Alkohol etylowy pod każdą postacią.
Więcej informacji: Etanol w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 138 • Strona 13 z 14
  • 3854 / 316 / 0
Nic dodać, nic ująć. Ja też miałem okresy (może nie tak długie), kiedy była twarda odcinka od twardych i miękkich narkotyków (czyli również od alkoholu). Presja społeczeństwa mnie nie zżarła. Po prostu przegrywałem sam ze sobą. Tak jak dzisiaj. Trzy browary, paręnaście buchów heheszków, a miałem być całkowicie trzeźwy. Cały czas, to jesteś Ty.
Nie ważne, czy odpierdalam coś na nieświadomce, czy przegrywam w tak błahej sprawie jak dzisiaj. Cały czas, to jestem ja. Jebać narko-presję.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 407 / 41 / 0
Nie
  • 11 / 2 / 0
Jest to od dawna znany fakt. "In vino veritas." Ciekawi mnie jak ludzie zachowywali się po alko w czasach starożytnego Rzymu, kiedy cywilizacja kwitła. Lub w czasach XIX wiecznego Londynu, w tym całym chlewie obsranym gównem, kiedy każdy nie miał zębów w wieku 32 lat. Chodzi mi o to, że czasy są nierozerwalne z człowiekiem. Człowiek odzwierciedla się w czasach i vice versa. Teraz po alko odpierdalają się takie patologie, że można się zesrać. Wątpię, że w lepszych cywilizacjach było tak samo. Obecnie jesteśmy słabi, głupi i żałośnie pozbawieni instynktu przetrwania. alkohol nie tylko sprawia, że ból tej poniżającej egzystencji w tym wiecznym wyścigu chuj wie gdzie i po co jest łagodzony, to jeszcze czujemy sie silni, mądrzy i krew zaczyna jakby w nas szybciej pompować.

A chuj, w sumie kończę i ide se łyknąć xd
  • 10 / 2 / 0
Pamiętam, jak lata temu chodziłem na seminarium poświęcone Jungowi, gdzie padło podobne pytanie.

W teorii osobowości Junga (na której przetworzeniu opiera się np. słynne MBTI) mamy cztery cechy, z których jedna jest dominująca, dwie poboczne/pomocnicze, a jedna wyparta. Wyparcie tej cechy oznacza "przeniesienie" jej w obszar podświadomości -- ona wciąż istnieje, jednak na co dzień się nią nie kierujemy bądź też staramy się ją wygłuszyć. W bardzo dużym skrócie i uproszczeniu.

Natomiast pod wpływem alkoholu, osobowość "wywraca się" i cecha dominująca ląduje na dole, a wyparta na górze. Profesor podał przykład, kiedy widział dwóch wykokszonych dresików wracających nocą z popijawy i jeden z nich, najebany jak messerschmitt, ryczał na głos i przez łzy tłumaczył drugiemu, jak bardzo nie znosi swojego życia i czuje się niepewnie. Wydaje mi się to dość zgodne z rzeczywistością. Po alkoholu ekstrawertycy zamykają się w sobie, ciche myszki stają się królami parkietu, nadzwyczaj racjonalnym i wycofanym osobom puszczają emocje itd....

Więc czy alkohol ujawnia "prawdę" w ludziach? W pewien sposób tak. Ujawnia ich na trzeźwo ukryte strony, których nie mogą lub nie chcą ujawnić -- a często nawet o nich nie wiedzą.
  • 5293 / 952 / 0
Ktos kiedyś powiedział ciekawe zdanie. "Myśli trzeźwego to słowa pijanego" .
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 10 / 2 / 0
18 marca 2020serotoninowy pisze:
Ktos kiedyś powiedział ciekawe zdanie. "Myśli trzeźwego to słowa pijanego" .
Owszem, mnóstwo osób to powiedziało. Na pewno Erazm z Rotterdamu i Piliniusz Starszy, a w Wiki wspomina jeszcze o Alkajosie z Mityleny (idealne imię do tego tematu XD) czy Atenajosie. Przed Grekami Persowie też o tym pisali, a przed nimi na pewno jeszcze ktoś. Ta właściwość alkoholu została chyba odkryta z chwilą pierwszego upojenia w historii :D
  • 454 / 43 / 0
Niby tak, ale to też takie pierdolenie...w życiu rzeczy, które bym powiedział po pijaku to bym nie mówił na zywo, na trzeźwo...
  • 1974 / 528 / 0
Nie, alkohol robi z człowieka bezmózgie zombie.
jak nie chcesz nie musisz wpierdalać
:tabletki: :świnia:
  • 34 / 13 / 0
28 marca 2020blokowiska666 pisze:
Nie, alkohol robi z człowieka bezmózgie zombie.
Same. Mam przyjaciela alkoholika który odwala takie maniany jak popije. Ale ja tez nie jestem lepsza bo wygaduje straszne głupoty - potem rano tylko wstyd
  • 454 / 43 / 0
01 kwietnia 2020Carmmen pisze:
potem rano tylko wstyd
Jak na tym się kończy to i tak jest zajebiście. Gorzej jak się ma na karku jakichś kolesi, z którymi się człowiek szarpał po nocy. Ty myślisz, że koniec najebki to koniec wszystkiego, a oni Cię dalej szukają :P Albo jak następnego dnia idziesz po coś na klina albo kaca, a tu Cię ludzie z kolejki witają i się cieszą (tak, to ten optymistyczny wariant).

Dla mnie alko w dużych ilościach robi z ludzi albo właśnie takie bezmózgie zombie, albo panów życia, albo zwłoki. Wszystko zależy od stopnia wjebania i jak szybko się pada. Dla mnie opcja 2 jest najgorsza, bo jak zaliczysz zgona to jeszcze Cię nawet ktoś do chaty odwiezie. Najgorzej to się najebać do stanu "co to nie ja" i podłączyć się do jakiejś ekipki :) Na początku wszystko fajnie, ale potem ale wkurwisz ich, albo kogoś, albo przejdziesz do opcji 3 czyli zgon. Czyli tak czy inaczej uważam, że alko nie wyzwala tego co prawdziwe.
ODPOWIEDZ
Posty: 138 • Strona 13 z 14
Artykuły
Newsy
[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
KAS: Przemyt ketaminy w świecach zapachowych

Podczas kontroli w jednej z firm kurierskich, funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej (SCS) z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego (MUCS) w Warszawie zwrócili uwagę na przesyłkę zaadresowaną do odbiorcy w Filadelfii (USA). Zgodnie z deklaracją nadawcy, miały się w niej znajdować świece zapachowe o wartości ok. 111 euro.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.