Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
Zablokowany
Posty: 113 • Strona 9 z 12
  • 159 / 12 / 0
Najbardziej mnie wkurwiają osoby biorące psychodeliki i oszukują same siebie, że to ''droga do rozwoju'', ''pomoc przy medytacji'' . etc.
Tak samo mogę ja powiedzieć...biorę klonazepam bo dzięki niemu jestem niemalże bogiem.Chujoza co kto ćpa.Wszyscy oszukujemy siebie.
Uwaga! Użytkownik Luzing jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2392 / 659 / 0
@Luzing To akurat nieprawda - odpowiednio zastosowane psychodeliki mogą naprawić życie i porównywanie ich z klonem jest jest jak porównywanie spida z herą dwie totalnie skrajne rzeczy

brałem jedno i drugie i nie możesz porównywać tego co daje klon z tym co dają psychodeliki
  • 177 / 26 / 0
Psychodeliki mogą naprawić życie ale bardzo odpowiednio zastosowane. Najlepiej skonsumowane w towarzystwie osób którym ufamy, gorzej jak nikomu nie ufamy, psychodelik na kogoś porytego to jak kąpiel w solance na poranione ciało.
U mnie to bardziej chronicznie
Ty wolisz mieć stany psychodeliczne
  • 159 / 12 / 0
19 lutego 2021Mordarg pisze:
nie możesz porównywać tego co daje klon z tym co dają psychodeliki
Brałem psychodeliki i jakoś mi nie naprawiły życia tylko zjebały ( schizo ) a klony mi pomagają na objawy negatywne, dają to co mi zabrała choroba no a poza tym już wjebany w klona :trucizna: wiec może jakbym zaczął z sajko :grzybki: w starszym wieku to by nakierowały by mnie na ''właściwą drogę''
Uwaga! Użytkownik Luzing jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 13 / 9 / 0
I klony i psychodeliki ODPOWIEDNIO stosowane mogą naprawić życie...
W farmakoterapii kluczem do sukcesu jest odpowiednia psychoterapia, gdyż leczenie samych objawów, będzie leczeniem samych objawów. Nie zniweluje przyczyny.
Śmieszne jest mówienie, że psychodeliki (moja ulubiona grupa substancji) naprawiają życie, pozwalają doświadczyć w pełni siebie, otwierają oczy na świat itp. itd. Wszystko to być może jest możliwe. Jednak bez odpowiedniego podejścia do nich to wg. mnie nowy nurt tego co było kiedyś z konopiami "przecież trawa to samo zdrowie, lek i panaceum". Nie jest tak.
Aby doświadczenie psychodeliczne miało jakikolwiek komponent zdrowotny, osoba musi być odpowiednio do niego przygotowana, a po zakończeniu go musi odpowiednio zintegrować przeżyte doświadczenie. Musi wykonać DUŻO pracy. Jednocześnie miejmy na uwadze, że jeżeli będzie próbowała tej pracy dokonać sama na samym sobie, będzie narażona na własne zniekształcenia poznawcze, których może być nieświadoma, a co za tym idzie może je przypadkiem pogłębić i bardziej sobie zaszkodzić niż pomóc.
Psychodeliki są interesujące, ciekawe i fajne ale to nie panaceum na wszystkie problemy i całe zło tego świata.
  • 74 / 4 / 0
15 lutego 2021Mordarg pisze:
14 lutego 2021Demis pisze:
@vzpe, renta i hajs od matki.

Dzisiaj poszło 2,1g pregabaliny, 10mg klona i piwko piję. Pewnie mnie odetnie w którymś Być może kiedyś jako bezdomny ćpun dojdziesz do jakiś refleksji nad swoim życiem ale na pewno nie szybciej. Good Luck
Gdyby dziesiaj bezdomność miała jakiś negatywny wydźwięk... Za granicą bezdomni mają większy luksus niż z domem w Polsce. Tacy skuattersi, to jest moda. Ćpanie to też moda, wiadomo przez kogo sponsorowana. Kiedyś jedno piwo dziennie to alkoholizm, dzisiaj norma. A będzie tylko gorzej, jeszcze jak zalegalizują zioło, to dille przerzucą się na fukę, kułka, piko, leki, i koks. Bo zioło pójdzie cenowo w dół. I dopiero się zacznie patologia w Polsce ;D
  • 449 / 101 / 0
Dobra, bo już mnie krew zalewa...
Mam znaczny stopień niepełnosprawności, mam niezdolność do pracy, do samodzielnej egzystencji i co? Da się...

