Czy na deto muszą mnie przyjac? Nie jestem ubezpieczony. To bedzie 2 deto, na 1 jechalem ale mialem wsio ogarnięte... Tzn wlotke do szpitala, nie potrzebowałem skierowania ani nic.
2 sprawa gdzie na ten detox? Pale ponad grama helu dziennie czasem jakis crack... Mam 2 wymagania co do osrodkaszpitala... Palarnia i mozlowosc posiadania telefonu 24h.... Help
10 września 2019DexPL pisze: Jak dobra będzie obstawa to prześpisz najgorsze dni i wyzerują szybciej niż myślisz. Jeżeli natomiast nie będzie dobrej obstawy, będziesz zdychał... Takie realia.
Jej informacja zwrotna - próbowała 3 razy na detoksach i za każdym razem uciekała. Tym razem wyspała się za wszelkie czasy i po 11 dniach zaczałem odstawiać obstawę (3 dni redukcji dawek do zera). W tej chwili cieszy się z rzucenia tego gówna. Dzięki właściwej obstawie można wszystko, ale trzeba wiedzieć co i musi ktoś Ci to podać, bo z telepiącymi łapami kaniuli nie założysz, nie mówiąc o obiektywnej ocenie potrzeb.
Dla ciekawych, łącznie poszło 7 substancji osłonowych.Z tym, że przed detoksem kazałem jej zrobić komplet badań by ocenić potencjalne ryzyko powikłań i problemów które mogłyby wyjść w trakcie odstawienia.
prywatnie 1 miech to 20k, a ten DCZP we wrocku na nfz to ma same 1 opinie i ogolnie masakra jakaś.
ktoś coś poleci? samemu będzie ciężko :(
Co do Pana up odnośnie patowej sytuacji (gram helu dziennie, pieniądze tylko na bilet do PL, czyli de facto już prawie bezdomność) - naprawdę najważniejszym czynnikiem dla Ciebie jest dostęp do telefonu 24/7? Uzależnienie jako choroba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Odtrujesz się, trochę dasz organizmowi odpocząć i z powrotem do nałogu.
Mam jeszcze pytanie odnośnie Suchego Jaru (wiem, że wiele osób stąd było) - jak z takimi rzeczami jak sprzęt do słuchania muzyki? Jakaś mp4 + słuchawki? Można, czy od razu oddaje się do depozytu i oddają przy okazji wyjścia? Jak z książkami? Jak wygląda spędzanie czasu wolnego (poza tymi pierwszymi dniami, gdzie ładują w Ciebie tyle leków, że przesypiasz najgorsze)? Są to dla mnie dość istotne kwestie z uwagi na fakt, iż pomimo tego, że samemu udało mi się zejść do całkiem zadowalających ilości benzo dziennie (2-3 mg alpry) i to, że ten ciąg trwa 'tylko' od marca (ostatni trwał coś około 3 lat), to mam pewne obawy, że jednak będą mnie tam trzymać te 8 tygodni (co jest dla mnie oczywiście do przejścia), lecz 'spieszy' mi się do Nowego Dworku, gdzie zanim trafię do placówki właściwej, czeka mnie jeszcze kwalifikacja która trwa od 3 do 6 tygodni.
Przepraszam za dość chaotyczny post, ale pisany 'na kolanie' (dopinam ostatnie formalności + pakuję się, to przecież w sumie będzie rok poza domem).
Interesują mnie wszystkie informacje odnośnie Suchego Jaru, do którego jadę w środę. Z góry dziękuję. Trzymajcie się.
Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. Nepenthee
W tym wątku znajdziesz mój post z małym opisem tego, jak wygląda tam detoks. Byłem w lutym tego roku, chętnie odpowiem na pytania.
Polecam ja i wiele innych osób.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Podlaskie: Lekarz z zarzutami w śledztwie dotyczącym przestępstw narkotykowych
Zarzuty związane z wystawianiem recept na leki psychotropowe postawiła Prokuratura Rejonowa w Hajnówce (Podlaskie) 30-letniemu lekarzowi zatrzymanemu w Białymstoku. To część większego śledztwa dotyczącego przestępstw narkotykowych, w tym działalności internetowego sklepu oferującego narkotyki.
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.
