu)
Teraz jest w bagu po 72 h otworzyłem worek i wlałem troszkę wody na dno baga żeby zwiększyć wilgotność
I tu moje pytanie 1. czy można wogóle namaczać grzybnię taką wodą ?
2. Wygląda to tak przy takich warunkach ktoś wie ile może jeszcze czasu zająć aż wyrosną
Dodam że bag był otwierany raz tylko jak wkładałem kita i drugi raz właśnie dzisiaj przy dolewaniu niewielkiej ilości wody na dno baga
chciałbym zapytać, z czystej ciekawości chodzi o cubensis, po jakim czasie od zalania ciastka i włożeniu pojawiły się pierwsze piny? :)
Ale do rzeczy dwie połówki scaliłem i dałem spowrotem do pudełka na grzybni pojawia się biały nalot więc chyba coś z tego wyrośnie
Sorry za rozpierdziel ale mam nadzieję że wszystko jest mniej więcej zrozumiałe
Ile czasu od pojawienia się białego nalotu mniej więcej zajmie czas do zbioru
Z góry dzięki za info.
To moj pierwszy GrowKit i chyba zjebalem. Czy ten zielony nalot to plesn? Zbierac te grzyby czy lepiej od razu calego growkita wywalic? Jesli to plesn to czy grzyby nie beda trujace?
Minęło parę godzin i kapelusze zaczęły ciemnieć. Za dużo wilgoci? Odmiana To Golden Teacher
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