Znalazłam pracę, znalazłam chłopaka - chłopak po paru miesiącach stwierdził, że nie chce być z ćpunem, to było mniej więcej wtedy, jak groził mi kaganiec metadonowy %D
Ów kaganiec mnie ominął, bo wróciłam do rodziców na wieś, pracę mam zdalną, lockdowny, sraty, pierdaty, a ja przerabiam w sumie coś podobnego z rodziną...
Prega i klony, albo alpra na zmianę, czasem jakieś alko jak mi się uda podkraść, Zdarzyło mi się tak skurwić, że prosiłam własną matkę o kodeinę, bo ja sama nigdzie nie wyrwę się z domu na zapadłej wsi - zaniechałam tych praktyk.
Tylko tu sytuacje trochę się różnią - mama zawsze mówiła mi, że sobie poradzę bez niej, a ja myślałam, że słabo... Byłam na studiach - dałam radę, ćpając. Poszłam do pracy - dałam radę, też ćpając. Teraz czekam na kolejne dopięcie formalności, potem wynajęcie/kupno mieszkania.
Z ćpaniem jest niestety tak, że już jeśli chcesz, to umiesz liczyć, licz na siebie i w sumie to prawda. Rodzice często mówią: "będziesz robił co chcesz, ale na własny rachunek, i pod swoim dachem i ponoś tego konsekwencje".
Moje konsekwencje to w tym wypadku narazie uziemienie, a moje ograniczenia nie pozwalają mi wyjechać gdzieś samej - zawsze muszę prosić inne osoby, by mi pomogły.
Pierdoli jedno przez drugie: "detoks, ośrodek" - detoks to jeszcze, ale w ośoodku, czy tam na monarowskim czy innym oddziale dziennym nawet najlepsi terapeuci nie pomogą - przecież sami to wiecie, bo jakoś się nie zmieniacie po ośrodkach czy detoksach %D i jednak chyba zdecydowana większość żyje na własny rachunek, ponosząc w pełni odpowiedzialność za to, co robi.
Co złego, to nie ja - oczywiście...
  • 1195 / 223 / 32
14 lutego 2021Demis pisze:
Jak wyjść z tej pętli?
Spoiler:
Jesteś leniem. Twoja mama jest kochana, ale jest współuzależniona. Dziewczyna, jeśli widzi jak to wszystko wygląda i dalej z tobą jest, zapewne też jest współuzależniona. Ojciec ma na ciebie wyjebane. Prawdopodobnie jest to u niego też odruchem obronnym, tylko przeciwnym do tego, w który się władowała mama i dziewczyna. I jak one, tak on zapewne jest przekonany, że mając do ciebie taki stosunek, sprawi, że się ogarniesz. Ty tego nie zrobisz, bo jesteś leniem. Wszystko masz i tylko myślisz, jak w tym trwać. Ponadto jesteś egoistą. O tym, że jesteś ćpunem i kłamcą już wiesz, tylko co z tego?

Rozpocząłeś ten temat, bo 1) nuda w twoim królestwie lenistwa ci doskwiera, 2) zgrywasz się (jak się czyta tu twoje wpisy jest to pierwsze odczucie, takie są żenujące), 3) jesteś na etapie, że zaczyna ci stan twojego życia ciążyć, zaczynają pojawiać się refleksje, moralniaki.

