Do tej czternastolatki:
Ogolnie to mysle ze wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko miec umiar. Znajac ciekawsze uzywki od alkoholu ciezko jest sie z nimi rozstac na stale i wole przybrac tryb zycia trzezwego i wrzucajacego cos od czasu do czas. Mysle ze to jest lepsze i jest w tym jakis wiekszy sens. Wydaje mi sie ze gdby dragi byly legalne to byla by podobna sytulacja jak z alko - nie kazdy sie w niego wpierdala, sa ludzie piacy od czasu do czasu. Tak to zamiast pic zajarali by soie cos na jakis czas itp. Poki co nie interesuj sie moze i glebiej tematem uzywek, nawet tym alkoholem. Jestem za tym by wszystko mozna bylo wpiepszac, ale od 18+ lat co najmniej.
czempion pisze:To byłeś kiedyś jeszcze większym szczylem i debilem? Czy to w ogóle możliwe?jaitylkoja pisze: Może wydoroslałem ;-)
Tak właśnie żałośni alkoholicy usiłują się tłumaczyć przed światem. Żenada.jaitylkoja pisze:Alkoholu tez już nie pije tak dużo jak kiedyś.
Wracając do uzależnienia od alkoholu:
A mój alkoholizm był tragiczny w pewnych momentach życia. Patrząc w tył przeszedłem naprawdę długą drogę od tamtej pory i każdy kto mnie zna wie co musiałem przecierpieć żeby z tego wyjść i uwierzyć że mogę coś w życiu osiągnąć. Nikomu nie życzę żeby spotkało go w życiu to co mnie.
Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
Czyli co w zyciu ci sie spierdoliło i jak się upodliłeś przez te uzależnienie?
- ile lat ciagnales alkohol w ponadprzeciętnych ilościach?
- ile razy nie zdałeś w szkole?
- ile razy wyjebali Cie z domu przez alkohol i mama ryczala ze strachu?
- czy może twój alkoholizm polegał na kilkudziesięciu najebach z urwanym filmem, kilku wytrzezwialkach i ciągiem kilku miesięcznym skoro:
jaitylkoja pisze: Moja rodzina, dość przeciętna, rodzice ze sobą od dwudziestu kilku lat na dobre i na złe. Często nie jest różowo ale brak patologii, nie ma alkoholizmu, nikt nikogo nigdy nie bił. Nawet jeśli to tylko przywiązanie to podziwiam rodziców jak sie rozumieją bez słów, jak sie o siebie troszczą. Wśród znajomych widzę wiele rodzin rozbitych, więcej ich często niż tych "normalnych", czasem mysle że trafiłem los na loterii i uważam rodziców za autorytet...TAK KURWA!!
Nie, nie byłem za kratkami, nie nie zabiłem nikogo, nie nie spierdoliłem sobie wątroby. Tak mam fantastyczna rodzinę. I nie to nie jest przechwalanie sie co komu się spierdoliło w życiu przez alkohol, kto ma wieksze prawo do narzekań. Wiem co się ze mną działo i naprawdę nie mam ochoty do tego wracać bo wiem jak łatwo popłynąć. Jak masz jeszcze jakieś pytania to znasz nr gg
Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
czempion pisze: jaitylkoja, wstydzisz się, że obciągałeś za tanie winiacze?
Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
Kurwa, torchę za wcześnie z tym wszystkim poleciałeś. Nikt nie zaprzeczy, ze istnieje cos takiego jak drabinka narkotykowa. Każdy się tam po jej szczeblach wspina. Z reguły początek to zioło (teraz to ten popierdolony acodin :wall: ) potem fety, dropsym, grzyby i te sprawy a na końcu opiaty, albo jakies inne coś. Im szybciej zaczniesz się wspinać po tej drabinie, czy po niej biec, tym sposobem ominiesz więcej szczebli i trafisz do tej "mety". Ja w gimnazjum ot tylko ziolo jak już. chemia jakoś w drugiej liceum dopiero i to tlko proba. Ciesze sie z takiego rozwoju wypadkow po tym jak patrze teraz na przezarte mozgi ludzi i ich zyciowe kariery i ambicje. Wiem, że Tobie to chuja da, ale moze ktos kto dopiero zaczyna pomysli nad tym dwa razy. Ale watpie...
