02 października 2019IvoPartisan pisze: Ja spotkałem takich co brali morfinę i przestali, choć odczuwali jej euforię. Ilu pacjentów morfinowych wpada w nałóg? Że nie maja dojścia po leczeniu?- Jakby bardzo chcieli to by załatwili , skoro wiedzą co brali.
Ty naprawde nie widzisz roznicy miedzy ludzmi co biora morfine z przymusu, a tymi drugimi... Wspolczuje, ale nie martw sie swiatopoglad zmienia sie z wiekiem.
[/quote]
Czy na prawdę nie rozumiesz o czym ja piszę? Właśnie o tym, że są różni ludzie- mniej i bardziej podatni na substancje uzależniające. Jeden po herze umiera w 7 lat (oficjalna wersja) inni żyją biorąc ją lat kilkadziesiąt (i wcale ich ona tak bardzo nie degraduje- są przykłady na forum, -chcesz to podam), a bywają też tacy, którzy ją w diabły rzucają, bo im właściwie nie jest potrzebna (o tym przypadku pisałem). Dlaczego tak jest? I czy to jest rak? Rakiem dla niektórych jest zwykły alkohol ze sklepu, potrafi ich wykończyć dość szybko (podejrzewam że tych podatnych, trawa też by szybko zdegradowała). Światopogląd się zmienia z wiekiem, ale ja pierwszy raz spróbowałem opiatów kilkanaście lat temu i do dziś jestem na etapie PST, które mnie bardzo nie zdegradowało (choć wpłynęło na samopoczucie)- to jest fakt, bez względu na czyjś światopogląd. A gdyby opio było rakiem, to raczej byś roku bez niego nie wytrzymał.
Nie wiem jak jest z podaniem doustnym i jak wtedy uzaleznienie sie rozwija, ale morfina to morfina... wyprowadzcie mnie z błędu, jeśli zle pisze.
Większość ludzi uważa, że to już jest ten próg granicy, że wzięcie w kabel to już droga ku końcowi. Ale tak czy siak, czy chodzi o podanie doustne, czy w kabel cel jest jeden - żeby substancja dostała się do organizmu.
Też nie rozumiem niektórych userów, coś się ostatnio dzieje zlego na tym forum. Każdy myśli, że jest Bogiem, kocioł przygania garnkowi, ocenianie, wywyższanie się... co to ma kurwa być.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
...Stygmatyzacja taka pełni też w społeczeństwie pożyteczną rolę bezpiecznika, granicy, która zniechęca osoby nawet często zaawansowane w nałogach do przejścia na najbardziej inwazyjną i niebezpieczną drogę podania. Wyobraźmy sobie, że stygmatyzacja tego typu nie istnieje, a osiedlowe łebki zaczynają walić wszelkie kryształy i fetę iv bo to "droga podania jak każda inna" i jest "bardziej ekonomicznie" LOL. Albo ktoś przynosi jakiś towar na licealną/studencką/anyway domówkę, a młodzież bez krzty skrępowania merda towar i wali po kablach, bo przecież impreza no to się bawimy. -.-
Oczywiście rozumiem, że kanalarze muszą się jakoś pocieszać i racjonalizować swoje zachowania, ale mimo to warto rozważyć, jaką racjonalną funkcję pełni to tabu.
Czy stygmatyzować kanalarzy? A jakże, jeszcze jak!
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
