Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
Czy moja "historia" dała wam dużo do myslenia?
Tak
53
18%
Nie
52
18%
Wyjebane mam
185
64%

Liczba głosów: 290

ODPOWIEDZ
Posty: 241 • Strona 6 z 25
  • 672 / 127 / 0
Nieprzeczytany post autor: Nozer »
moja historia? od oxycodone'u, przez inne opiaty mocniejsze (morph, hydrokodon) i lzejsze (kodeina, tramadol), do fentanylu i china white. no future kurwa ;p. przynajmniej mi wesolo i szczesliwie, a jak pomysle tylko, ze do polski wrocic i browna walic to smutno i w ogole emo. i pojedyncze wyskoki byly z innymi dupami takimi jak xtc, acid, weed, dxm, bezno i amph. ogolem to niefajne. (poza kwasem:D)
Uwaga! Użytkownik Nozer jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 302 / 4 / 0
początek zioło, alkoholu nienawidziłem. Jak już jakaś impreza była to na alko nie chciałem patrzec, no potem to już moze taki czas przyszedl ze fajnie bylo by sie czyms zrobic, byle by sie zrobic - tak wlasnie zniechecilem sie do wody i bardzo dobrze. Potem zauwarzylem ze jaranie dzien w dizen w koncu zamula, a przy piwku jednym dwoch jakos inaczej ak, ciekawiej. No i sie skonczylo na tym ze sie pilo i dopalalo. Teraz kurwa wacze sam ze soba by byc czystym. A no i zdazaly sie inne rzeczy - xtc, feta (gowno!), dxm (gowno x2), galka (daj spokoj), szalwia, grzyby i terz mysle ze bede juz gotowy zjesc kwasa.

Do tej czternastolatki:

Ogolnie to mysle ze wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko miec umiar. Znajac ciekawsze uzywki od alkoholu ciezko jest sie z nimi rozstac na stale i wole przybrac tryb zycia trzezwego i wrzucajacego cos od czasu do czas. Mysle ze to jest lepsze i jest w tym jakis wiekszy sens. Wydaje mi sie ze gdby dragi byly legalne to byla by podobna sytulacja jak z alko - nie kazdy sie w niego wpierdala, sa ludzie piacy od czasu do czasu. Tak to zamiast pic zajarali by soie cos na jakis czas itp. Poki co nie interesuj sie moze i glebiej tematem uzywek, nawet tym alkoholem. Jestem za tym by wszystko mozna bylo wpiepszac, ale od 18+ lat co najmniej.
http://pl.youtube.com/watch?v=KepMuZMiCr8
  • 204 / 1 / 0
czempion pisze:
jaitylkoja pisze:
Może wydoroslałem ;-)
To byłeś kiedyś jeszcze większym szczylem i debilem? Czy to w ogóle możliwe?
jaitylkoja pisze:
Alkoholu tez już nie pije tak dużo jak kiedyś.
Tak właśnie żałośni alkoholicy usiłują się tłumaczyć przed światem. Żenada.
szczerze mnie to rozbawiło, jak zwykle. Skąd tyle w tobie nienawiści do świata? Strasznie boli cie to że nie jestem kolejnym degeneratem z tego forum który zażywa wszystko co trafi w jego ręce? Coś jest z tobą cholernie nie w porządku ale to nie moja sprawa, do lekarza za rączkę cię nie zaprowadzę.

