Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
Wygrzebalem gdzieś post @gazyfikacja plazmy że te plastry żute działają więc żułem dziś na początek 1/6 tego plastra mniej więcej, za pierwszym razem jakoś pół godziny od 13 35 do 14 05 po czym jak poczułem że zaczyna wchodzić wyjąłem to z japy i schowałem w folię, jakoś około 14 50 powtorzylem proces i do 16 50 było miło i przyjemnie ale bez szału. Ostatni raz memlałem go jakieś 25 minut w drodze autobusem do domu ale to już było kompletnie bez szału. Spróbowałem w domu przed chwilą spalić dosłownie odrobinę ale prawie nie było dymu, tylko malutka mgiełka. Jak to spalić albo żuć bardziej efektywnie?
Na wstępie powiem, że zdaję sobie sprawę, że pewnie wszystko już w tym wątku zostało wyjaśnione, już trochę się w temacie zorientowałam, ale chyba nie przebrnę przez prawie 400 stron, a przynajmniej nie tak szybko, jak bym chciała.
To sedna.
Mam Durogesic 50mcg/h, czyli 8400mcg w plastrze, nieprzeterminowane.
Czytałam, że biodostępność p.o. to około 30%. Podzieliłam plaster na 8 części, potrzymałam pod językiem, a później żułam jeden, a po 30 minutach drugi pasek, co daje mi jakieś 2mg spożyte, a około 600mcg przyswojone. Przy czym nie zrobiło mnie to prawie wcale. Wzięłam je chwilę przed 22:00, minęło 1.5h i nie czuję nic.
Do tej pory byłam na 600-700mg tapentadolu, 650mg kodeiny, czy 500mg tramadolu zamiennie, zawsze w miksie z alkoholem w niedużych ilościach, aby podpić działanie leków. Takim dawkom udawało się niekiedy wprowadzić mnie w nodding.
Co zatem poszło nie tak z fentanylem? Czułam przed nim respekt, nawet się trochę bałam, a tu totalnie bez szału.
Druga sprawa. Jestem człowiekiem ekonomicznym, większa biodostępność brzmi atrakcyjnie, więc chętnie przyjmę środek i.v. Tylko nie wiem, czy te plastry są żelowe. Wiem, kretynka ze mnie. Jest na nich bardzo niewielka ilość jasnozielonej substancji, ale nie wygląda to na żel, który łatwo zdejmę i z którym da się coś zrobić. Czytałam, że z nieżelowych plastrów nie da się uzyskać roztworu to puknięcia. Powinnam zatem i tym zapomnieć? Czy może po prostu nie ogarniam sprawy i to faktycznie jest żel? Mogę podesłać foty na maila, jeśli ktoś będzie w stanie mi pomóc i rozwiać wątpliwości.
Dzięki z góry za pomoc. To mój pierwszy wpis, do tej pory tylko obserwowałam, co się tu dzieje, więc nie zjedzcie mnie proszę. ;)
14 marca 2021Bambiwfly pisze: Cześć!
Na wstępie powiem, że zdaję sobie sprawę, że pewnie wszystko już w tym wątku zostało wyjaśnione, już trochę się w temacie zorientowałam, ale chyba nie przebrnę przez prawie 400 stron, a przynajmniej nie tak szybko, jak bym chciała.
To sedna.
Mam Durogesic 50mcg/h, czyli 8400mcg w plastrze, nieprzeterminowane.
Aha , a to zielone,to tylko nadruk z nazwą i mocą plastra, a nie żel. I uważaj, wielu ludzi się tym zabiło, full działania jest po paru minutach, nie należy się spieszyć z podawaniem, podaje się troszkę i czeka z 5 minut, czy nie leci się na pysk. Jesteś świeżak w tym temacie, więc szczególnie uważaj.
Zdecydowałam się na metodę etanol + kwas + wodorowęglan sodu.
Okazuje się, że największym wyzwaniem jest dla mnie trafienie w żyłę. Ostatni raz iniekcji dokonywałam 4 lata temu na praktykach po 1 roku studiów, a i tak było to tylko pobieranie krwi, toteż oczywistym było, czy w żyłę pacjenta trafiłam, czy też nie. Tutaj nie mam pojęcia jak to sprawdzić. Byłam pewna, że jestem w środku, a walnęłam sobie obok, co troszkę zaszczypało, efektu żadnego. Oczywiście zaraz jak się zorientowałam, co robię przerwałam zabawę. Na dziś odpuszczam ten temat, wrzuciłam plaster s.l., jak wcześniej. Myślę, że nie ma sensu na siłę i nerwowo.
Poszperam w wątku o iniekcjach, ale jeśli macie jakieś protipy dla początkującej, skąd wiedzieć, że jestem w żyle to przyjmę wszelką pomoc.
I jeszcze jedno - czy powstały roztwór powinnam przefiltrować przez filtr od papierosów na przykład? W niektórych wpisach mowa o filtrze, w innych nie. Jestem laikiem, jak już wspominałam, więc nie wiem, a nie chciałabym dopuścić jakiegoś paskudnego wrzoda.
Zrobiłam to w ten sposób: wbiłam igłę do połowy filtra, zaciągnęłam płyn, wymieniłam igłę na świeżą i wykonałam zastrzyk. Czy tak to powinno wyglądać?
20 marca 2021Bambiwfly pisze: Dziękuję. Użyłam filtra papierosowego. Nikt z moich znajomych nie bawi się w narkotyki cięższe od zioła i kryształu, więc nie widziałam nigdy jak ktoś grzeje, nie mam też kogo zapytać o radę, stąd takie banalne i śmieszne pytania z mojej strony.
Zrobiłam to w ten sposób: wbiłam igłę do połowy filtra, zaciągnęłam płyn, wymieniłam igłę na świeżą i wykonałam zastrzyk. Czy tak to powinno wyglądać?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
