Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 119 • Strona 1 z 12
  • 1692 / 1040 / 7
Dobry.

Microdosing, czyli mikrodozowanie różnych substancji chemicznych, często właśnie psychodelików w celu poprawy zdolności kognitywnych, walki z lękiem, stanami depresyjnymi, ale również w celu poprawy kreatywności, mogłabym wypisać całą listę...

W przeciwieństwie do makrodawek spożywanych w celach rekreacyjnych (choć według mnie nadal "leczniczych"), nie doświadczamy tak silnych objawów po zażyciu, które często uniemożliwiają wykonywanie różnych czynności, ale dzięki mikrodawkowaniu wciąż czerpiemy korzyści wynikających z działania psylocybiny właśnie, poprzez obszary w mózgu które budzi.

Temat staje się z dnia na dzień coraz bardziej popularny, internet pęka w szwach od artykułów odnośnie grzybów, które wykorzystuje się w medycynie. Wyniki są zaskakujące i mam tutaj na myśli wiarygodne źródła pokazujące swoje badania.

Wiem, że dla nas to normalka, jednakże niezła wciąż kontrowersja dla reszty społeczeństwa, niestety żyjemy w kraju w którym samo określenie "grzyby halucynogenne" (które halucynacji notabene nie dają) przyprawia Januszy o palpitacje. Nie liczyłabym, że to zacofanie i brak chociażby obiektywnego zastanowienia się nad sprawą kiedykolwiek miną... 🤷🏻‍♀️

Jestem ciekawa co Wy o tym sądzicie, jakie jest Wasze doświadczenie, przywołuję tutaj @kahawuka do tablicy, wypowiedz się proszę później jak wszystko przebiega, co odczuwasz, jakie benefity, bądź ewentualne ciemne strony. Ciekawa jestem również jakie inne składniki chcesz dodać, czy zamykasz w kapsułkach, czy masz inny pomysł?

Kolejną rzeczą będzie tolerancja, która najpewniej wzrośnie.
Wszelakie artykuły, ciekawe badania, czy wszystko co związane z tematem mile widziane, zapraszam do dyskusji.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Screenshot_20210126-182300_PrivacyWall.jpg
MushLove ✌
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 384 / 87 / 0
Z tą tolerancją to trzeba robić co jakiś czas przerwe kilkudniową, tak wczytałem.
Czekam na wypowiedzi osób które mikrodawkowały, bo sam mam zamiar to zrobić. Jak długo i jaka dawka (10% dawki rekreacyjnej?). Oraz oczywiście efekty i skutki uboczne.
  • 389 / 28 / 0
Jakie jest ryzyko złapania bad tripa przy microdosingu?
Uwaga! Użytkownik vzpe nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 106 / 36 / 0
No nie wiem, może praktycznie żadne bo nie chodzi o tripowanie? Jak czujesz tak wyraźne efekty to znaczy że przesadziłeś z dawką.
  • 2990 / 1652 / 35
W mikrodawkowaniu właśnie chodzi o to by pomagało i leczyło a nie o trip.
Uwaga! Użytkownik AnnaS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 365 / 104 / 0
O ile dobrze dzisiaj przeczytałam w Amsterdamie od listopada 2020 r psylocybina będzie używana w leczeniu depresji.
https://www.f5.pl/zdrowie/w-amsterdamie ... sylocybina
Lepiej trzymać nos w książkach niż w cudzych sprawach 📖
  • 106 / 36 / 0
Z tym że w tamtym przypadku mówimy o połączeniu sesji na "pełnoprawnej" dawce psylocybiny z psychoterapią.
  • 3245 / 623 / 0
Akurat miałem rozkminkę z podobnego tematu o DXM. Najpierw trzeba było by zbadać w jakiś sposób i określić, na jakie rodzaje schorzeń psylocybine akurat miała by pomagać. Są różne przyczyny schorzeń, tzn ich podłoża, przeciążenie, osłabienie, brak aktywności, rzeczy realne typu trauma lub amnezja, a dopiero pózniej uczyć doktorskich szamanów nowoczesnej terapii psychodelikami. A nie że się zdołowałem to lekarz odmierzy ci miligramy psylocybiny.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 6 / 1 / 0
Trochę o tym jest powiedziane w książce "Czy psychodeliki uratują świat?". I o mikrodawkowaniu, o tym jak takie sesje u psychoterapeuty wyglądają itp. Polecam zajrzeć
  • 1692 / 1040 / 7
O samym dawkowaniu nikt nie wspomniał, więc ja zacznę.