Wracając do uzależnienia od alkoholu:
A mój alkoholizm był tragiczny w pewnych momentach życia. Patrząc w tył przeszedłem naprawdę długą drogę od tamtej pory i każdy kto mnie zna wie co musiałem przecierpieć żeby z tego wyjść i uwierzyć że mogę coś w życiu osiągnąć. Nikomu nie życzę żeby spotkało go w życiu to co mnie.
Trust no1

Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
  • 803 / 7 / 0
Ja widzę w profilu masz 21 lat...
Czyli co w zyciu ci sie spierdoliło i jak się upodliłeś przez te uzależnienie?
- ile lat ciagnales alkohol w ponadprzeciętnych ilościach?
- ile razy nie zdałeś w szkole?
- ile razy wyjebali Cie z domu przez alkohol i mama ryczala ze strachu?
- czy może twój alkoholizm polegał na kilkudziesięciu najebach z urwanym filmem, kilku wytrzezwialkach i ciągiem kilku miesięcznym skoro:
jaitylkoja pisze:
Moja rodzina, dość przeciętna, rodzice ze sobą od dwudziestu kilku lat na dobre i na złe. Często nie jest różowo ale brak patologii, nie ma alkoholizmu, nikt nikogo nigdy nie bił. Nawet jeśli to tylko przywiązanie to podziwiam rodziców jak sie rozumieją bez słów, jak sie o siebie troszczą. Wśród znajomych widzę wiele rodzin rozbitych, więcej ich często niż tych "normalnych", czasem mysle że trafiłem los na loterii i uważam rodziców za autorytet...TAK KURWA!!
Nie rozumiem.
Ostatnio zmieniony 25 marca 2008 przez yam'teoretyk, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 204 / 1 / 0
nie rozumiem twojej obsesji na moim punkcie.

Nie, nie byłem za kratkami, nie nie zabiłem nikogo, nie nie spierdoliłem sobie wątroby. Tak mam fantastyczna rodzinę. I nie to nie jest przechwalanie sie co komu się spierdoliło w życiu przez alkohol, kto ma wieksze prawo do narzekań. Wiem co się ze mną działo i naprawdę nie mam ochoty do tego wracać bo wiem jak łatwo popłynąć. Jak masz jeszcze jakieś pytania to znasz nr gg
Trust no1

Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
  • 204 / 1 / 0
czempion pisze:
jaitylkoja, wstydzisz się, że obciągałeś za tanie winiacze?
Twoja siostra obciagała- ja jej tylko pilnowałem.
Trust no1

Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
  • 54 / 3 / 0
...
Ostatnio zmieniony 26 sierpnia 2008 przez Drugstore cowboy, łącznie zmieniany 3 razy.
Uwaga! Użytkownik Drugstore cowboy nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 302 / 4 / 0
Drugstore cowboy

Kurwa, torchę za wcześnie z tym wszystkim poleciałeś. Nikt nie zaprzeczy, ze istnieje cos takiego jak drabinka narkotykowa. Każdy się tam po jej szczeblach wspina. Z reguły początek to zioło (teraz to ten popierdolony acodin :wall: ) potem fety, dropsym, grzyby i te sprawy a na końcu opiaty, albo jakies inne coś. Im szybciej zaczniesz się wspinać po tej drabinie, czy po niej biec, tym sposobem ominiesz więcej szczebli i trafisz do tej "mety". Ja w gimnazjum ot tylko ziolo jak już. chemia jakoś w drugiej liceum dopiero i to tlko proba. Ciesze sie z takiego rozwoju wypadkow po tym jak patrze teraz na przezarte mozgi ludzi i ich zyciowe kariery i ambicje. Wiem, że Tobie to chuja da, ale moze ktos kto dopiero zaczyna pomysli nad tym dwa razy. Ale watpie...