Jeśli dwie pierwsze opcje są prawdziwe, to przyznaj się tu raz dwa, wątek zostanie zamknięty i będzie ładnym świadectwem ku przestrodze. Jeśli zaś trzecia opcja jest prawdziwa, to szukasz pomocy. Chcesz by cie ktoś zmotywował, abyś się wyrwać z bagna, w którym sobie słodko trwasz. A jeśli tak jest, to wiadomo, że nasze posty nic nie dadzą. Twoje lenistwo jest daleko posunięte, ponadto ćpasz i masz jakieś zaburzenia psychiczne. Będziesz więc czytać i będzie po tobie to spływać, jak spływa to, że najbliżsi cierpią przez ciebie (jeżeli cierpienia bliskich cię nie motywują, jak mają cię motywować komentarze obcych ludzi?). Zdaję sobie z tego sprawę i uważam za bezowocne udzielanie ci rad czy wskazówek. Prócz jednej. Trochę złożonej, ale odwołującej się wyłącznie do ciebie, bo wszystko tylko w twoich rękach, w twojej głowie. Lepiej ci nie sugerować, jak masz żyć. Sam musisz to ogarnąć.

A więc. Przewiń ten wątek do początku. Weź kartkę, długopis. Przepisz wyraźnie swoje posty, a najlepiej cały ten temat. Idź do kibla, zmyj ryj zimną wodą, przypierdol sobie kilka liści, chuja przyciśnij do umywalki, ale tak, by zabolał. Wróć do pokoju, wypnij kabel zasilający od komputera, jeżeli masz laptopa, to schowaj go do szafy czy pod łóżko. Na tel. wyloguj się ze wszystkiego, wyłącz najlepiej w nim neta. Idź na spacer. Nie zapomnij wziąć kartki, na której wypisałeś swoje żale. Udaj się w ustronne miejsce, do którego minimum będziesz musiał iść ponad godzinę. Usiądź wygodnie i spokojnie przeczytaj wszystko to, co wypisałeś. Jest to tak przykre, że powinien cię oblać zimny pot, uderzyć powinno zażenowanie i wstyd. Kiedy tak się stanie, pomyśl, co następnie należy zrobić z życiem. Wróciwszy do domu nie myśl o uruchamianiu komputera, ani o wpinaniu się do neta przez tel. Zapomnij, że takie rzeczy istnieją. Zapomnij o wszelkich rozpraszaczach, umilaczach czasu na długo. Idź do ojca i matki, przeproś ich. Później do dziewczyny. Podziel się z nią wszystkimi refleksjami na temat swojego nowego życia, które powinieneś był obmyślić we wskazanym wyżej momencie.

Co to da? Sprawdź!
Kto pisze, ten pamięta! Pisząc dla NeuroGroove.info nie tylko nie zapomnisz swoich doświadczeń z substancjami odmieniającymi świadomość, ale również powierzysz je pamięci tysięcy czytelników. Wiesz, co to oznacza? Pisz!
  • 55 / 10 / 0
10 lutego 2021igla83 pisze:
09 lutego 2021Demis pisze:
@Anabolik, nie wiem. Potrzebowałem się wygadać. Wiem, to niby oczywiste. Moja mama też okłamuje moją partnerkę w większości sytuacji, ale teraz nie wiem czy nie powie. Ojciec powiedział że jak go obudzę (pójdę do kuchni) to mi wpierdoli w ryj. Masakra. Mam resztę Mirindy i wodę z kranu. Bo nie obudzę go. Boję się trochę.
stary faktycznie powinien ci wpierdol spuścić
Zamknij ryj przemoc nigdy nie jest rozwiązaniem
11 marca 2021Klamm pisze:
14 lutego 2021Demis pisze:
Jak wyjść z tej pętli?
Spoiler:
Jesteś leniem. Twoja mama jest kochana, ale jest współuzależniona. Dziewczyna, jeśli widzi jak to wszystko wygląda i dalej z tobą jest, zapewne też jest współuzależniona. Ojciec ma na ciebie wyjebane. Prawdopodobnie jest to u niego też odruchem obronnym, tylko przeciwnym do tego, w który się władowała mama i dziewczyna. I jak one, tak on zapewne jest przekonany, że mając do ciebie taki stosunek, sprawi, że się ogarniesz. Ty tego nie zrobisz, bo jesteś leniem. Wszystko masz i tylko myślisz, jak w tym trwać. Ponadto jesteś egoistą. O tym, że jesteś ćpunem i kłamcą już wiesz, tylko co z tego?

