Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Zawsze po przebudzeniu i około godzinkę po śniadaniu biorę 400-500 mg i cały dzień jest fajny. Patrze jak wszyscy zasuwają w pracy. Mają skwaszone miny, mówią ile tego wszystkiego jest, że się nie wyrobią. Wówczas patrzą się na mnie, a ja z uśmiechem na nich. Wszyscy myślą, że ze mną jest coś nie tak.
Powiem że programowanie kiedy jestem na trampku wychodzi lepiej. Kiedy mam problem nie jestem zestresowany, nie wklepuje pytania do duckduckgo i wyłapuje pierwsze rozwiązanie tylko spokojnie przeglądam. Pracuje trochę wolniej, ale obecnie praca to dla mnie przyjemność.
Ostatnio po wizycie u neurologa, któremu powiedziałem ile tego biorę, aż złapał się za głowę. Powiedział mi żebym spróbował zmniejszyć do max 300 mg na dobę. Dostałem dwie recepty na dwa opakowania po 50 szt. Jest git.
W momencie kiedy mija tydzień (mowię o swoim przypadku) i nie potrzebujesz już żadnych wspomagaczy, jedynie pozostał problem ze snem ten skurwysyn bezszczelnie dewastuje twoją psychikę, myśl o oddaniu projektu na studia? Atak paniki. Zastanawiasz się jak jutro przeżyjesz cały dzień zanim wrócisz do domu? Atak paniiki.
Naprawdę nie warto lecieć w ciągach na tym syfie. W przypadku opioidów teoretycznie cięższych od niego jak np. oksykodon po tygodniowym detoksie jestem jak nowonarodzony. Biorąc tramadol przez długi czas to "zabawa" dopiero się zaczyna.
> loperamid
> naltrekson
> flualprazolam
> klonozolam
> ketonal
> naproksen
itp. itd.
/Ostatnio to nawet będąc pod wpływem jestem w stanie odczuwać uczucia - co jest dla mnie nowum, zwłaszcza negatywne uczucia - które kiedyś były bardziej jakby informacjami/bodźcami wyłącznie.
25 października 2018GG Allin pisze: Ostatnio to nawet będąc pod wpływem jestem w stanie odczuwać uczucia - co jest dla mnie nowum, zwłaszcza negatywne uczucia - które kiedyś były bardziej jakby informacjami/bodźcami wyłącznie.
Im dłużej ćpasz, tym więcej depresji, coraz smutniej, coraz mniej się czuje (fazy ućpania).
No i pod wpływem fajnie się planuje detoks.
Powodzenia!
Piątek to zły początek :)
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
25 października 2018GG Allin pisze: Pora zrobić sobie przerwę od Opioidów, już nawet biorąc je nie sprawiają mi przyjemności - nawet jeśli dają high. Także pozbyłem się tego co posiadałem i od jutra (bo dzisiaj jeszcze jestem pod wpływem) chyba rozpocznę leczenie prawie cold-turkey. Prawie, bo biorę pod uwagę udział:
> loperamid
> naltrekson
> flualprazolam
> klonozolam
> ketonal
> naproksen
itp. itd.
/Ostatnio to nawet będąc pod wpływem jestem w stanie odczuwać uczucia - co jest dla mnie nowum, zwłaszcza negatywne uczucia - które kiedyś były bardziej jakby informacjami/bodźcami wyłącznie.
Ja planuję za miesiąc, 6 tygodni. Jak tylko mi stelaż z pleców wyjmą i przestane być robocopem to znowu jebany odwyk... nie lubię, nie lubię...
A Tobie życzę powodzenia i skuteczności.
PS. Klonidynę stosujesz na rowerek?
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
