Pochodne katynonu, zawierające w strukturze atom z grupy fluorowców, nie pasujące do powyższych kategorii.
ODPOWIEDZ
Posty: 208 • Strona 7 z 21
  • 9653 / 1902 / 2
A na koniec tylko dodam, ze wiekszosc z Was jak nie ogarnie sie to za jakis czas schizy nie beda problemem.
Zacznie sie jebac wzrok, nerki i stawy.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 3244 / 555 / 0
Temat w pierwotnym tego celu miał dotyczyć żelaznych granic wytrzymałości, które mają być związane z poważnymi konsekwencjami tudzież zapaścią. Na tym poprzestańmy.
Pewien użytkownik z tego forum, którego już niema.. mianowicie - ModyfikowanyBigos jest przykładem, że granica wytrzymałości wbrew pozorom jest bardzo wysoka. Latami można oporowo napieprzać w ciągu. Static z kolei łamie stereotypy i po przećpaniu taczek planuje jakiś powrót do normalności. Jak widać nie tak łatwo się zabić ketonami. Ale uszkodzenie organizmu jest już oczywistością i to nie po 20 latach walenia, a po kilku worach. Jakiekolwiek minimalizowanie skutków jest w innym temacie. Fajnie jak by tu się wypowiadały osoby które zasypiają w z nosem w pudrze %-D
15 sierpnia 2018Stteetart pisze:
A na koniec tylko dodam, ze wiekszosc z Was jak nie ogarnie sie to za jakis czas schizy nie beda problemem.
Zacznie sie jebac wzrok, nerki i stawy.
Wait... Jakies "Was"? :retarded:
14 sierpnia 2018Stteetart pisze:
A ja Wam powiem tak.
Badam rozne opcje cmc przy roznych sposobach suplementacji/odzywiania.
(...)
No i... Pare dni temu dotarlo cmc. 2 dni i zostalo mi pol samarki
Jakiez bylo moje zdziwienie jak 1 wrzuta i rece lataja, lekkie uczucie nerwowosci itd.
(...)
Pewne oznaki, ze cos jest nie tak wystepowaly wczesniej- mniej spokojny sen itd.
(...)
Bardzo, bardzo rzadko zdarza mi sie zostawic cos w samarce;]

Jak ktoś nadal wciąga to żadne odżywianie i witaminy nie pomogą w obliczu chlorowych katynonów, bo większość zapomina, że to wciąż twarde śmiertelne substancje i żadna suplementacja nie uchroni przed degradacją jeśli nie skończyło się na jednym incydencie.
Potem będzie codzienne uzupełnianie masy supli pewnie też leków, żeby uciszyć dożywotnie skutki brania, albo w drugą stronę, użycie kielona, kofeiny, czy zwykłego kakała, doprowadzi do nerwicy albo konkretnej arytmii.
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 9653 / 1902 / 2
15 sierpnia 2018pomasujplecki pisze:
użycie kielona, kofeiny, czy zwykłego kakała, doprowadzi do nerwicy albo konkretnej arytmii.
Przesadzasz. Nie takie rzeczy da sie wyprostowac.
I to bez lekow;)
15 sierpnia 2018pomasujplecki pisze:
Wait... Jakies "Was"?
Jakbys nie zauwazyl 80proc przewijajacych sie tu ubokow mmnie nie dotyczy.

Moze to kwestia braku mixow? Moze too kwestia ograniczenia reszty uzywek.

Moj lekarz w polowie tego roku przedstawil mi koncepcje leczenia.
Czeste odwodnienia utrudniaja oczyszczanie organizmu- syf zamiast wychodzic zostaje- w stawach, nerkach itd.

