Opisz proszę jak Ci poszło. Dla innych będzie to mobilizacja by sami spróbowali.
Po drugie, pomóc (również na receptę) może Gabapentyna, baklofen, Iporel (klonidyna), każde Benzo, mi pomagał również Ibuprofen (może jako efekt placebo). Ogólnie każdy depresant powinien pomóc, nawet alkohol (ale tu ostrożnie, tego nie testowałem)
Benzodiazepiny są dobre jako środki usypiające, pozwalają zasnąć i wypocząć. To bardzo ważna część detoksu, ale nie pomogą w ciągu dnia w takim stopniu jak klonidyna.
Wszystkie środki przeciwbólowe pomagają na bóle kostno-szkieletowe. Ibuprofen jest dobry, a najlepiej i najszybciej działa lignokaina (niesyty w formie i.v. tylko, ale coś za coś)
Generalnie bez recepty nic do rowerków bardzo skutecznego nie dostaniesz.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