Depresje zaleczysz, fobie - mi sie to udalo kiedys. Trtzeba tylko duzo od siebie dac, rozumiem ze to jest bardzo trudne jak sie walilo po kablach bo po co sie meczyc jak mozna wszystko na latwego zalatwic...
http://pl.youtube.com/watch?v=KepMuZMiCr8
  • 52 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: GhostFace »
kurwa...tak czytam te posty..i jak juz zauwazyl wczesniej chyba Codeine ..niektore rzeczy do mnie tez pasuja.
Jaram dosc duzo od jakis 3-4 lat po za tym co jakis czas kola i kilkanascie razy feta...od jakis dwoch miesiecy zaczalem stwierdzac ze dragi jednak nie sluza mi tak jak kiedys myslalem :P i ze mam juz niezle zryty beret.
Ktos wczesniej pisal np o tym ze na fazie slyszy obgadujacych go ludzi..kurwa mam to samo od jakiegos czasu dosc czesto.
Np ostatnio spalilem sie z kumplem w szkole i poszlismy na wf..nie przewidzialem tego ze bedziemy musieli siedziec na sali gim caly czas (przewaznie siedzimy w szatni :P) wiec siedzialem taki zjarany w huj i ciagle myslalem ze mnie wszyscy obgaduja a jak sie kumpel jeden do mnie odezwal to zaczalem mu jechac ze sie ma odpierdolic itp, ogolnie krzywa faza :/ . Albo bylem w domu troche jeszcze najarany i starzy przyszli ogladac serial do mnie do pokoju..cos tam z nimi gadam..stara zaczela jakis watek..ja po chwili tez cos wtracilem..a oni nagle patrza na mnie jak na debila i mowia : - o czym ty mowisz? przecierz mama mowila o czyms zupelnie innym??? :nuts: cos tam powiedzialem ze niewazne i tyle z tego ale ta sytacja nie napawa mnie optymizmem :p
Znam duzo ludzi palacych wiec czesto ktos mnie namawia na jaranie i tak z jednej strony mi sie chce z drugiej nie..przewaznie wychodzi na to ze jednak pale..po chwili ciekawej fazy chwyta mnie okropna zamula..natlok mysli ..zaczynam coraz mniej sie odzywac, niechce mi sie z nikim gadac i tak przez jeszcze troche az schodzi faza . Wg mnie wyglada mi to juz na jakies wstepne objawy schizofreni , najwiecej mam schiz sluchowych ze slysze inne slowa niz ktos mowi albo jakies dziwne dzwieki. Dlatego jaram coraz mniej i ostatnio jest niby troche lepiej.. fety od dawna juz nie wciagalem i nie mam zamiaru..kolka raczej tez juz odpadaja , ogolnie koncze tera liceum..maturka..ide na silke zaczynam zdrowy tryb zycia i biore sie za siebie bojest gnoooj:P to tyle.
Livin Life In A Fast Lane
  • 438 / 14 / 0
Nieprzeczytany post autor: kwik763 »
Ehhh... A miało być tak pięknie a jak jest? Bo nie wydaje mi się że kolorowo :-/

