Piszę tu pierwszy raz, choć czytam hyperreala od kilku lat. W zeszłym roku zapałałem miłością do marihuany po tym, gdy kolega poczęstował mnie jakąś mega ożywiającą, śmiechogenną i psychodeliczną odmianą. Niesamowite przeżycie. CEVy, OEVy, pozytywne urojenia, empatia, przyjemność ze słuchania muzyki i dostrzeganie jej najsubtelniejszych niuansów, spowolnienie czasu. Od tamtej pory palę ze 2 razy w miesiącu. Próbowałem też makumy, zielonego smoka i założyłem uprawę.
No i tutaj pytanie - w jaki sposób bezpiecznie kupować nasiona przez internet? W mojej miejscowości nie ma stacjonarnie dostępnych wszystkich odmian, które sobie upatrzyłem. Przy normalnym internetowym zakupie zostają ślady - płatność, adres, numer telefonu. Ja wiem - nasiona są legalne. Ale uprawy nie są, a dane czasem wyciekają. Nie mam zaufania i nie chcę żadnych przypałów. Nie zamierzam nasion kupować regularnie, więc mogę podjąć pewien wysiłek. Wystarczą mi ze 2 rośliny na rok. Chcę zrobić zapas na kilka lat na wypadek, gdyby i nasiona zdelegalizowali, i załatwić to jednym zakupem. Macie jakieś przemyślenia w tym temacie, czy kupujecie zwyczajnie, jak w każdym innym sklepie internetowym? Jakieś paczkomaty? Przelew na poczcie z fałszywymi danymi? Dyskretny numer telefonu i e-mail? Czy znacie jakieś przypałowe akcje w Polsce związane z kupowaniem nasion?
Pozdrawiam wszystkich miłośników
Nigdy nie zamawiałem pestek z neta więc tu nie podpowiem. Miałem albo wydłubane z palenia (2 pierwsze sezony), a w tym dostałem za darmo świetne nasiona od jednego użytkownika forum. Szkoda, że nie ma już tej otwartej pestki...
Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy na zupełnie anonimowy zakup, to zamówić na jakiegoś zaufanego znajomego (oczywiście za jego zgodą), kto nie ćpie w ogóle i ma zawsze czyste mieszkanie. Ty płacisz mu gotówką, a on za zamówienie jak mu tam pasuje.
Gdyby doszło do wizyty psów (na co szanse są raczej bardzo małe), to wyjdą z niczym.
przesyłka pobranie, dogadasz się z kurierem w jakim miejscu chcesz odebrać paczkę, i po sprawie.
Przeważnie jak zamawiałem to na swój nr i swój adres, ale podobno były różne wpadki, więc uważajcie !
Wyciągając wnioski z dyskusji, proponuję następującą metodę: wchodzimy do sklepu internetowego przez przeglądarkę TOR, składamy zamówienie na fałszywe imię, nazwisko, numer telefonu i prawdziwy e-mail (założony anonimowo, w bezpieczny sposób). Dostawa na paczkomat. Dostałem informację od inpost, że jeśli podany numer telefonu do paczki jest błędny, to nie szkodzi - kod odbioru przyjdzie też mailem. Płatność przelewem na poczcie przy użyciu tradycyjnego bloczka i gotówki. Na poczcie i w paczkomatach są kamery, ale nie sądzę, żeby w tak mało znaczącej sprawie ktoś próbował zrobić z nich użytek. Widzicie jakieś słabe strony tej metody?
Ktoś może powiedzieć, że to przesada, paranoja. Dla mnie nie. Nie jest to sposób ani bardzo kłopotliwy, ani kosztowny. System, gdy może, to przypieprza sie do wykroczeń uznanych za znacznie mniej poważne.
Paczkomat, ok dlaczego nie, tez sugerowalem wyzej taka mozliwosc.
Zrób sobie u kogoś znajomego (może o tym widzieć lub nie) fake-maila. jasiu372747@gmail.com i święto. Możesz skorzystać np z sieci bibliotecznej, użyć miejsc publicznych, ważne jest to, żeby użyć czyjegoś komputera (najlepiej publiczny) lub telefonu. Tworzysz mail, zamawiasz nasiona (oczywiście z tego samego komputera), wybierasz opcję przesyłki paczkomat, podajesz paczkomat gdzieś dalej (to samo miasto, jednak nie ten najbliżej Ciebie), numer telefonu podaj byle jaki, dane osobowe podaj jakiejkolwiek (Grażyna Pisiorek, Maciej Kalembski, adres również wymyśl,
ulica z Twojego miasta, kod pocztowy też, inna dzielnica- bez wzbudzenia podejrzeń) wymyśl 9 cyfr- kod odbioru wraz z podanym numerem będziesz mieć w wiadomości na mailu od InPost, kiedy przyjdzie że gotowe do odbioru. Bierzesz dane do przelewu, idziesz na pocztę (również inna niż najbliższa, gdyż Pani w okienku na pewno Cię nie zna), wypełniasz blankiet, płacisz, przelew idzie, na maila możesz wchodzić z innego komouteta/telefonu, a jak dostaniesz wiadomość z InPost to spisujesz dane odbioru (telefon i nr odbioru) i odbierasz w paczkomacie (pamiętaj- paczkomat ma kamerę, załóż kaptur, przykryj twarz). I tak masz nasiona. Nieuchwytny. Jedynie figurujesz na monitoringu poczty, ale przecież "jakiś pan poprosił żebyś zrobił mu przelew na poczcie bo nie wiedział jak się to robi xD". Ja tak robiłem, lecz pomijałem cudzy/publiczny sprzęt- korzystałem z osobistego laptopa i domowej sieci, nigdy żadnego zainteresowania moją osobą. Kupowałem od THC-THC.com
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