Rozpocząłeś ten temat, bo 1) nuda w twoim królestwie lenistwa ci doskwiera, 2) zgrywasz się (jak się czyta tu twoje wpisy jest to pierwsze odczucie, takie są żenujące), 3) jesteś na etapie, że zaczyna ci stan twojego życia ciążyć, zaczynają pojawiać się refleksje, moralniaki.

Jeśli dwie pierwsze opcje są prawdziwe, to przyznaj się tu raz dwa, wątek zostanie zamknięty i będzie ładnym świadectwem ku przestrodze. Jeśli zaś trzecia opcja jest prawdziwa, to szukasz pomocy. Chcesz by cie ktoś zmotywował, abyś się wyrwać z bagna, w którym sobie słodko trwasz. A jeśli tak jest, to wiadomo, że nasze posty nic nie dadzą. Twoje lenistwo jest daleko posunięte, ponadto ćpasz i masz jakieś zaburzenia psychiczne. Będziesz więc czytać i będzie po tobie to spływać, jak spływa to, że najbliżsi cierpią przez ciebie (jeżeli cierpienia bliskich cię nie motywują, jak mają cię motywować komentarze obcych ludzi?). Zdaję sobie z tego sprawę i uważam za bezowocne udzielanie ci rad czy wskazówek. Prócz jednej. Trochę złożonej, ale odwołującej się wyłącznie do ciebie, bo wszystko tylko w twoich rękach, w twojej głowie. Lepiej ci nie sugerować, jak masz żyć. Sam musisz to ogarnąć.

A więc. Przewiń ten wątek do początku. Weź kartkę, długopis. Przepisz wyraźnie swoje posty, a najlepiej cały ten temat. Idź do kibla, zmyj ryj zimną wodą, przypierdol sobie kilka liści, chuja przyciśnij do umywalki, ale tak, by zabolał. Wróć do pokoju, wypnij kabel zasilający od komputera, jeżeli masz laptopa, to schowaj go do szafy czy pod łóżko. Na tel. wyloguj się ze wszystkiego, wyłącz najlepiej w nim neta. Idź na spacer. Nie zapomnij wziąć kartki, na której wypisałeś swoje żale. Udaj się w ustronne miejsce, do którego minimum będziesz musiał iść ponad godzinę. Usiądź wygodnie i spokojnie przeczytaj wszystko to, co wypisałeś. Jest to tak przykre, że powinien cię oblać zimny pot, uderzyć powinno zażenowanie i wstyd. Kiedy tak się stanie, pomyśl, co następnie należy zrobić z życiem. Wróciwszy do domu nie myśl o uruchamianiu komputera, ani o wpinaniu się do neta przez tel. Zapomnij, że takie rzeczy istnieją. Zapomnij o wszelkich rozpraszaczach, umilaczach czasu na długo. Idź do ojca i matki, przeproś ich. Później do dziewczyny. Podziel się z nią wszystkimi refleksjami na temat swojego nowego życia, które powinieneś był obmyślić we wskazanym wyżej momencie.

Co to da? Sprawdź!
Zgadzam się z tym co napisałeś, a i rady też są adekwatne, jak widać nic nie odpisal, więc albo mu się głupio zrobiło, albo posłuchał, a najlepiej by było, jakby to było jedno i drugie.
  • 1223 / 487 / 0
@mukbak "Zamknij ryj przemoc nigdy nie jest rozwiązaniem"

Ryj to być może ma twoja stara, więc i ty zapewne też, ja mam twarz i usta ale zawsze mam je zamknięte kiedy pisze jakiś post, więc jak widzisz nie mogę spełnić twojej prośby.
Zablokowany
Posty: 113 • Strona 9 z 12
Newsy
[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.

[img]
Narkofabryka w dawnej stadninie

Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.

[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.