Sam detoks, czyli najgorsze chwilę trwają tam nie wiem, 3-4 tygodnie.
Czy potem długo dochodziłeś do siebie?
Czy miałeś depresję poopioidową/pobenzową i jak długo trwała?
Jak sobie pomagałeś?
Czy się złamałeś w końcu, jeśli tak, to po jakim czasie?
Czy miał ktoś PAWS?
- Odstawiałam opio, ale w moim przypadku szła głównie morfina i.v. i DHC/ kodeina per oral. Nie byłam uzależniona od benzo.
- Zależy, czy masz na myśli najgorszy okres pod względem fizycznym, czy psychicznym? Bo fizycznie najgorszy u mnie był zdecydowanie pierwszy tydzień, psychicznie już gorzej; bardzo długo nie mogłam dojść do siebie.
Pierwsze 2-3 doby w moim przypadku były walką o życie. Wychudzenie, odstawka dość gwałtowna po długim ciągu, do tego problemy z psychiką i chore serce... Dostałam stanu padaczkowego z niedotlenieniem, poważnych zaburzeń rytmu, do tego odwodnienie masakryczne... Potem objawy zaczęły stopniowo ustępować. Zaczęłam pomału przyjmować płyny, później pokarmy. Najdłużej utrzymywał się ból krzyża i głowy. Osłabiona byłam jeszcze przez ok. półtora tygodnia, ale w 4. dobie ponoć technicznie nic mi już nie groziło.
Ale psychicznie było dużo ciężej się wygrzebać...
Od samej odstawki bardzo silne lęki, a nie chciałam zbyt długo na benzo jechać, żeby nie wejść z jednego w drugie. Nastrój poleciał na łeb na szyję, bałam się własnego cienia, mimo silnej woli rzucenia opio większość dnia siedziałam patrząc się w sufit lub leżałam i ryczałam. Zespół amotywacyjny był na maxa, nie miałam psychicznej siły na nic, układ nagrody rozpieprzony totalnie.
Deprecha poopiatowa była, jak wyżej, mam F33, więc było gotowe F33.2/3. Po ok. miesiącu coś ruszyło po wprowadzeniu antydepresyjnego combo: fluoksetyna w dużych dawkach + metylofenidat + trazodon. Po ok. 3 mies. epizod był ,,w miarę opanowany'', poprawił się też sen i lęki.
Od ponad roku jestem czysta od opio i mam silną wolę już nie grzać więcej. W międzyczasie niestety wpadłam jednak z opio w stimy, ale z tego zaczęłam się wygrzebywać już dużo łatwiej.
Miałam kilka PAWS'ów, ale absolutnie nie dorównywały siłą ,,właściwemu'' skrętowi. Ostatni był ok. pół roku po detoxie i więcej nie wrócił.
A teraz jakbyś oceniła swój stan?
-----------------------------------------------------
Właśnie strasznie się boję tego przedłużającego się chujowego stanu psychicznego już PO.
Podobno dziewczyny gorzej to wszystko przechodzą ze względu na bardziej skomplikowany układ hormonalny.
Ja sama o tym pomyślałam, że tak może być, a niedawno jacyś "amerykańscy naukowcy" to potwierdzili.
Mam podwyższoną prolaktynę. Tak samo było w przerwie od brania i jak już wróciłam do brania. Prolaktyna jest antagonistą dopaminy. Dlatego, poniekąd, źle się czułam (ale to tylko kropla w morzu, bo lek obniżający poziom prolaktyny chyba nic nie zmienił - albo może trzeba było zmienić lek).
Badałaś może sobie hormony?
Scalono. taurinnn
Gadałam z kilkoma kolegami, to tamci zaraz już po wyjściu (nie wiem, ile dokładnie, ale dosyć szybko) z detoksu stawali na nogach i mówili, że im jest lepiej, niż jak grzali.
Z kolei tutaj na hyperrealu już niejedna dziewczyna się skarżyła, że jest czysta od dłuższego czasu, a nadal ma jakieś poty, nie poty, amotywację i inne dolegliwości (podobnie, jak ja) i pytała się, ile to może trwać.
A słuchaj, Blu, czy Tu chodziłeś na jakąś terapię do psychologa? Bo mi gadali, że ja tak się czułam, bo nie chodziłam na żadną terapię, czyli, wg nich, NIC nie robiłam, by się dobrze po detoksie czuć.
I jak długo? I czy miałeś coś typu "od kodeiny do fenta", czy od razu skok na głęboką wodę?
Ja miałam klasycznie "od kodeiny poprzez buprę do helu". fent to tylko kilka razy w życiu.
A jeśli chodzi o tramal, to ktoś opowiadał, że na detoksie heleniarze już zdrowi latali, a tym od Tramalu się dopiero (jeszcze) rozkręcało...
tramadol "psuje" dodatkowo jeszcze serotoninę (duży skrót myślowy), więc nic dziwnego.
Jak zdecyduje się na 3cie odcięcie i zamknięcie w ośrodku (a to całkiem możliwe i to za niedługo) to minimum 3 miesiące. Wtedy może mój organizm wróci w większym % do siebie.
I to najlepiej NFZ z największym rygorem, od siebie odradzam prywatne kliniki - za duży komfort, luz i blues.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