Depresje zaleczysz, fobie - mi sie to udalo kiedys. Trtzeba tylko duzo od siebie dac, rozumiem ze to jest bardzo trudne jak sie walilo po kablach bo po co sie meczyc jak mozna wszystko na latwego zalatwic...
Jaram dosc duzo od jakis 3-4 lat po za tym co jakis czas kola i kilkanascie razy feta...od jakis dwoch miesiecy zaczalem stwierdzac ze dragi jednak nie sluza mi tak jak kiedys myslalem :P i ze mam juz niezle zryty beret.
Ktos wczesniej pisal np o tym ze na fazie slyszy obgadujacych go ludzi..kurwa mam to samo od jakiegos czasu dosc czesto.
Np ostatnio spalilem sie z kumplem w szkole i poszlismy na wf..nie przewidzialem tego ze bedziemy musieli siedziec na sali gim caly czas (przewaznie siedzimy w szatni :P) wiec siedzialem taki zjarany w huj i ciagle myslalem ze mnie wszyscy obgaduja a jak sie kumpel jeden do mnie odezwal to zaczalem mu jechac ze sie ma odpierdolic itp, ogolnie krzywa faza :/ . Albo bylem w domu troche jeszcze najarany i starzy przyszli ogladac serial do mnie do pokoju..cos tam z nimi gadam..stara zaczela jakis watek..ja po chwili tez cos wtracilem..a oni nagle patrza na mnie jak na debila i mowia : - o czym ty mowisz? przecierz mama mowila o czyms zupelnie innym??? :nuts: cos tam powiedzialem ze niewazne i tyle z tego ale ta sytacja nie napawa mnie optymizmem :p
Znam duzo ludzi palacych wiec czesto ktos mnie namawia na jaranie i tak z jednej strony mi sie chce z drugiej nie..przewaznie wychodzi na to ze jednak pale..po chwili ciekawej fazy chwyta mnie okropna zamula..natlok mysli ..zaczynam coraz mniej sie odzywac, niechce mi sie z nikim gadac i tak przez jeszcze troche az schodzi faza . Wg mnie wyglada mi to juz na jakies wstepne objawy schizofreni , najwiecej mam schiz sluchowych ze slysze inne slowa niz ktos mowi albo jakies dziwne dzwieki. Dlatego jaram coraz mniej i ostatnio jest niby troche lepiej.. fety od dawna juz nie wciagalem i nie mam zamiaru..kolka raczej tez juz odpadaja , ogolnie koncze tera liceum..maturka..ide na silke zaczynam zdrowy tryb zycia i biore sie za siebie bojest gnoooj:P to tyle.
Początki to oczywiście szlugi i piwo ale o tym się nie rozpisze :-p
Pierwszy narkotyk - marihuana. Jakieś 6-7 lat temu. Koleś na urodziny dostał od starszego brata lolka :-D Jako jeszcze gówniarz ciekawiło to bardzo. Recz w sumie normalna :-p Paleniu towarzyszyła wielka ciekawość. Mile wspominam ten pierwszy raz choć miałem w kurwe grubo i raczej skupiałem się na rozkminianiu wszystkiego. Później w sumie długa przerwa (w tym czasie tylko od czasu do czasu jakieś piwo i fajki). I nadszedł okres popalania raz na jakiś czas ale oczywiście wtedy towarzyszyły wielkie emocje i wielki strach żeby rodzicie się nie skapneli po powrocie do domu. Czas mijał i popalanie było częstsze. Nie interesowały mnie inne narkotyki. Oczywiście do czasu... Jakoś zaczęło się słyszeć o amfetaminie że pomaga w nauce i tamto i siamto. Pewnego razu gdy musiałem się uczyć fizyki ogarnąłem półke. Pytałem kolesia co brał jak to zrobić i w ogóle jakie ilości. 1/5 półki zapewnił że powinna starczyć do nauki. No to tyle wziąłem i zacząłem nauke. Z tego co pamiętam zaczął mi tylko wzrok szybciej latać i byłem lekko skupiony. Po niedługim czasie usnąłem
Oczywiście o tym jak się czułem każdemu opowiedziałem :-p ;]
Jakiś czas minął i plan żeby iść na balet. Po opowiedzeniu wrażeń nakręciłem dwóch kolesi żeby też wzieli przez co czuję się teraz źle bo jak by nie patrzeć wzieli przeze mnie. Półka na trzech i wszyscy latamy całą noc po parkiecie :-D Co chwila któryś z nich do mnie podchodził i dziękował bo jest zajebiście.
