25 lipca 2019Psiajkowaty pisze: Witam. Psychiatrzy stwierdzili u mnie stany depresyjne. Zauważyłem że często po paleniu mi się to nasila. Czasami jedna lufa powoduje 3 godziny myślenia o tym jaki chujowy jestem, przypominania sobie złych rzeczy, myśli samobójczych i lęków np siedzę w towarzystwie i wydaje mi się że każdy ma do mnie jakiś problem, nie lubi mnie a ja jestem zjebany. Dodam ze mam tak tylko po indice lub mieszankach. Po czystej Sativie nigdy mi się tak nie zdarzyło i faza jest zawsze przyjemna. A podobno to sativa jest bardziej schizujaca. Ktoś ma podobnie? Wie jak sobie z tym radzić lub skąd się to bierze? Benzo przed paleniem sprawia ze nie mam tych stanów. Gdy mieszam ziulko z amfetaminą i kartonami stanów depresyjnych nie odczuwam a te lękowe są o wiele lżejsze, prawie nie wyczuwalne![]()
07 października 2019XXkubusXX pisze: (...) są osoby, które mogą pop kolejnym buchu dostać jeszcze większego doła bądź wieksza schiza się wkręcić (...)
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
