Generalnie czasami ma jak to mówi "szok" i odcięcie od życia, bo gdy lęk ogarnia osobę to ma jednak odcinke i dezorientacje, paranoje ma też, znikam na minutę i woła mnie krzykiem że gdzie jestem itd. Wtedy znów dostaje lęków.
Do psychiatry nie pójdzie bo nie jestem pewny czy coś jej dolega wgl, wiem że to hypek dla ćpun do ćpuna mówi, ale jednak czasami warto sprawdzić z doświadczonych osób które miały pewnie do czynienia z psychologią i coś pomogą.
Wiem że miała ciocie która ubzdurała sobie że jest chora psychicznie i faszerowała się neuroleptykami, SSRI + benzodiazepami.
Czy to może być genetycznie wrodzone u niej? Takie zaburzenie psychiczne które może być rozwijane w okresie dojrzewania i na stare lata może być gorzej jeszcze.
Oczywiście dziękuję tym, którzy odpowiedzą z wiedzą, wiem że hyperreal to nie psychiatra, ale warto i tak zapytać.
scalono - aired
Zapomniałem dodać że ma zaniki pamięci, dziury, nie pamięta co robiła 2 dni temu, czy nawet wczoraj.
To są objawy albo grubego przećpania, albo rzeczywiście coś jest nie tak. Nie, to nie jest odpowiednie miejsce do takich pytań. Do psychiatry w pierwszej kolejności - do niego nie trzeba recepty - ale z tego co piszesz to warto wybrać się prywatnie i jak najszybciej rozpocząć leczenie
"This body holding me, reminds me of my own mortality
Embrace this moment, remember
We are eternal
All this pain is an illusion"
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
