Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
Microdosing, czyli mikrodozowanie różnych substancji chemicznych, często właśnie psychodelików w celu poprawy zdolności kognitywnych, walki z lękiem, stanami depresyjnymi, ale również w celu poprawy kreatywności, mogłabym wypisać całą listę...
W przeciwieństwie do makrodawek spożywanych w celach rekreacyjnych (choć według mnie nadal "leczniczych"), nie doświadczamy tak silnych objawów po zażyciu, które często uniemożliwiają wykonywanie różnych czynności, ale dzięki mikrodawkowaniu wciąż czerpiemy korzyści wynikających z działania psylocybiny właśnie, poprzez obszary w mózgu które budzi.
Temat staje się z dnia na dzień coraz bardziej popularny, internet pęka w szwach od artykułów odnośnie grzybów, które wykorzystuje się w medycynie. Wyniki są zaskakujące i mam tutaj na myśli wiarygodne źródła pokazujące swoje badania.
Wiem, że dla nas to normalka, jednakże niezła wciąż kontrowersja dla reszty społeczeństwa, niestety żyjemy w kraju w którym samo określenie "grzyby halucynogenne" (które halucynacji notabene nie dają) przyprawia Januszy o palpitacje. Nie liczyłabym, że to zacofanie i brak chociażby obiektywnego zastanowienia się nad sprawą kiedykolwiek miną...
Jestem ciekawa co Wy o tym sądzicie, jakie jest Wasze doświadczenie, przywołuję tutaj @kahawuka do tablicy, wypowiedz się proszę później jak wszystko przebiega, co odczuwasz, jakie benefity, bądź ewentualne ciemne strony. Ciekawa jestem również jakie inne składniki chcesz dodać, czy zamykasz w kapsułkach, czy masz inny pomysł?
Kolejną rzeczą będzie tolerancja, która najpewniej wzrośnie.
Wszelakie artykuły, ciekawe badania, czy wszystko co związane z tematem mile widziane, zapraszam do dyskusji.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
MushLove ✌
Czekam na wypowiedzi osób które mikrodawkowały, bo sam mam zamiar to zrobić. Jak długo i jaka dawka (10% dawki rekreacyjnej?). Oraz oczywiście efekty i skutki uboczne.
https://www.f5.pl/zdrowie/w-amsterdamie ... sylocybina
Tak jak piszecie: mikrodawkowanie nie ma na celu nas "spizgać", od tego są dawki rekreacyjne. Przede wszystkim należy się trochę pobawić ze samym sobą w terapeutę behawioralnego, ale takiego naprawdę szczerego. Coś jak rachunek sumienia, dotrzeć do siebie od środka i wybebeszyć problemy. Jeśli chcemy sobie uporzadkować głowę, to niestety trzeba stanąć twarzą w twarz ze wszelakimi anomaliami natury psychicznej i na nich się skupić
Wtedy będziemy mieli konkretny punkt odniesienia, będzie możliwość porównania po upływie czasu czy zachodzą jakieś zmiany, obojętnie czy to negatywne, czy - oby tylko - pozytywne. Sprawa ma się inaczej, jeśli zależy nam tylko na poprawie samopoczucia, podrasowaniu kreatywności, szybszego myślenia, czy spojrzenia z dystansu na pewne sprawy (oj, niektórym tutaj by się przydało
Krążą teorie, jakoby mikrodawkowana psylocybina miała zostać poważną konkurencją dla leków z grupy SSRI i nie ukrywam, że to do mnie przemawia, choć wiadomo że to bardzo kontrowersyje, koncerny farmaceutyczne oraz prawo nigdy do tego nie dopuszczą. Musimy być zatem auto-szamanami
Częstotliwość
Większość źródeł które sprawdzałam, oraz książki które posiadam, stawiają na system tzw. one day on, two days off, czyli jeżeli bierzemy w poniedziałek, to wtorek i środę odpuszczamy. Bierzemy ponownie w czwartek, piątek i sobotę odpuszczamy, etc.
Dawka
Skalibrowanie odpowiedniej dawki tak, aby nie występowały zaburzenia percepcji to zapewne sprawa bardzo indywidualna. Obstawiam, że dla mnie jako osoby która grzyby hoduje i ma do nich dostęp cały rok, a co za tym idzie: rekreacyjnie tripuje częściej, niż często, taka dawka byłaby ciutkę wyższa niż dla osoby wolnej od kolorowych faz, a skupiającej się tylko na mikrodozowaniu.
Według mnie najlepiej będzie zacząć od dawki 0.100 dla nowicjusza, niestety inaczej jak eksperymentując na samym sobie nie wstrzelimy się idealnie w dawkę, jest to więc nieuniknione.
Jakiekolwiek odczucia fizyczne to już "mikrotrip", więc trzeba naprawdę uważać, najlepiej spróbować w dzień wolny, od tak, dla bezpieczeństwa.
Wiadomo, że takie "mysie dawki" nie wystrzelą nas pod sufit, jednakże faktycznie można "coś" poczuć.
Idąc tym tropem, dawkę obniżamy lub powiększamy na przykład o 0.050, aż do porządnego efektu.
Dokładna waga w tym przypadku to klucz do sukcesu, jeżeli ktoś na własną rękę robi kapsułki (grzyby nie muszą być zblendowane na proch, wystarczą takie kawałeczki, żeby latwo je było zmieścić w kapsułce, coś na wzór zmielonej zielonej herbaty).
Jestem ciekawa co reszta ma do powiedzenia. Chętnie też dowiem się od kogoś mądrzejszego o suplementacji przy tego rodzaju eksperymentach, czytałam o niacynie, oraz L-teaninie i jestem zaintrygowana
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
KAS: Przemyt ketaminy w świecach zapachowych
Podczas kontroli w jednej z firm kurierskich, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie zwrócili uwagę na przesyłkę zaadresowaną do odbiorcy w Filadelfii (USA). Zgodnie z deklaracją nadawcy, miały się w niej znajdować świece zapachowe o wartości ok. 111 euro.
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania
Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.


