WIĘC PRZESTAŃ MNIE NAMAWIAĆ DO WSPÓLNEGO OPIO-PARTY BO CAŁY MISTERNY PLAN PÓJDZIE W PIZDU ;_; nie no żarcik, ale jak już, to proponuję spotkanie na trzeźwo
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
No ja często mam takie fazy ostatnio, głównie po
26 września 2020nezumi1 pisze: Ja sobie naprawdę zdaję sprawę, że dla kogoś z boku sprawa jest wręcz banalna i powinniśmy kopnąć w dupę laski, które niszczą nam życia, ale tak się zwyczajnie nie da. Syndrom sztokholmski, współuzależnienie, nazywaj to jak chcesz. Ja nazywam to toksycznym poczuciem odpowiedzialności za drugą osobę. Niby wiesz, że to jest dorosły człowiek, za którego nie musisz poświęcać swojego życia, ale żywisz jakieś pojebane rodzicielskie uczucia, które nie pozwalają Ci się uwolnić.
Nawet Cię nie dotyka, ale jak ją zaatakujesz to będziesz się skręcał ze smutku cały dzień. To jest moc.
26 września 20203eyewideopened pisze: Aha, ta laska to był chodzący chaos i nieogar życiowy, gorszy nawet niż ja.
26 września 20203eyewideopened pisze: Niewykluczone, że trafiłem na mniej przejebany przypadek, laska po prostu miała jeszcze trochę autorefleksji i na tyle sumienia, żeby pierwsza powiedzieć "stop" i oszczędzić mi gorszych męczarni. Wcześniej zdążyłem się wywiedzieć, jak traktowała poprzednich facetów, no ale musiałem wtedy jeszcze myśleć bardziej chujem, niż głową.
26 września 20203eyewideopened pisze: EDIT: zakończę ten post cytatem z babki, u której w wieku dopiero 38 lat zdiagnozowano BPD. Sama o sobie pisze, że jest typem wysokofunkcjonującym, ale dużo istotniejsze jest jak jej się to udaje (pogrubienie kluczowego fragmentu tekstu moje):
I used to think BPD was curable. Now I see that while it is manageable, I’m always going to live with being emotionally sensitive and extreme. Thankfully, I have an understanding network of friends and loving daughters. Without them, I doubt I would be so highly functioning
26 września 20203eyewideopened pisze: Przegniesz jeszcze bardziej pałę, to sam z siebie zaangażuję jakiegoś moda żeby poczyścił wątek z tego syfu.
26 września 2020Arabella841 pisze: Ogólnie tylko niewielki odsetek borderów osiągnie kiedyś względną normalność, albo chociaż kontrolę nad swoimi jazdami, ale jeśli tak ma się stać to imo ta osoba powinna mieć partnera, który właśnie będzie normalny, będzie ciągnął ją ku górze a nie sprawiał, że będą wzajemnie się nakręcać. Oczywiście taki partner nie może być zbyt uległy i co najważniejsze: musi stawiać twarde granice. Granice, granice, granice, to podstawa w dilowaniu z borderem.
Często widzę posty na jakichś grupkach wsparcia na fb jak borderzy szukają wśród innych borderów znajomych lub nawet partnerów i przyznam, że ostro mnie to rozpierdala, bo osobiście nigdy dobrowolnie nie wdałabym się w żadną relację z innym borderem.
Niepokoi mnie tylko to:
26 września 2020Arabella841 pisze: No ja jestem niezwykle ogarniętym borderem właśnie dlatego, że mam zajebistego chłopaka na którym mi zależy
@hubii szczerze mnie ciekawi, co w tej wypowiedzi takiego niepokojącego :D to, że - tak jak wspomniałam - gdybyśmy się rozstali, to znowu wylądowałabym w ciemnej, borderowej dupie bez dna i się zniszczyła? czy coś innego miałeś na myśli? chętnie wysłucham objaśnień :D
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
26 września 2020Arabella841 pisze: @hubii szczerze mnie ciekawi, co w tej wypowiedzi takiego niepokojącego :D to, że - tak jak wspomniałam - gdybyśmy się rozstali, to znowu wylądowałabym w ciemnej, borderowej dupie bez dna i się zniszczyła? czy coś innego miałeś na myśli? chętnie wysłucham objaśnień :D
Co rozumiesz przez borderową dupę bez dna? Nieakceptację ze strony ludzi? Ciągle pogorszony nastrój? Mało kasy?
Blisko mi do bordera, ale dzięki lekom zwalczam te emocje w sobie, ale planuję przeprowadzić eksperyment jak nazbieram kasy
Moja starsza siora jest borderem (matka to zauważyła i u mnie trochę to zahamowali, ale nie mi o tym decydować) i jej mąż wszystko wchłania, ale jest duży ogar ma własną firmę, mają chatę i dzieci itd. Ona też nie jest głupia wg mnie.
Nie wiem, nie chcę się wypowiadać na tematy, które mogą mnie przerastać
EDIT:
Jak nazywasz siebie niezwykle ogarniętym borderem (w pierwszym zdaniu odrazu i to poraz drugi chyba) to WG MNIE organizm broni czegoś srogo
Jak mniej wiecej zrobiles wywiad nt. osoby? Ostatnio mialem przypadek, ze typiara do ktorej startowalem, zaczela weszyc i robic wywiad. Mozliwe, ze paranoje zlapalem, ale jestem 100%, ze szukala na mnei brudow. Ciekawi mnie to
26 września 2020Pompejszyn pisze: Czyli ,mam bordera, jestem zjebany. Ide sie powiesic, bo leczyc sie nie chce, probowalem, ale nie. Wierze, ze cos sie zmieni za pare lat, a poki co wole cpac XDD
Cóż, pozostaje jebać bo kochać się nie da.
@hubii wpadam w skrajne emocje, ale to jest tak - nie mamy kontroli nad swoimi emocjami, ale mamy nad tym, co postanowimy z nimi zrobić. a ja skrajnych emocji zwykle nie manifestuję - i to nazywam ogarnięciem, a jak już to na sobie, wyrządzam sobie jakąś krzywdę (ja jestem bardziej typem "cichego" bordera, nie wyładowuję się na innych) albo zwyczajnie ulatniam się z domu na jakiś czas aż ochłonę. nie rzucam w jego stronę wyzwiskami ani talerzami, nigdy. nie manipuluję (choć na samym początku związku miałam z tym duży problem), zawsze mówię prawdę o tym co czuję nawet jeśli moje uczucia wydają się być nieracjonalne, ale robię to na spokojnie.
no ale moje emocje są też od dawna mocno stłumione przez SSRI, więc nie mam z tego typu akcjami za często problemów.
borderową dupą nazywam stan, w którym nie robię nic, żeby poprawić swoje życie, a wręcz przeciwnie - np. wyprowadzam się z powrotem do rodziców, staczam w otchłań pełną używek, jem raz dziennie, a większość życia przesypiam albo jestem na bombie.
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi
Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
