Nie marnujac Waszego czasu: nie daje mi spokoju, ze uzywki nie dzialaja na mnie w ten sposob, w jaki dzialaja na innych. Nie jestem juz gówniara, mam ladnie ponad 30 lat. Próbowałam roznych rzeczy. Ziola (zawsze po nim sie wyłączałam z towarzystwa i bylo mi zle, probowalam wiele razy, w roznych miejscach i okazjach, przez kilkanascie lat - no nie moja bajka), MDMA, lysiczki, kokainy, amfetaminy, pierwszego mefedronu, roznych benzo i substancji, których nawet nie umiem nazwac. I wszystko dziala na mnie glownie fizycznie (nie wiem jak to inaczej ujac). Pomijajac psychodeliki, po niczym nie czuje euforii, empatii, jakkolwiek zmienionego nastroju. Potrafie stwierdzić, ze jestem pobudzona, nie jestem glodna, ze czuje fale goraca czy czy gesia skórkę, wiem tez, ze nie jestem trzeźwa, jednak no... Nawet po MDMA po prostu jestem nacpana (mam nadzieje, ze zeozumiecie, co mam na mysli).
To nie jest tak, ze kupuje jakies lewe rzeczy i robia mnie w ciula - na przestrzeni kilkunastoletniej znajomosci z narkotykami zdążyłam sie troszke zorientować i próbować roznych rzeczy z różnych źródeł. Widze tez, ze totalnie inaczej dzialaja na osoby obok.
Inna sprawa: od niczego nigdy w zyciu sie nie uzaleznilam. Moglam palic paczke fajek dziennie, a potem z dnia na dzien zostawic na kilka lat, bo np nie chciało mi sie wychodzić z mieszkania zapalic. A potem wrocic do palenia i znowu jarac paczke dziennie alw tylko w pracy/na uczelni. Stymulanty, które innym rujnowaly zycia jak mefedron (jeszcze wtedy legalny), kokaina czy amfetamina potrafily lezec u mnie w szafce długi czas i nawet będąc pod wpływem nie zawsze mialam ochotę poprawic kolejna kreska - wiecie, na zasadzie drogiej whisky w barku. Czasem mozna sobie zrobic drina wieczorem, ale nie trzeba wypic od razu całej butelki.
Zastanawiam sie, czemu tak jest. Objaw czegoś? Akurat mam dluga, nudna nocke w pracy i tak mnie naszło przy czytaniu forum... Nie bardzo wiem jak gdzies szukac informacji (i czego w ogole szukac), wiec postanowilam zapytac najbardziej odpowiednia grupę.
Edit bo to tez moze byc wazne:
Nie miewam zjazdow psychicznych, ewentualnie jestem fizycznie zmeczona
Zeby nie bylo, to nie jest tak, ze po paleniu mam paranoje czy jest mi smutno (tak samo z psychodelikami). Po prostu wiem, ze jestem nietrzezwa, wolniej myślę i mnie to meczy. Siedze i czekam az sie skonczy.
Prawdopodobnie mam zespół Ehlersa-Danlosa. Szkoda mi bo kasy na badania, zeby sprawdzic, ale widze to u swojego taty, siebie i swoich dzieci - niebieskie twardówki, rozciągliwa i "inna" w dotyku skóra, bycie prawie jak "człowiek guma"
Scalono-wildwolf
A jeszcze jedno - nie doswiadczylam tez nigdy psychicznych zjazdow. Mogłam sie czuc fizycznie zle - zmeczona, trzesace rece, czaswm nudności, ale nigdy nie mialo to jakiegoś wplywu na moj nastroj.
Oczywiście, że EDS ma wpływ na branie dragów, piszesz że "chyba" masz tę chorobę, trochę nie rozumiem - zdiagnozowano ją u Cb czy nie? Aktualnie opisano 14 typów Zespołu Ehlersa Danlosa. Niektóre z nich niosą ze sobą dodatkowe schorzenia, w tym neurologiczne, takie jak: dysautonia, bóle głowy (w tym migrenowe, napięciowe i szyjnopochodne), malformacja Chiari'ego, obniżenie migdałków móżdżku (ang. cerebellar tonsillar ectopia), zakotwiczenie rdzenia kręgowego, jamistość rdzenia, zaburzenia propriocepcji, dystonia, chroniczny ból – może być uogólniony lub miejscowy, labilne ciśnienie śródczaszkowe (nadciśnienie śródczaszkowe z objawami niedociśnienia) – idiopatyczne nadciśnienie śródczaszkowe/pseudoguz mózgu (ang. pseudotumor cerebri) , konsekwencją którego jest wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego – przy czym w badaniach ciśnienie wychodzi w normie, diagnozę stawia się na podstawie poprawy lub pogorszenia objawów po punkcji lędźwiowej, itd. Gros ludzi myśli, że choroba dotyczy skóry, ew. kości, ale tak niestety nie jest.
Odczuwasz w ogóle przyjemność/euforię/sedację po jakimkolwiek specyfiku?
Nie odczuwam po niczym euforii. Jestem przyjemnie zamroczona, czuje skutki fizyczne ale zero przyplywu emocji, empatii, czegokolwiek (bo nie licze tu tego ze lepiej sie gada i swobodniej czuje - tak dziala tez piwo :))
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Mnisi szmuglowali narkotyki. Ukryli je za fałszywymi ściankami
22 buddyjskich mnichów zostało aresztowanych na międzynarodowym lotnisku w Kolombo w Sri Lance. W ich bagażach znaleziono łącznie około 110 kilogramów marihuany.
