lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
22 kwietnia 2021EvilDead pisze: No właśnie apropo kody bo wpadłem tu nie przez przypadek. Kolega od 5 dni bierze 100 setraliny i dzisiaj chciałby zarzucić 16-stke thiocodinu tak na pożegnanie (taa) i czy w ogóle ma to sens ? Bo wiem że przy SSRI koda raczej nie bardzo działa ale bierze dopiero od 5 dni więc może jest jakaś szansa że zadziała.
Ciesze się że już tego nie biorę ale z drugiej strony koda miała to coś fajnego w sobie że dawała bardzo miły stan a nikt nawet obeznany w temacie nie podejrzewał że jestem pod wpływem
Ja brałem na dzień sertę 50 a na noc mirtazepan i tak jak na trzeźwo jadłem 4 paki Thioco żeby było git. Po SSRI musiałem ich zjeść po prostu 5 i było tak samo fajnie jak nie lepiej nawet bo jednak działąnie tych antydepresantów w tle nie psuło bani jaką dawała koda - do tego oczywiscie mj i piwa i było Si. Ale to z 5 lat tmu jak brałem to gówno znane kodą - mogę jedynie przypomniec jak to wyglądało w mooim wypadku.
taki przyklad jak zarzucalem kodę 40 min po wrzuceniu DXM to podbijalo, jakbym zarzucił 1:30 to nie poczułbym już nic. czy chociazby jak zarzucam opio na predze to nie działa wcale, za to jak zarzucam na zejściu to klepie dobrze. to moze tutaj jest coś podobnie?
na początku czasem tez mialem tak, ze jak bralem wiecej kody to klepalo gorzej.
nie wiedziec czemu. w przypadku kodeiny więcej wcale nie znaczy lepiej, serio.
albo jak się z ciągu wychodzi i zarzuca kodę pierwszy raz to często nie działa - duzo osob o tym pisze.
ogólnie sporo jest takich mechanizmow, ktore wychodzą w praniu i z doswiadczeniem. jedne są typowe dla wszystkich, inne mogą być charakterystyczne tylko dla Ciebie. jednak kazdy z nas ma trochę inny organizm. jeden jest ekstrametabolizerem, drugi wolnym, jeden pozbywa się opio po 3dniach, u innych po 7dniach ciągle są slady metabolitów w moczu. staraj się wyłapać szczegóły warunków w jakich działa najlepiej albo w ktorych podziałało słabo lub wcale. jak nie zadziała drugi lub trzeci raz to w koncu moze dojdziesz co było na rzeczy.
jesli chcesz, zeby dzialala zawsze jak nalezy to najlepiej zarzucac regularnie, zadnych innych lekow/alkoholu, nie na kacu i wiele godzin po jedzeniu. wiele antydepresantów zabija działanie opio.
na początku czasem tez mialem tak, ze jak bralem wiecej kody to klepalo gorzej.
nie wiedziec czemu. w przypadku kodeiny więcej wcale nie znaczy lepiej, serio.
albo jak się z ciągu wychodzi i zarzuca kodę pierwszy raz to często nie działa
To wszystko prawda. Też tak miałem.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
