Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 41 z 57
  • 1933 / 450 / 4
27 września 20203eyewideopened pisze:

Nie, weryfikacja teorii nie polega na tym, że bierze się za to ktoś bez wiedzy i doświadczenia w danej dziedzinie - a dokładnie taki wątpliwy poziom zaprezentowałeś w przywołanej przeze mnie dyskusji (i nie tylko tam, gdyby to był tylko jeden taki przypadek to w ogóle bym tematu nie wrzucał "na tapetę"). Złą naukę zawsze wypiera lepsza - ale wciąż - nauka. Tak to się od zawsze toczy: ewolucjonizm Darwina poprawili inni ewolucjoniści, a nie kreacjonistyczne szury bez kierunkowego wykształcenia. Itp, etc.

Pobawmy się w argumenty, badania? Przecież już w pierwszym zaadresowanym do Ciebie poście zapytałem, jaką m.in. literaturą się podpierasz. Więc na nic innego, do cholery, nie czekam. Ale nie, Ty wolałeś się uczepić tego drobnego ad personam i przez kolejne posty napierdalać, jak bardzo Cię uraziłem, obudowując to jakimś pustosłowiem jakobym rzekomo nie szanował nieszablonowego myślenia, prezentował "niski poziom inteligencji" itp pierdololo. Grow the fuck up.
Nie drogi kolego, w rozmowie o Borderline z góry zakładasz, że nie mam kompletnie racji w NICZYM o czym piszę.
Mało tego, przyrównujesz swoje doświadczenie do mojej propozycji myślenia o takich osobach, a to dwie bardzo różne kwestie, które z góry skazane są na niezrozumienie. Ponieważ ja właśnie związek z rozmowy o "Borderze" wyrzucam na dzień dobry, i interesują mnie tylko "korzyści" z tej całej "choroby" psychicznej... w której to kwestie MORALNE są na samym końcu ( niestety ) i dominuje Egoizm.

Chcesz mi powiedzieć, że dla Ciebie "choroba psychiczna" ( tak ładnie wrzucana do wora z innymi chorobami ) to problem ludzkości? czy może pewnego rodzaju ewolucja?
Mówię tu konkretnie dla przykładu właśnie o Borderline czy Autyźmie. Akurat w tej kwestii nie muszę wrzucać żadnego badania ponieważ przedstawiam SWÓJ światopogląd ( nawiązując zresztą właśnie do badań i teorii wielu AUTORYTETÓW o których tak namiętnie wspominasz a tego jest od groma w internetach, gdzie choroba psychiczna jest pewnego rodzaju "darem" tylko nie łap mnie za słowa i nie myl upośledzenia z chorobą, dzięki której człowiek może rozwijać się lepiej/szybciej z korzyścią dla siebie i swojego otoczenia ).
Dla mnie Borderline ma same plusy - nie mam prawa tak mówić? Tak... wiąże się to z samotnością i pewnego rodzaju "brakiem przyjaciół" co jak się okazuje może nie mieć miejsca i taki border ma zarówno i rodzinę i "przyjaciół" ... jednego "wykorzysta" do imprezy... bo po co ma się sam bawić, z innym będzie naprawiał wóz a z jeszcze innym ogarniał interesy, byle by być ciągle na plusie nie ważne ile się zarobi ważne by się kręcił pieniądz w portfelu.
Wszystko zależy od punktu widzenia, no i też tego - jak TY czy ja czy ktokolwiek zostaliśmy wychowani, jakie mamy cele w życiu, nauki, kwestie moralne...
Idealnym przykładem ludzi, którzy "doszli najwyżej" w kwestii globalnej i u których występowała lub była podejrzewana choroba psychiczna to
Hitler / Stalin / Lenin ...
ciekawy artykuł pt. "Chorzy Dyktatorzy" znajduje się tutaj
https://www.focus.pl/artykul/chorzy-dyk ... ler-stalin

Lećmy dalej...
Gdy Messi miał osiem lat, zdiagnozowano u niego zespół Aspergera, łagodniejszą formę autyzmu. Cierpiały na niego również takie wielkie postaci jak Isaac Newton, Albert Einstein, Michał Anioł czy Karol Darwin. W odróżnieniu od klasycznej formy autyzmu, zespół Aspergera nie powoduje opóźnienia w rozwoju. Dotknięci tą chorobą mają problemy z kontaktami towarzyskimi, zachowują się w powtarzalny sposób i mają dziwne zainteresowania.

