Jestem 18 letnią dziewczyną, właśnie skończyłam liceum i dostałam się na studia. Chciałabym się was o coś poradzić, a właściwie spytać.
Bardzo długo tylko palilam mj i nie zamierzalam próbować innych substancji. Mój były chłopak był uzależniony od kodeiny więc miałam okazję zaobserwować efekty odstawienia tej substancji. Dlatego teraz gdy o tym myślę, moja mała przygoda z kodeiną wydaje mi się nielogiczna i niczym nie uzasadniona. Kupienie pierwszej paczki thio było impulsem, można powiedzieć że chciałam zobaczyć o co tyle szumu. Pierwsze 2-3 paczki nie zadziałaly na mnie w ogóle. Lekko zniechęcona chciałam poznać tego przyczynę i wtedy dowiedziałam się o wyrabianiu receptorów. Wiem, idiotyczne ale stwierdziłam że spróbuję jeszcze raz lub dwa. W końcu za 6 czy 7 razem poczułam działanie kodeiny. Przyjemny spokój bardzo mi się spodobał. Wakacje maturalne i praca w której nic nie trzeba robić i 3 tygodnie zarzucania kodeiny. W końcu dowiedział się o tym mój chłopak (on ze mną też kilka razy próbował), ja sama zresztą stwierdziłam że nie chce się w to pakować i robię detoks. 3 dni lekkich bóli mięśni i nieco obniżonego nastroju i wszystko wróciło do normy.
Przez kolejne kilka tygodni nie myślałam w ogóle o kodeinie. Pewnego dnia naszla mnie myśl żeby sobie zarzucić, oczywiście tylko jednorazowo. Moje podejście było tak bardzo typowe - Ja się nie uzależnię, w każdej chwili bez problemu mogę przestać. Kilka dni potem kolejny raz, później w odstępie kilku dni a w końcu znowu codziennie. Nie jest to długo bo ze 2 tygodnie zarzucania po 3 paczki thio. Mój chłopak strasznie się o mnie martwi, co uważałam za niepotrzebne bo przecież nie ma o co. Wczoraj po naszej dużej kłótni zaczęłam się zastanawiać czy może nie ma racji i nie jestem na drodze do uzależnienia. I stąd moje główne pytanie : Czy kodeiny są się używać okazjonalnie bez wjebania się? Znacie ludzi którzy sobie czasami zarzucą ale nie przeradza to się w nałóg?
Prosiłabym o wypowiadanie się ludzi którzy znają temat z autopsji lub z doświadczenia bliskich osób.
Zostań przy paleniu mj i okazjonalnym piciu.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Czy znam ludzi którzy robią to czasami bez nałogu? Owszem i to od wielu lat, 1/miesiąc, 1/pół roku czy 1/rok, to oczywiste. Dlaczego nie?
Śmieszą mnie mity o drodze w jedną stronę, bezwzględnym uzależnieniu, o narkotyku-furtce w przypadku jakiekokolwiek środka psychoaktywnego. To zapiski czerpane z kursów policyjnych i zeszytów pedagogów szkolnych razem z legendami o muchozolach, jenkem, paleniu liści marihuany czy wyżeraniu parapetów przez amfetaminę. Opinie tak niskich lotów pryczyniają się do tragicznej polityki i profilaktyki środków psychoaktywnych w tym pięknym państwie.
30 lipca 2018Weronika306 pisze: Od jakichś 4 dni nie zarzuciłam ani razu ale myśli o kodeince ciągle są , staram się je przeczekiwać. Dzięki za odpowiedzi wszystkim !
jezeli uwazasz ze dasz rade to wez odstaw na 2 tygodnie i zobaczymy
co do wjebania to wlasnie ci co bagatelizuja problem najczesciej sie mocno wpierdalaja ale nie chca tego przyjac do mysli dlatego zakladaja takie tematy
ja tylko zacytuje tekst piosenki pewnego czlowieka "Daddy's little girl ain't a girl no more" %-D
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
