https://youtu.be/SC9ybxMDGlE?t=400 - fragment poważnej analizy płaskiej ziemi scifuna specjalnie dla ciebie
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Coś tam prowadzi do depresyjnych uczuć (jakieś fizyczne rzeczy jak niedobór witaminy ABC, coś genetycznego, czy może psychicznego jak wtedy gdy ktoś ma chujową pracę i żyje w Sosnowcu, albo że kogoś rodzice kapciem bili jak był mały)
A - a to prowadzi do zmian wzorców zachowania i myślenia na takie typowe dla depresji
(izolacja, uzależnienia, anhedonia, brak motywacji, nie dbanie o zdrowie i o rozwój, ciągłe negatywne myśli).
B- a to prowadzi do zmian w chemii i budowie układu nerwowego, zmian epigenetycznych oraz ogólnym pogorszeniu zdrowia.
No i punkty A i B nawzajem do siebie doprowadzają. To może to doprowadzić do sprzężenia zwrotnego i co za tym idzie depresji.
Około 20% osób z depresją (z tego co pamiętam) ma tak dobrą odpowiedź na jakiś antydepresant, że nie wymaga terapii i nie doznaje remisji. U takich osób po prostu zmiana samopoczucia jest wystarczająca żeby przerwać ten cykl i powodować stopniowe wykształcanie się nowych zdrowych wzorców zachowania. Po jakimś czasie mogą oni nawet odstawić antydepresant. Dla innych osób za to sama terapia może wystarczać.
Jednak dla większości potrzebne jest każde dostępne narzędzie bo nie da się z dnia na dzień zmienić swojego życia, ani przebudować mózgu. Czyli leki, zmiany w stylu życia oraz diecie, terapia, ćwiczenia, leczenie różnych chorób itd. Chociaż to nawet nie jest gwarantem całkowitej remisji, czy braku nawrotów.
A to że psychologia nie jest tak rozwinięta jak reszta medycyny i że firmy farmaceutyczne lubią zarabiać i robią przekręty (tak jak inne firmy) nie znaczy że od razu wszystkie leki są znieczulaczami, lub bardzo drogim placebo (chociaż dla wielu osób są tak samo skuteczne). Nie znaczy to też że leki sa jedynym rozwiązaniem, a ćwiczenia i zmiany w diecie to wymysł hipisów czy zaściankowych babć.
Nie jestem lekarzem, więc może gówno wiem i to wszystko to brednie, ale przynajmniej do takich wniosków doszedłem szukając tu i tam.
I żeby nie było Offtopu, to powiem że mi tam bupropion pomógł bardzo na odczuwanie depresji (anhedonia, brak energii, brain fog, chroniczne zmęczenie), ale nadal robię wszystko żeby się nie wyleczyć. Co chwile strzelam sobie w stopę, albo po prostu spędzam czas na niczym. Trudno jest się oduczyć lat unikania wszystkiego i uciekania w przeróżne uzależnienia oraz nienawidzenia się za to.
Czy w dłuższej perspektywie te drobne różnice w dziennym dawkowaniu mają jakieś znaczenia?
Czy po calkowitym odstawieniu wella utrzymuja sie jakiekolwiek pozytywne efekty jego brania?
Mają. Ja sobie dziele i biorę 225 dziennie. Kup sobie wellbutrin 300 i dziel, tak jest najtaniej.
To mój pierwszy post.
Więc sorry, jak coś napiszę nie tak.
Biorę zoloft sertralinę 75 rano i wieczorem trittico trazodon 75
Doktor dopisał mi wellbrutin bupropion - mam brać pół tabletki ze 150 czyli 75
Strasznie mnie głowa boli. Ból nie do zniesienia. Muszę brać ketonal, dopiero puszcza.
Wizyta u doktora za 3 miesiące.
Przestanie boleć głowa czy odstawić?
Biorę kilka dni.
Łeb pęka, cisnienie podskoczyło.
Kiedyś odstawił mi zoloft i przepisał ten welbruttin , ale nie dałem rady i wróciłem do zoloftu.
Teraz mówi, że minimalna dawka i kombinacja z zoloftem powinny pomóc.
Mieliście też takie bole głowy ? Przejdzie z czasem?
Podajemy nazwy substancji, a nie nazwy handlowe leków. taurinnn
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