Docelowo to kofeina i alkohol robia wiekszosc szkod. Obie subbstancje jak pisalem:
14 sierpnia 2018Stteetart pisze:
negatywnie wplywa na cisnienie bo blokuje wazopresyne hormon ktory dba o cisnienie.
Odwrotnoscia wazopresyny jes uklad renina-angiotensyna-aldosteron ktory odpowiada za soki cisnienia
A teraz milego popoludnia bo oddalam sie na mecz:]
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 203 / 22 / 0
Ja zamówiłem kiedyś piątke 3cmc, po 5 wrzutach kolo 200-300 wjechaly w ciągu 4h paranoje i haluny (głównie słuchowe i lekkie przewidzenia, falowanie itp; dodam że mam hppd i każda używka tego typu powoduje że kurewsko sie nasila i mialem tez lekkie fraktale i pelno kolorow na ścianie w ciemności) , poratowałem sie alprą i jakoś usnąłem, na 2 dzien byle dotknięcie nosa kończylo sie 10 minutowym krwotokiem i kolejne 3 dni mocno zajebany nos, ten skurwiały zapach w nosie i pelno glutów z krwią. Naczytałem sie, że to kawałki „mięsa” odpadające w nosie przez te jebane katynony, nie wiem ile w tym prawdy ale skutecznie mnie to zniechęciło i reszte wyrzuciłem do kibla, nie chce mieć z tym nigdy nic wspólnego %-D

Jeszcze żeby chociaż faza po dzisiejszych chlorach była warta tych uboków i kilkudniowego strucia
  • 376 / 43 / 0
Ja nie miałem problemów z bania po ketonach, chociaż trochę ich przerobiłem.
Tak jak każdy - kupowałem 5-10g w jednym rzucie "tak żeby starczyło na kilka weekendów" a w praktyce worek kończył się przez jeden weekend. Każdy chyba zna ten stan kiedy w nieskończoność przedłuża zabawę i każda kolejna wrzuta jest tą ostatnią przed spaniem ;)
U mnie granice wytrzymałości skończyły się kiedy wróciłem do sportu i zobaczyłem jak mam styrany nos. Praktycznie każdy wysiłek fizyczny skutkował oddychaniem przez jape.
A przeczytanie opisu tomografii komputerowej zatok i nosa utwierdził mnie w tym, że czas się odciąć od odkurzania chlorów :D
Wiem, że to nie ta sama bania ale wole raz na czas zarzucić bombkę albo pixa niż przez tydzień smarkać zielonymi glutami a potem przez kolejne dwa miechy doprowadzać nochal do normalności.
nie wierzcie w farmazony...
i dzieciakom piszącym "XD" w co drugim zdaniu... :kotz:
  • 13 / 3 / 0
5g w 12h dalo sie zrobic wszystko sniffem wiaodmo ze po 3-4 rysie juz nic nie czuc. Znam ananaska ktory potrafil z niezlego sortu 4cmc zjesc bombke 1g i poprawic 1g na dwie dziury. Typ nie potrafi stac on tanczy w miejscu nawet na trzezwo, wygląda to tragicznie
  • 3244 / 555 / 0
Szkoda, że nie napisałeś jak długo pracował na taki wynik. Jest to całkiem ciekawie, bo ktoś w miare "zdrowy" może dostać zapaści od takiej dawki %-D Chyba, że o czymś nie wiem i od pewnej dawki keton już nie przyśpiesza pracy organizmu tylko wyżera śluzówke, analogicznie do tolerancji psychicznej.
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 13 / 3 / 0
Mysle ze wieksze niebezpczenstwo niesie za soba jednorazowa duza dawka niz nawet wieksza rozlozona w czasie. Mysle ze wiele czynników na to wplywalo wtedy wazylem ok 95kg przy bf ok. 10% bylem w treningu i sie niezle odzywialem, duzo spalem no i 3cmc ladowalem 5/6x w tyg chociaz po kilka h nigdy nie zarywalem nocek. To byla moja taka codzienna "kawa" ale jak sie zjebal sort to przestalem. Aktualnie 4miesiace przerwy i czuje sie znacznie lepiej przede wszystkim nie denderwuje sie na byle bzdure. Choc po glowie chodzi kurewsko..
  • 3900 / 245 / 13
Moim niechlubnym rekordem bylo walenie 48godzinne (bez snu, jedzenia, moze z 500ml wody max) w zyle cmc po okolo 400-500mg per shot (jeszcze przygotowane tak by w goracej wodzie rozpuscilo sie jak najwiecej tego dla intensywniejszego wejscia - w 1ml goracej wody rozpuszcza sie kolo 300mg - ja walilem 1,5-2ml na strzal) sumarycznie kolo 7-10-12g przez ten czas;

