Co to w ogóle za pytania
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Sprawa druga - nawet jeśli gdzieś tam kiedyś MOŻE tak bywało, to zapewnie w ogromnych miastach.
Mafia nawet jeśli nadal fukncjonuje, a tak pewnie jest - to nie zajmuje się narkotykami, a przynajmniej nie w ten sposób i nie z takimi ludźmi
Ale to tylko moje skromne zdanie.
Życie to nie jest film i rzeczywistość jest pewnie dość prozaiczna i wszystko obraca się wokół kasy. Płacisz - dostajesz, a jak nie, to też dostajesz, tylko wpierdol. Tym większy, im więcej jesteś winien. Ot i cały "mafijny kodeks".
Najbardziej "zorganizowane" i "filmowe" są pewnie grupy zajmujące się sprowadzaniem koksu i heroiny, ale zwykły ćpun nie zbliża się nawet do właściwego układu pokarmowego, tylko czeka wiernie przy dilerze, znaczy przy samym odbycie systemu, i czeka aż wreszcie coś dostanie za ciężko zorganizowane piniondze. Albo i nie.
O, ale mam jeszcze anegdotę.
Kilka lat temu przez pewien czas zadawałem się z pewnym typem, od którego brałem bakę i jakoś tak wyszło, że się trochę zakumplowaliśmy. Przyznał się raz po paru browarach, że załatwia jaranie od cygańskiej mafii z sąsiedniego miasta. Jako że mnie to określenie zafascynowało - o kurwa, cygańska mafia! jak w filmie Kusturicy normalnie - to spróbowałem go pociągnąć dalej za język. Gadać za bardzo nie chciał (trudno się dziwić), ale udało mi się dowiedzieć, że raz na jakiś czas jeździł tam (kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę) i ogarniał po sto - dwieście gramów zielska od lokalnej cyganerii mieszkającej na jakimś patologicznym osiedlu bloków komunalnych. Twierdził, że ci Cyganie tam siedzą na dupach, oglądają telewizję, ciągną od państwa socjal, uprawiają konopie i gonią je po całym powiecie. Twierdził też, że gdy do nich przyjeżdżał, to towar przynosiły z sąsiedniego pokoju dzieci. W reklamówkach z Biedronki
Prawda to czy fałsz - nie mam pojęcia (osobiście traktuję to z przymrużeniem oka, ale nie do końca, bo specjalną wyobraźnią tamten człowiek nie grzeszył i myślę, że jednak więcej w tym było prawdy niż zmyślania) - jednak faktem bezdyskusyjnym pozostaje że to rzekomo cygańskie palenie było bardzo, bardzo przyzwoite. Potem kontakt się urwał, bo gość wpadł przy powrocie od dostawcy z kieszeniami pełnymi jarania. Szkoda.
Kwitnie przemysł z zagranicy zachodniej
Wciśnięta na przypał między brzuch, a spodnie
Serce na ramieniu, a wyglądasz swobodnie
Przez to cena wzrasta trzykrotnie
Nielegalna, nie widzę powodów
Człowiek wszystkich zawodów z twych usług korzysta
Minister, muzyk czy terrorysta i organista w Twojej parafii
Od pierwszej płyty skręcać potrafi
Zapalą także chłopaki z mafii
Potem podzielą na ulicy to trafi
Włodi sprawę ułatwi, bo ja spalam to!
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