Czas mija, balet za baletem, furanie za furaniem... Od tamtego momentu nie potrafię się bawić tylko będąc pod wpływem alkoholu czego bardzo żałuję i chciałbym to jakoś cofnąć...
Troche czasu minęło i zacząłem słyszeć o jakiś tabsach że o wiele lepsze na balet i się nie ma zjebów. Wtedy zacząłem brać fete nie tylko na balet ale także w zwykłe dni. Nie wyobrażałem sobie że może być po kołach lepiej na balecie i nie chciałem ich brać. Jednak czas leci razem z chęcią poznania czegoś nowego. Dużo słuchałem wtedy na temat kółek aż w końcu trafiła się okazja aby wziąść na balet. Pamiętam jak dzis fioletową Myszke Miki :-D Długo czekałem na działanie i powoli miałem myśli że to gówno jest lecz w pewnym momencie obraz się rozmazał i moja głowa wyginała się w różne strony :-D Było to wspaniałe uczucie. Od razu poleciałem na parkiet i przez cały czas tańcząc w myśli powtarzałem jedno zdanie... "Czemu brałem fete na balet skoro po dropach jest tak pięknie?" Jednak koło szybko i niespodziewanie zeszło i bardzo się zawiodłem. Reszte baletu przesiedziałem. To mnie zniechęciło do kół.
Czas leci a ja furam coraz częściej...
Po dłuższym czasie znowu zainteresowałem się kołami ale tym razem miałem ich więcej. W tym momencie to dopiero impreza się udała! :-D
Zaczęło się szukanie w internecie jakiś info o narkotykach aż pewnego dnia trafiłem na hyperreala i tu konkretnie zaczęła się przygoda z używkami :-p Przeczytałem o Acodinie, Tussipectcie, itp, itd... No to czas spróbować :-D W tym momencie furałem już dużo i więkrze ilości. Prawie całą wiedze jaką posiadam o ćpaniu znam właśnie stąd.
Stało się to moim hobby w sumie :-p O rzeczach które się dowiedziałem z tego forum zacząłem mówić kolesiom i przez to też się zaczęli tym interesować.
W międzyczasie kiedyś zamiast sztuki furania (koleś ogarniał z nieznajomego źródła) dostałem pomieszaną fete z heroiną czego się dowiedziałem po przestudiowaniu hypcia :-D Nie powiem że było to złe uczucie bo było pięknie :-p Czas leci, ja co jakiś czas próbuję nowych wynalazków, zacząłem więcej brać i większą liczbę różbych środków. Nie żebym miał jakikolwiek żal że przez to forum tyle się dowiedziałem i spróbowałem aptecznych wynalazków bo bania po Aco jest przednia
Sami też spróbujcie się zmienić naprawdę lepiej się z tym czuję :-)
Jeśli w ogóle ktoś to przeczytał to dziękuję że chciało Ci się poświęcić czas na czytanie czegoś co w sumie nikogo nie obchodzi :-p Jakoś lepiej mi się zrobiło jak to napisałem ;]
Czemu MDMA jest tak trudno dostępne? Przecież zarobiliby na tym kupę kasy...
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył
Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.