Tak jak piszecie: mikrodawkowanie nie ma na celu nas "spizgać", od tego są dawki rekreacyjne. Przede wszystkim należy się trochę pobawić ze samym sobą w terapeutę behawioralnego, ale takiego naprawdę szczerego. Coś jak rachunek sumienia, dotrzeć do siebie od środka i wybebeszyć problemy. Jeśli chcemy sobie uporzadkować głowę, to niestety trzeba stanąć twarzą w twarz ze wszelakimi anomaliami natury psychicznej i na nich się skupić 🙃
Wtedy będziemy mieli konkretny punkt odniesienia, będzie możliwość porównania po upływie czasu czy zachodzą jakieś zmiany, obojętnie czy to negatywne, czy - oby tylko - pozytywne. Sprawa ma się inaczej, jeśli zależy nam tylko na poprawie samopoczucia, podrasowaniu kreatywności, szybszego myślenia, czy spojrzenia z dystansu na pewne sprawy (oj, niektórym tutaj by się przydało 😅)
Krążą teorie, jakoby mikrodawkowana psylocybina miała zostać poważną konkurencją dla leków z grupy SSRI i nie ukrywam, że to do mnie przemawia, choć wiadomo że to bardzo kontrowersyje, koncerny farmaceutyczne oraz prawo nigdy do tego nie dopuszczą. Musimy być zatem auto-szamanami 😉

Częstotliwość
Większość źródeł które sprawdzałam, oraz książki które posiadam, stawiają na system tzw. one day on, two days off, czyli jeżeli bierzemy w poniedziałek, to wtorek i środę odpuszczamy. Bierzemy ponownie w czwartek, piątek i sobotę odpuszczamy, etc.

Dawka
Skalibrowanie odpowiedniej dawki tak, aby nie występowały zaburzenia percepcji to zapewne sprawa bardzo indywidualna. Obstawiam, że dla mnie jako osoby która grzyby hoduje i ma do nich dostęp cały rok, a co za tym idzie: rekreacyjnie tripuje częściej, niż często, taka dawka byłaby ciutkę wyższa niż dla osoby wolnej od kolorowych faz, a skupiającej się tylko na mikrodozowaniu.

Według mnie najlepiej będzie zacząć od dawki 0.100 dla nowicjusza, niestety inaczej jak eksperymentując na samym sobie nie wstrzelimy się idealnie w dawkę, jest to więc nieuniknione.
Jakiekolwiek odczucia fizyczne to już "mikrotrip", więc trzeba naprawdę uważać, najlepiej spróbować w dzień wolny, od tak, dla bezpieczeństwa.
Wiadomo, że takie "mysie dawki" nie wystrzelą nas pod sufit, jednakże faktycznie można "coś" poczuć.
Idąc tym tropem, dawkę obniżamy lub powiększamy na przykład o 0.050, aż do porządnego efektu.

Dokładna waga w tym przypadku to klucz do sukcesu, jeżeli ktoś na własną rękę robi kapsułki (grzyby nie muszą być zblendowane na proch, wystarczą takie kawałeczki, żeby latwo je było zmieścić w kapsułce, coś na wzór zmielonej zielonej herbaty).

Jestem ciekawa co reszta ma do powiedzenia. Chętnie też dowiem się od kogoś mądrzejszego o suplementacji przy tego rodzaju eksperymentach, czytałam o niacynie, oraz L-teaninie i jestem zaintrygowana 😉
Ostatnio zmieniony 27 stycznia 2021 przez CATCHaFALL, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 119 • Strona 1 z 12
Artykuły
Newsy
[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.