Początki to oczywiście szlugi i piwo ale o tym się nie rozpisze :-p
Pierwszy narkotyk - marihuana. Jakieś 6-7 lat temu. Koleś na urodziny dostał od starszego brata lolka :-D Jako jeszcze gówniarz ciekawiło to bardzo. Recz w sumie normalna :-p Paleniu towarzyszyła wielka ciekawość. Mile wspominam ten pierwszy raz choć miałem w kurwe grubo i raczej skupiałem się na rozkminianiu wszystkiego. Później w sumie długa przerwa (w tym czasie tylko od czasu do czasu jakieś piwo i fajki). I nadszedł okres popalania raz na jakiś czas ale oczywiście wtedy towarzyszyły wielkie emocje i wielki strach żeby rodzicie się nie skapneli po powrocie do domu. Czas mijał i popalanie było częstsze. Nie interesowały mnie inne narkotyki. Oczywiście do czasu... Jakoś zaczęło się słyszeć o amfetaminie że pomaga w nauce i tamto i siamto. Pewnego razu gdy musiałem się uczyć fizyki ogarnąłem półke. Pytałem kolesia co brał jak to zrobić i w ogóle jakie ilości. 1/5 półki zapewnił że powinna starczyć do nauki. No to tyle wziąłem i zacząłem nauke. Z tego co pamiętam zaczął mi tylko wzrok szybciej latać i byłem lekko skupiony. Po niedługim czasie usnąłem %-D Jakoś spodobało mi się uczucie układania takiej kreski i wciągania jej :-p Co wiem teraz źle wpłyneło na moją przyszłość... Dalej brałem takie małe ilości z myślą że ten wzrok szybszy i lekkie skupienie to jest ta faza. Jedna półka, druga, trzecia. Aż dowiedziałem się że to jest zajebiste na balet i będę się super bawił i że trzeba wziąść pół półki na raz. Wydawało mi się dużo a że akurat starszego kolegi była niedługo osiemnastka w klubie to zostawiłem pół półki i czekało na ten dzień. Do klubu zaprowadziła mnie koleżanka bo ja nie wiedziałem gdzie on jest lecz wcześniej za jakimś sklepem wziąłem to co miałem wziąść. Zwijałem się z bólu tak mnie to rezało. Po chwili wyruszyliśmy do celu a w drodze poczułem coś pięknego :-D Nie umiem tego opisać :-p Byłem niesamowicie rozgadany. Po wejściu do klubu i usłyszeniu głośnej muzyki myslałem że energia mnie rozsadzi od środka. Tańcowałem jak szalony, wszędzie chodziłem, gadałem z ludźmi. Nigdy w życiu nie czułem się lepiej :cheesy: Słyszałem też że o wiele więcej można wypić a że urodziny były to piwo szło za piwem i flaszka za flaszką :-D Nagle poczułem się strasznie pijany i ledwo co doszedłem do kibla w którym spędziłem ze 2 godziny żygając. To już nie było miłe uczucie. Po wyjściu z kibla i ogarnianiu w miare okazało się że wyszedłem na sam koniec impry i każdy szedł do domu. Odprowadzili mnie na nocny i wracałem na chate. W drodze zdążyłem wytrzeźwieć i stan wyjebania powrócił :cheesy: Spotkałem jakiś typów i zacząłem z nimi nawijać a chcieli się tylko dowiedzieć gdzie warto iść na piwko :-p Gadka szmatka i dobra muszę iść do domu. Na farcie dojechałem nocnym i po chwili byłem w domu. Kłade się do łóżka (a impra ta była w czwartek i na następny dzień do szkoły trza było iść :-/ ) i zamiast snu "tańcze" na leżąco i nuce po cichu rózne utwory :cheesy: Mówili mi że po tym są zjeby jakieś itp ale nie przejmowałem się tym :-p Dobra budzik do szkoły dzwoni a ja oka nie zmrużyłem ale nie jest źle, ogarniam się i do szkoły. Będąc już pod szkołą osoby z klasy od razu do mnie że jestem strasznie nafurany i zwałe ze mnie mają :-p Dodam że niemiłosiernie pić mi się chciało. Przez pierwsze 3 lekcje dalej prawie tańczyłem na siedząco i w myslach nuciłem jakieś utwory :-p Lecz po trzeciej lekcji zapowiadany zjeb przyszedł do mnie pokazać swoje oblicze... To była tragedia... Siedziałem jak jakieś warzywo i w ogóle nie myslałem... Kompletne nieogarnięcie... Ledwo żywy po lekcjach dotoczyłem się do domu i od razu spać. Usta pieką, podniebienie boli... Mimo wszystko dalej uważałem że było to coś pięknego :-)
Oczywiście o tym jak się czułem każdemu opowiedziałem :-p ;]