Na tym przykładzie można stwierdzić, że choroba psychiczna wręcz pomogła im osiągnąć cele... jakie sobie założyli, albo założyli sobie takie a nie inne cele z uwagi na chorobę psychiczną ; )

Choroby psychiczne wymagają BADAŃ, ale nie pod kontem NORMOWANIA ludzi do społeczeństwa, a do wykorzystania ich dla dobra całej ludzkości po prostu globalnie.
Inne myślenie niż stereotypowe może przynieść wiele korzyści ponieważ widać więcej niż jedno czy dwa rozwiązania, a sposób ich realizacji może zaskoczyć wiele "normalnych" osób. Dziś każde odstępstwo "od normy" to choroba psychiczna... brak edukacji w tym kierunku powoduje tylko niepotrzebne sprzeczki chociażby tu na forum pomiędzy mną a Tobą... Tak, ja będę bronił kwestii Borderline, dla mnie taki przypadek to kolejny etap w rozwoju człowieka, który przy odrobinie pracy nad takim pacjentem może pokazać niezły potencjał rozwojowy nie tylko "chorej jednostki" ale i każdego z nas...
DXM
  • 5 / / 0
@Arabella841 Sorry ze tak wypytuje ale masz dla mnie cenne informacje. Swojego partnera od początku postrzegałaś jako dobrą osobę chcąca ci pomóc czy dopiero kiedy zrozumiałaś swoje błędy które wyrządzał Borderline?
  • 867 / 253 / 0
@xekakub znaczy na samym początku znajomości to ja go niemiłosiernie idealizowałam, jak to border. dla mnie był aniołem, nadczłowiekiem. ale wystarczyło, że zrobił jakąś drobnostkę nie po mojej myśli i wszystko od razu zmieniało się o 180* - "ale jak to on to zrobił??? w takim razie musi być śmieciem i diabłem który mnie nienawidzi, o mój boże, dałam się oszukać, ktoś znowu chciał mnie wykorzystać, chcę mu zrobić wszystko co najgorsze, ale jestem zawiedziona i zdruzgotana, nienawidzę go, niech wypierdala". I tak w kółko. Mimo że normalny człowiek zdaje sobie sprawę, że każdy czasem popełnia błędy, ma chwile słabości, podejmuje złe decyzje - albo nawet nie robi nic z tych rzeczy, ale ja tak sobie po prostu ubzdurałam i odebrałam wszystko jako personalny atak na moją osobę. Czyli schemat myślenia czarno-białego, jedna z najbardziej typowych każdemu borderowi cech.
Musiałam się długo uczyć, że nawet jeśli czasem robi coś, co według mnie jest niefajne, to po pierwsze każdemu człowiekowi czasem się to zdarza, a po drugie wcale nie musiał robić tego na złość mi. Po trzecie - to wcale nie sprawia, że staje się przez to złym człowiekiem.
A on nie wiedział od początku że mam bordera, powiedziałam mu jakoś po pół roku związku. I wtedy zaczął się ze mną trochę sympatyzować, choć nadal nie ukrywał złości i frustracji na moje zachowanie. Ja miałam poczucie, że on rozumie, że jestem zaburzona i że to nie do końca moja wina, ale że jednocześnie nie będzie do końca świata tolerował moich chorych zachowań - i to jest właśnie ta wspaniała, twarda granica, którą mi postawił. "Kocham Cię i współczuję Ci, wiem, że jest Ci ciężko, ale nie będę wiecznie tolerował tego, jak toksycznie się zachowujesz."
No i edukował się razem ze mną, czytał książki o bpd które mu podsuwałam, ja w międzyczasie również dużo się edukowałam w tematyce psychologii. Nawet jeśli czasem czułam, że mnie zawodzi, to w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że to moje myślenie jest błędne i irracjonalne i postanowiłam pracować nad sobą, żeby go nie stracić.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 237 / 13 / 0
Poczatek jakbym o sobie czytal ja pierdziel XD
Uwaga! Użytkownik Pompejszyn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5 / / 0
@Arabella841 Powiem Ci, że czytając to co piszesz moge zauwazyc taki sam schemat 1:1 u mojej bliskiej osoby tylko że ona jeszcze nie jest na tym poziomie jak Ty, żeby sobie z tym wszystkim radzić i w jakimś stopniu panować nad swoimi emocjami. Moje namowy do czytania o różnych zaburzeniach osobowości, aby lepiej poznać chorobę są negowane tak samo jak psychoterapia (mówi, że narazie na to nie ma czasu i siły), myśli ze jak dostanie jakieś tabletki od psychiatry to one zrobią wszystko za nią, a wiadomo ze w tym zaburzeniu najlepsza jest psychoterapia. Myslisz ze takiej osobie da sie jeszcze jakoś pomóc?
  • 867 / 253 / 0
@xekakub naprawdę nie mam pojęcia. teoretycznie na bordera w ogóle nie powinno brać się leków, bo to nie choroba tylko styl osobowości - zaburzonej osobowości. Słyszłam od dziewczyny siedzącej w ośrodku w Niemczech ze względu na bordera, że tam w ogóle nie mają w zwyczaju podawać borderom leków, bo najważniejsza jest terapia i nauka radzenia sobie z tym zaburzeniem, a nie przykrywanie go chemią.
Chociaż na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że mi akurat leki sporo pomagają, a nie przyjmuję nawet żadnych stabilizatorów nastroju, tylko SSRI, które mocno tłumi emocje i samo w sobie trochę je stabilizuje. U mnie był też fakt samodzielnej edukacji, i robiłam to dobrowolnie, z ogromną motywacją, by chronić mój związek, który był i nadal jest dla mnie priorytetem.
Niech pójdzie najpierw do tego psychiatry i może się okazać, że te leki faktycznie coś dadzą, sytuacja się poprawi. Ale jeśli zmiana nie będzie satysfakcjonująca to pozostaje jedynie psychoterapia. Jej psychiatrka powinna w zasadzie sama jej to zasugerować.
Ale generalnie, żeby się leczyć, pracować na sobą czy cokolwiek - trzeba chcieć. Dopóki jej samej nie będzie na tym zależało, to chyba nic więcej nie możesz zrobić.
Ja akurat byłam dobrą "gliną" do lepienia, bo od początku bardzo chciałam się zmienić, stać się lepszą partnerką dla mojego chłopaka. To była moja własna wola. Osoba, o której piszesz, nie brzmi jakby miała w sobie takie same chęci.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 867 / 253 / 0
W mój biedny mózg,
Ktoś obłęd wniósł,
Ma biedna myśl
Rozbita w gruz.
Gdzie nie ma go,
Tam grobu dno,
Tam smutku jad
Zatruwa świat.
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 1830 / 497 / 0
28 września 2020Arabella841 pisze:
W mój biedny mózg,
Ktoś obłęd wniósł,
Ma biedna myśl
Rozbita w gruz.
Gdzie nie ma go,
Tam grobu dno,
Tam smutku jad
Zatruwa świat.
skrzywdziłaś esiaka :< ach te zawiedzone nadzieje. :świnia:

w każdym razie jak na borderke piszesz składnie i racjonalnie, propsy. mogliśmy się poznać i przedstawić sobie, ale uciekłaś wtedy niestety. :patrzy:
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
  • 867 / 253 / 0
28 września 2020NegatywneWibracje pisze:
28 września 2020Arabella841 pisze:
W mój biedny mózg,
Ktoś obłęd wniósł,
Ma biedna myśl
Rozbita w gruz.
Gdzie nie ma go,
Tam grobu dno,
Tam smutku jad
Zatruwa świat.
skrzywdziłaś esiaka :< ach te zawiedzone nadzieje. :świnia:

w każdym razie jak na borderke piszesz składnie i racjonalnie, propsy. mogliśmy się poznać i przedstawić sobie, ale uciekłaś wtedy niestety. :patrzy:
hahahah przepraszam :świnia: niechcący, ale on i tak już wyleczony.
i ja nigdzie nie uciekłam, przeciwnie - wręcz zostałam dzień dłużej, a dlaczego, to już zapytaj swojego przyjaciela %-D
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 1974 / 528 / 0
28 września 2020Arabella841 pisze:
28 września 2020NegatywneWibracje pisze:
28 września 2020Arabella841 pisze:
W mój biedny mózg,
Ktoś obłęd wniósł,
Ma biedna myśl
Rozbita w gruz.
Gdzie nie ma go,
Tam grobu dno,
Tam smutku jad
Zatruwa świat.
skrzywdziłaś esiaka :< ach te zawiedzone nadzieje. :świnia:

w każdym razie jak na borderke piszesz składnie i racjonalnie, propsy. mogliśmy się poznać i przedstawić sobie, ale uciekłaś wtedy niestety. :patrzy:
hahahah przepraszam :świnia: niechcący, ale on i tak już wyleczony.
i ja nigdzie nie uciekłam, przeciwnie - wręcz zostałam dzień dłużej, a dlaczego, to już zapytaj swojego przyjaciela %-D
Sam się skrzywdziłem, bo jestem jebanym borderem.

Zostałaś bo tak sympatycznie było, że żal było wyjeżdżać. %-D
jak nie chcesz nie musisz wpierdalać
:tabletki: :świnia:
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 41 z 57
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.

[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.