23 kwietnia 2022igla83 pisze: Czym jest nałogowe ćpanie czy picie jeśli nie samobójstwem, tylko rozłożonym w czasie? codziennie je popełniamy.
Nałogowe ćpanie/picie to dążenie do przyjemności/ulgi a samobójstwo to celowe i nagłe pozbawienie się życia.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Samobójstwo - zabicie siebie.
Narkotyki zabijają nas - siebie.
Ale słowo raty zmienia tutaj trochę sytuację jeśli określimy "samobójstwo" jako słowo w kulturze.
Żeby uniknąć sporu.
Proponuję użyć słowa samobójstwo na raty.
Kto powiedzial że nie można.
Zresztą świadomość tego jest korzystna w ciągach.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Nie był to sprecyzowany problem, tylko bardziej tzw ból istnienia które charyzma ówczesnych, tych mądrzejszych nagrań przegoniła.
https://www.ckm.pl/tech/urzadzenie-do-p ... 9,1,a.html
Trzeba miec jaja zeby je popelnic.
dwie sprzecznosci dosc dobrze opisujace postawe samobojcow
ps. oczywiscie nie pisze o pseudsamobojstwie jakim jest nalykanie sie jakis bzdetnych tabletek po to zeby zwrocic na siebie uwage...
27 listopada 2021GermanDoll pisze:
Obecnie stwierdzam, że często zajebanie miksa przed planowanym samobójem, wbrew intencjom potrafi uratować dupę.
I jakby mend ów nie był napojony fentem po brzegi, pewnie by go usmażyło do wybuchu serca.
Możliwe też, żeby na tą szynę nie poleciał, ale to już spekulacje, dywagacje.
Fajnie mu dym leciał z ryja, uszu i otwartych paskudztw po chujowych strzałach.
Mnie zawsze uspokaja moment, jak już mam dragi w kieszeni na przedśmiertną wieczerzę, już mi się nie chce wieszać, jak w perspektywnie mam tripowanie po horyzont zdarzeń.
A to tripowanie wbrew pozorom, jak już stwierdzono, rzadko kiedy potrafi zabić "niechcący ", wbrew cichym intencjom.
Rozjebane życie przez druga osobę to niestety nie jest powód, a innego nie mam.
Będę musiał jednak jeszcze pożyć i pomęczyć się na tym świecie a lekko nie jest i nie będzie
K#r₩@ m@c, życie pelne dylematów
Z jednej strony masa środków którymi można sobie jeszcze dogodzić, z drugiej szarość dnia pierwszej kategorii
Z trzeciej chęć życia i odjebania się jednocześnie
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
