Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
lekko tajemniczy, lekko mroczny w 20%
mocno mroczny, badtripowy w 10%
polecam tripowac na dworze. w lesie, letnią porą.
Nie jadłem dextera pół roku i zamierzam w przeciągu 2 miesięcy zjeść dawkę odpowiadającą 3 plateau. Zawsze po większych dawkach występował u mnie "zjazd"/afterglow, który nie był przyjemny coś jak derealizacja. Czy w przypadku tego stanu pomaga alprazolam, a może są jakieś inne sposoby na miękkie lądowanie?
Pozdrowienia,
Chappiszon
Ale pokarało, ło Cię chuj. Wypiłem kilka kielonów i drinka whisky z Colą, co prawda jadłem w trakcie i cały dzień, ale jakieś syfy typu nachosy czy czekolada. Wyszedł spontan, więc uznaliśmy z kumplem, że zjemy 120mg, a po 90min jeszcze po 300. Między ostatnim alkoholem, a Tussideksem minęło prawie 2h. Zjadłem te 120, wziąłem Aviomarin i piłem trochę Coca-Coli, bo zawsze pomagała na nudności (a z DMH to już w ogóle bajka).
Godzinę po zjedzeniu tych 120 zacząłem czuć się okropnie. Zrezygnowałem z dorzucenia 300, chciałem iść po kodeinę albo spać bo miałem dość... Wzięliśmy hulajnogi i dojechaliśmy pod DOM. Uznaliśmy, że idziemy się przejść. Kumpel zarzucił swoje 300 i namówiłem go, żeby nie brał 600 skoro moje zostaje, bo i tak niedługo się zwijam.
No więc tak, te 120+300 rozjebało ziomka jak nigdy, a to jest gościu co jadł deksa może z 6x w życiu i dawki między 700 a 800 mg go nigdy nie ruszały. Nic nie czuł, a teraz kurwa kosmos psychodelia XD
Ja już w pewnym momencie miałem dość spaceru, jakoś 20min po wywołaniu wymiotów usiadłem na ławce, bo czułem, że znowu wraca. Chwilę posiedzieliśmy i się zaczęło. Rzygałem więcej, niż mógłbym kiedykolwiek uwierzyć, że się we mnie zmieści.
Najstraszniejsze było to, że w pewnym momencie, nie miałem już czym rzygać i wiecie, standardowo rwie kilka minut, a nie ma czym bełtać już. Myślałem że mam spokój, a tu nagle, 5min później, wyrzyguję drugie tyle... Od kilku godzin nic nie jadłem, wiec nie wiem skąd to :o
W dodatku, "druga fala" bełtów była tak gorzko kwaśna, że choć już żołądek nie chciał nic zwracać, rwało mnie przez sam smak. Wymiociny były jakby pełne piasku, maleńkich drobinek, które osadzały się w całej jamie ustnej i było to okropne, obleśne. Męczyło jeszcze dłużej, w końcu cały w łzach, zasmarkany i prawie się dusząc powstrzymałem resztę wymiotów.
Choć to dziwne, że Aviomarin i Cola nie pomogły, a w dodatku to była tak mała dawka (120mg), to nie wspominałbym o tym, gdyby nie to, co stało się 6h później podczas nocnej pobudki.
Czułem, jakby coś mi stało w gardle, coś się przykleiło, coś wielkiego, przez co ciężko było oddychać. Nie mogłem tego zapić, ani przepchać żadną ilością jedzenia. Wyrzygać też nie. Najgorzej było jak próbowałem to wycharchać, bowiem czułem wtedy, jakby to była skóra w gardle, która obwisła bo się rozciągnęła od rzygania, a gdy próbuje charchać, to się wywija w drugą stronę, w kierunku otworu gębowego. Zaczynałem się wtedy dławić i dusić.
Trzymało się ponad dobę, choć jak się skupię, to mam wrażenie, że dalej tam jest, tylko bodziec stał się już normą i tego nie czuję (tak jak się po czasie przestaje czuć nową plombę na zębie)...
Morał z tej bajki jest taki, jak żresz gówno i pijesz wódkę, to nie dekś potem chemiku młody, czy coś takiego xD
22 września 2021Klamm pisze: Mrocznym bym go nie nazwał. On nie jest kolorowy. Nie jest też zabawny. Jest poważny, Spokojny. Tajemniczy.
Waże 89kg
178cm
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