I tak co 1-2 miesiace taki ciag w ostatnim stadium mojego czynnego nalogu;

Dochodzenie do siebie (psychiczne) po czyms takim trwa rowne 7 dni - subiektywnie wtedy juz czujemy sie „okej” natomiast “pizdowatosc” utrzymuje sie kolejne 1-2-3 tygodnie;

W trakcie takiego ciagu wystepuje potezna paranoja, halucynacje wzrokowe/sluchowe, niezbornosc ruchowa, ataksja, drgawki, ostre zaburzenia rownowagi, odwodnienie, methemoglobinemia, zaburzenia krzepliowsci krwi (jednego razu z miejsca wklucia wylala mi sie niezla kaluza zanim sie zorientowalem) , tachykardia, hipertermia, objawy parkinsonizmu, pogryzione wargi, jezyk, wazokonstrykcja; co ciekawe, skora zmienia swoje wlasciwosci w taki sposob ze bardzo trudno ja przebic igla (nawet nowa ;) ), jakby organizm wystosowal realcje obronna przeciw samemu WKŁUCIU, podobny mechanizm zaobserwowalem w zylach - po jakims czasie w zadnej z nich w zasadzie juz nie ma przeplywu, a zaciagnieta przez aspiracje krew do wypelnionej stezonym roztworem mefa strzykawki powoduje natychmiastową zmianę konsystencji płynu do postaci gęstego żelu niemozliweogo do przepchnięcia w kanał, lub nawet jesli siłą taki cos udalo sie wepchnac - zyla tracila momentalnie droznosc;

Trwale skutki takiego trybu zycia: depresja (glowne objawy: anhedonia, dysforia, rozdraznienie, z rzadka jakies stany lekowe, nadmierna stymulacja), zaburzenia pamieci roboczej oraz dlugotrwalej, gorsze wyniki nerek (kreatynina na poziomie 1.1 przy normie 0,7-1.2)

Realne ryzyka zwiazane z takimi ciagami: zakrzepica, udar niedokrwienny, wylew, zatrzymanie akcji serca, ostra niewydolnosc nerek,


Pamiec wraca powoli ale wraca - w okolo 5 miesiecy absty juz wracaja wspomnienia takie ktore wydawalo sie ze juz zatarlo branie ketonow , a pamiec robocza wydaje sie juz prawie calkowicie odbudowana tj. nie ma z tego powodu juz zadnych dyskomfortow i ograniczen.

Teraz wspomne co z prwnoscia pomoglo mi w szybszej regeneracji psychiczno-fizycznej:
-silownia , saa, GH, (jestem kulturysta wyczynowym - amatorom nie polecam laczenia saa z dragami bo nie wiedza jak i moga zrobic sobie wiecej szkod niz pozytku)
-antyoksydanty: glutation dozylnie, ALA, witE, C,
-suplementacja prozdrowotna i zdrowe odzywianie
-skuteczne srodki neuroregeneracyjne (semax, selank, bpc157, p-21, cerebrolizyna, urydyna+cytykolina+tran, NSI-189, memantyna, GTS-21, hericium erinaceus+bacopa+ashwaganda, 9-Me-bC, ) oczywiscie brane w odpowiednich dawkach i z odpowiednia rotacja, nie wszysko na raz;
-po etapie fizycznej regeneracji OUN powyzszymi srodkami dluga (rok) farmakoterapia sertralina;



