Dział poświęcony zapytaniom użytkowników wobec ich spraw bieżących.
ODPOWIEDZ
Posty: 167 • Strona 17 z 17
  • 2429 / 584 / 155
W szpitalu psychiatrycznym, w którym byłam trzykrotnie, można było wypisać się na żądanie pod opiekę rodziny. Tj. jak ktoś chciał wyjść - Okej, ale ktoś z rodziny musiał się zobowiązać do ,,opieki”.
Uwaga! Użytkownik taurinnn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 125 / 7 / 0
@up a to nie było przypadkiem na oddziale dla dzieci i młodzieży?
  • 3659 / 602 / 1
na pewno
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 2429 / 584 / 155
[mention]aleatoryczny[/mention] Nie. Na tym dla dorosłych. Na oddziale dla dzieci i młodzieży tylko rodzic mógł wypisać. Na tym dla dorosłych wypisywałeś się sam, tylko ktoś (ktokolwiek - rodzic, partner / partnerka, przyjaciel, rodzeństwo itp.) musiał poświadczyć, że idziesz pod jego opiekę (w przypadku wypisu na żądanie).

Ewentualnie jeśli uznawali, że nie zagrażasz sobie ani innym, to po prostu Cię puszczali, ale mało było takich przypadków. Większość to depresje, próby samobójcze, psychozy, epizody maniakalne itp.
Uwaga! Użytkownik taurinnn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 265 / 19 / 0
Też mnie nie chcieli wypuścić, to po wyzerowaniu się z benzo po 2 tygodniach wziąłem na własne żądanie. Pewnie bym siedział dłużej, gdyby mnie wypisali na 'psychiatryk', co równałoby się z tym, że mógłbym np. wychodzić na spacery. Po decyzji nagły zwrot o 180 stopni i zaczęli mnie traktować jak najgorszego ćpuna i śmiecia. Lekarz dyżurujący zmieniał się tam codziennie, każdy dawał mi jakieś gówno leki, NIKT nie wiedział co to jest uzależnienie od benzo, wszyscy mieli styczność tylko z alkoholikami. Nie polecam.

Dodam, że przyjechałem tam z bardzo daleka, z własnej, nie przymuszonej woli. Z dużą determinacją na zmianę swojego położenia. Tam mnie traktowali jak najgorsze bydło, bo byłem 'narkomanem'. Nie polecam być również szczerym przy przyjęciu odnośnie przyjmowanych substancji psychoaktywnych. Szczerość w psychiatryku nie popłaca.

#edit
Najlepsze jest to, że zupełnie zignorowali fakt, iż zgłosiłem się do nich również z depresją. Po 2 minutach 'lekarz' stwierdził, że nie mam depresji (xD), z którą się już borykam od 2 lat.
  • 8103 / 912 / 0
W przypadku kiedy zostaniemy sądownie skierowani na obserwacje psychiatryczna nie ma szans na wypis na zadanie.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 1 / / 0
Dziwna sprawa: stwierdzili mi rok temu psychoze po skoku z mostu (nie żeby się zabić ale wcisnąłem im ten kit) no i sobie żyłem, wracam na chate rodzinną po pieniądze dochodzi do sprzeczki, ja podnoszę głos ale nie grożę nic. Stara jest wysokim urzednikiem panstwowym, widzę ze karetka podjechała to jeb nagrywam. Zamykaja mnie tu twierdzą że na miesiąc, pytam za co i że niby grozilem, ale żadnych konkretów. Long story short, skazali mnie na podstawie kłamstw rodzicielki bez żadnych dowodów, bo ordynator i cześć lekarzy to jej znajomi. Jak stąd wyjść? Wypisu na żądanie nie chce mi dać a jak pytam dlaczego to jest "nie bo nie". Ratownicy niby mówili że zachowywalem sie agresywnie ale nagrywalem all i tam wychodzi jak to oni mi grożą gdy nie chce sie zgodzić na badanie w szpitalu "najwyżej weźmie się go w pasy i tyle". Jak stąd wyjść? Sądzić ich czy rodzicielkę? (ehh to podkarpacie)
ODPOWIEDZ
Posty: 167 • Strona 17 z 17
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków

Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.