Jakiś czas minął i plan żeby iść na balet. Po opowiedzeniu wrażeń nakręciłem dwóch kolesi żeby też wzieli przez co czuję się teraz źle bo jak by nie patrzeć wzieli przeze mnie. Półka na trzech i wszyscy latamy całą noc po parkiecie :-D Co chwila któryś z nich do mnie podchodził i dziękował bo jest zajebiście.
Czas mija, balet za baletem, furanie za furaniem... Od tamtego momentu nie potrafię się bawić tylko będąc pod wpływem alkoholu czego bardzo żałuję i chciałbym to jakoś cofnąć...
Troche czasu minęło i zacząłem słyszeć o jakiś tabsach że o wiele lepsze na balet i się nie ma zjebów. Wtedy zacząłem brać fete nie tylko na balet ale także w zwykłe dni. Nie wyobrażałem sobie że może być po kołach lepiej na balecie i nie chciałem ich brać. Jednak czas leci razem z chęcią poznania czegoś nowego. Dużo słuchałem wtedy na temat kółek aż w końcu trafiła się okazja aby wziąść na balet. Pamiętam jak dzis fioletową Myszke Miki :-D Długo czekałem na działanie i powoli miałem myśli że to gówno jest lecz w pewnym momencie obraz się rozmazał i moja głowa wyginała się w różne strony :-D Było to wspaniałe uczucie. Od razu poleciałem na parkiet i przez cały czas tańcząc w myśli powtarzałem jedno zdanie... "Czemu brałem fete na balet skoro po dropach jest tak pięknie?" Jednak koło szybko i niespodziewanie zeszło i bardzo się zawiodłem. Reszte baletu przesiedziałem. To mnie zniechęciło do kół.
Czas leci a ja furam coraz częściej...
Po dłuższym czasie znowu zainteresowałem się kołami ale tym razem miałem ich więcej. W tym momencie to dopiero impreza się udała! :-D
Zaczęło się szukanie w internecie jakiś info o narkotykach aż pewnego dnia trafiłem na hyperreala i tu konkretnie zaczęła się przygoda z używkami :-p Przeczytałem o Acodinie, Tussipectcie, itp, itd... No to czas spróbować :-D W tym momencie furałem już dużo i więkrze ilości. Prawie całą wiedze jaką posiadam o ćpaniu znam właśnie stąd.
Stało się to moim hobby w sumie :-p O rzeczach które się dowiedziałem z tego forum zacząłem mówić kolesiom i przez to też się zaczęli tym interesować.
W międzyczasie kiedyś zamiast sztuki furania (koleś ogarniał z nieznajomego źródła) dostałem pomieszaną fete z heroiną czego się dowiedziałem po przestudiowaniu hypcia :-D Nie powiem że było to złe uczucie bo było pięknie :-p Czas leci, ja co jakiś czas próbuję nowych wynalazków, zacząłem więcej brać i większą liczbę różbych środków. Nie żebym miał jakikolwiek żal że przez to forum tyle się dowiedziałem i spróbowałem aptecznych wynalazków bo bania po Aco jest przednia %-D I tak powoli leci czas a ja marnuję dalej swoje zdrowie. Właśnie siedzę nafurany (bo kto normalny o tej porze takie coś by napisał :nuts: ) i za 2,5 h będzie trzeba ogarniać się do pracy :-p Ale zostawiłem sobie troche na rano :-D Ostatnimi czasy stwierdziłem że w końcu czas ogarnąć się choć troche i ograniczam się ze wszystkim :-) Piwa nawet nie piję już piąty dzień a kiedyś piłem codziennie ;-) W sumie zawdzięczam to dziewczynie bo gdyby nie ona na pewno dalej bym miał wyjebane i brał byle co tak często jak by się tylko dało :-p Jeśli ma się dla kogo to naprawde w prosty sposób i bez żadnego większego wysiłku można się zmienić :-) Nie przestanę brać bo to mi się podoba ale ilość i częstość zmalała i to o wiele :-)
Sami też spróbujcie się zmienić naprawdę lepiej się z tym czuję :-)

Jeśli w ogóle ktoś to przeczytał to dziękuję że chciało Ci się poświęcić czas na czytanie czegoś co w sumie nikogo nie obchodzi :-p Jakoś lepiej mi się zrobiło jak to napisałem ;]
777 - nowy, lepszy Szatan.

Czemu MDMA jest tak trudno dostępne? Przecież zarobiliby na tym kupę kasy...
ODPOWIEDZ
Posty: 241 • Strona 6 z 25
Artykuły
Newsy
[img]
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach

Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.

[img]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy

Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.

[img]
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył

Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.