Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
24 lipca 2019ZX pisze: E tam, mój dziadek tak pierdoli.(...)Pierdolenie i tyle.
Uzależnienie, uzależnieniu nie równe. Różne są predyspozycje aby w nie wpaść. Jeden po roku brania będzie potrafił się jeszcze pozbierać, drugi już nie, a trzeci wyląduje w psychiatryku. Różnie bywa.
Uzależnienie, to po krótce ssanie na przyjebanie oraz podejmowanie akcji, żeby towar załatwić. Po roku niebrania takie objawy mijają na dobre, a sama substancja już nie dostarcza takiej ulgi jak kiedyś.
Chyba, że ktoś jest chciwy przygód i po prostu ma chęć naćpania się ale nie z powodu uzależniania, tylko chęci doznań. Wtedy znowu można się wjebać w uzależnienie.
Wyście chyba nigdy z uzależnienia nie wyszli skoro tak gadacie i jeszcze tym pierdoleniem dołujecie ludzi, którzy chcą przestać.
Uzależnienie mija z prostego powodu - tak samo jak mózg się przestawił na uzależnienie, tak samo sie przestawia spowrotem. Po roku mózg jest już kompletnie przestawiony i pozostają jedynie wspomnienia ale nie ma żadnego ssania ani chęci podejmowania szukania towaru. I nie jest tak, że mózg do końca życia się nie może przestawić, że to zostaje do końca życia. Tylko wtedy, kiedy się nie przestaje ćpać, bo ma się to w dupie, sensem życia jest przyjemność i ma się wyjebane na całą resztę.
I mówię tu dokładnie o wieloletnim wjebaniu się w amfe czyli na temat. I brałem długo i dużo i po roku niebrania w ogóle zapomniałem tak samo jak moje ziomki z którymi to rzuciliśmy. Co nie zmienia faktu, że ten rok jest trudny bo totalny nieogar, trzeba sie wspomagać dodatkową serotoniną (SSRI dużo też pomaga na rzucanie amfy) i trzeba się pilnować żeby nic nie jebać. Jak się przeżyje ten rok i ma się w tym czasie zajęcie na czysto a nie ćpanie i picie czego popadnie to bez problemu można rzucić i zapomnieć. I dziś nie mam najmniejszej chęci przyjebania amfy nawet jak mi dają, kilka razy spróbowałem i hujnia w ogóle mi się nie podobało, ani podniecony wizją przyjebania nie byłem, w sumie sam się sobie dziwię, że kiedyś na tym jechałem.
Otóż ludzie bagatelizują problem uzależnienia psychicznego, jakby było ono umiejscowione gdzieś poza ciałem, w "psychice", "osobowości" czy "duszy". A prawda jest taka, że uzależnienie psychiczne to zespół wspomnień i informacji zapisanych w mózgu (oraz odwracalne zmiany w układzie nagrody). To wiedza o tym, że do przyjemności czy ulgi istnieje droga na skróty. I w tym sensie, tzn. niemożliwości odzobaczenia, odzapamiętania, z uzależnieniem żyjemy do samego końca.
Moim problemem z próba odstawienia fety są bóle fizyczne,i to straszne,bardzo silne i przykre doznania których nigdy nie udawało mi się przejść w moich próbach skończenia z fetą .
Czytając posty innych którzy twierdza ,że fizyczne objawy nie istnieją stwierdzam że po prostu są szczęściarzami którzy niedoszli całe szczęście do tego etapu i stąd brak wiedzy w tym temacie.
-ile wytrzymam bez fety max 24 h ale nie dopuszczam do takiej sytuacji,
- pracuje,jem i śpię funkcjonuje normalnie dla otoczenia bliskich ,którzy nie maja pojęcia o moim problemie.
-w miesiącu wydaje ok 1700 zł
- Nie wyglądam jak zajechany ćpun,zęby,ręce,paznokcie ,ogólnie mój wygląd nie są mi obojętne.Mam powodzenie u kobiet,ogólnie jestem pewien że większość z was by nie uwierzyła w skale mojego nałogu,widząc mnie na ulicy.
- co do zdrowia,sprawy kardiologiczne ok,nie mam nadcisnienia, gastrologiczne bez problemów, hematologiczne jestem chory na nadpłytkowość samoistna i myślę że przez fete,chociaż rodzaj nadpłytkowości która mam sugeruje mojemu lekarzowi nabycie jej w genach,tego nie jestem pewien.
po prostu żyje,nie wiem jakie jest życie bez tego,bo trwa to już tak długo że nie pamiętam tego w czym nie figuruje już tyle czasu:)
,mam zainteresowania,gram na pianinie,dużo czytam ,jestem nie zależny finansowo, ,chodzę na zakupy,i staram sie dbać o siebie,
Ciekawy jestem czy wsród ludzi na forum jest ktoś uzależniony od kilku lat?
06 sierpnia 2019kollo7 pisze:
Ciekawy jestem czy wsród ludzi na forum jest ktoś uzależniony od kilku lat?
W moim przypadku psychika nie wytrzymała, gonitwa bardzo niefajnych myśli pojawia się po używaniu jej dłużej niż dzień, więc staram się tego unikać. A po bardzo dobry sprzęt muszę tylko zejść po schodach. Serio, te psychozy mnie odpychają wystarczająco, nie życzę nikomu.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
CBŚP rozbiło narkotykowy biznes w darknecie. Zabezpieczono tysiące waporyzatorów, ciastek i batonów
Funkcjonariusze CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez kilka lat produkowała i sprzedawała narkotyki za pośrednictwem sieci darknet. W ofercie grupy znajdowały się m.in. waporyzatory, ciastka i batony nasączone substancjami psychoaktywnymi THC i HHC. W sprawie zatrzymano 10 osób, z których osiem decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.