Zaznaczam ze jestem czlowiekiem bardzo inteligentnym , takich narkotyki nie wyniszczaja tak mocno w sferze psychicznej, przecietnego czlowieka niszcza okrutnie - czesto juz nigdy nie wracaja mu zdolnosc do logicznego werbalizowania mysli, dramatycznie obniza sie zdolnosc wyslawiania, koncentracji, pamieci, przetwarzania informacji;

———

Na szczescie mozna odzyskac normalnosc po dlugiej abstynencji wypelnionej dzialaniami terapeutycznymi w plaszczyznie fizycznej/psychicznej/psychologicznej niestety kazdy kolejny ewentualny ciag sprowadza bardzo szybko i mocno wstecz, tak wiec decydujac sie na proces naprawczy trzeba byc swiadomym ze juz nie moze byc wiecej wpadek;

No wlasnie - „nie moze” - trudne zadanie... celem jest dojsc do zmiany wewnetrznego stwierdznia „nie moge cpac” na „nie chce cpac” czyli przesuniecie glownego czynnika motywujacego z zewnatrz do wewnatrz, wtedy to zadanie sie znaczaco ulatwia, a to przeniesienie da sie zrobic najskuteczniej przez podjecie LOGOTERAPII; no i wiadomo, trzeba uciac dostepnosc, wtedy glody nie sa tak silne i czeste bo nie ma tej swiadomosci ze mef jest w zasiegu rak;
Wkońcu zmęczony, bez sił i ochoty, bez domu i imienia w kanale zapomnienia;
  • 54 / 11 / 0
Na pare miesiecy przed delegalizacja cmckow w sierpniu 2018 zaczalem uzywac ich nalogowo. Zamowianie co tydzien 5-10g, jak przychodzila paczka to nie bylo opcji na pojscie spac dopoki wszystko nie zostalo wjebane dokanalowo. Przez pol roku lecialem ostro, nie bylo tygodnia bez walenia metaklefa po kablach. Przerwy 2-3 dniowe na regeneracje gdy konczyl sie temat i czekanie na kolejna paczke zamowiona na narkomat. Jesli chodzi o dawki to ok. 250mg 3-CMC na strzal, strzelalem do 20 lotek dziennie, srednio ok.10 strzalow codziennie przez okres paru miesiecy, rekordowo 2 strzaly po 550mg trojeczki przyjete w odstepie 40 min przez pomylke, bedac w kilkudniowym ciagu i wsypaniu do roztworu ponad podwojnej porcji krysztalu. Po delegalizacji i skonczeniu wszystkich zapasow, nastaly ciezkie czasy dla ketoniarzy. Uliczny “krysztal” zanieczyszczony i smierdzacy okropna chemia stal sie moja jedyna opcja a byla to chujowa opcja. Pozwolilo mi to ograniczyc sie w strzelaniu bo szkoda bylo zdrowia i kabli, zeby walic gownianego, ulicznego chemola. Obecnie nadal wale ketony prawie codziennie. Tygodniowa abstynencja osiagalna jest z wielkim trudem, przerwy raczej 2-3 dniowe najczesciej. Obrzydliwy i wyniszczajacy nalog psychiczny, ktory wydaje mi sie nie do pokonania. Chyba musze upasc jeszcze nizej by wreszcie dokonac zmian w zyciu i zaczac zyc “normalnie”, bez hedonistycznego walenia dragow po kablach. Narkomanem jest sie do konca zycia, pogodzilem sie juz z tym.

@Parathormon
Interesujacy post po dlugiej przerwie. Pisz czesciej bo Twoje wypowiedzi sa zawsze nasycone spora dawka wiedzy i uwazam, ze tworzysz bardzo wartosciowy kontent na tym forum dla degeneratow z gorszego sortu :)))
ODPOWIEDZ
Posty: 208 • Strona 7 z 21
Artykuły
Newsy
[img]
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"

Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.

[img]
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.