przez kazde przeszlo rowno po 5g
bylo cieplo
kat az sie wylewal kroplami :O
raz nawet na biurko :-D
Podczas opalania najprzyjemniej jest słyszeć charakterystyczne "strzelanie". Wiadomo wtedy, że ze szkła wydobywa się życiodajny dymek .
pierdolicie z typi roztapiajacymi sie szklami po 30 groszy. kupujcie te z wyzszej polki za 50 groszy i problem z glowy
http://img186.imageshack.us/my.php?image=lufa800na6.jpg
Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
ja tam wyraznie uraczam dzwiek trzaskania przy opale :)
a z tymi lufami to kupowalem i po 20 gr, i tez sie nie topily, a i pekaly rzadko, roznicy z tymi np po 50 gr albo nie ma, albo jest minimalna, choc w sumie roznie bywa, bo kiedys w jednym sklepie dostawalem takie po 30 gr ktore bily inne, podobnej klasy lufy na leb w wytrzymalosci ...
a tak w kwestii wizualnej widac nieraz roznice, czasem trafia sie z innym typem cybucha, czasem o pare mm dluzsza, lub krotsza, przynajmniej w moich rejonach, a w zwyklych kioskach i sklepach cena nie jest zadnym wyznacznikiem, ustalaja ja sobie wedle widzimisie, inaczej ma sie sprawa z tymi bardziej wyspecjalizowanymi
Najlepsze są lufki po 0.5-1g (zależy od techniki palenie oraz od rodzaju zioła). Po pierwsze podczas kacenia nie jebie nam po płucach taką perfidną smołą, a po drugie jest to ekonomiczniejsze. Zwykle jak już kacimy lufkę robimy to do końca, ewentualnie jedne szkło opalamy na 2 razy.
Dlatego korzystniej jest mieć 5 lufek po 1 grami niż 1 lufkę po 5 gramach. Kolejnym plusem posiadania większej ilości szkieł jest mniejsza szkoda w wypadku ewentualnego pobicia lufki , ponieważ zostaną nam jeszcze 4. Warto również zwrócić uwagę na komety, które czasem zdarzają się podczas palenia z mniej doświadczonymi użytkownikami. Taka kometa potrafi dość skutecznie przeczyścić nasze zahodowane szkło, w wyniku czego właściciel fifki może się niepotrzebnie rozdrażnić, perspektywa posiadania jeszcze 4 innych lufek, w wyraźnym stopniu owe rozdrażnienie zmniejsza.
Posiadanie 5 lufek wpływa na rozwój naszego mózgu, zarówno na lewą (logiczną) półkulę, co ma miejsce podczas porównywania lufek, ocenianiu z której teraz powinniśmy zajarać aby nie odstawała od pozostałych. oraz na prawą(emocjonalną) półkulę co z kolei ma miejsce podczas oglądania naszej kolekcji, ocenianiu która ma największe walory estetyczne(posiadanie jednej lufki również spełnia tą funkcję)
Oczywiście należy pamiętać że korzystanie z większej ilości lufek naraża nas na większe koszty. Przy cenie 20gr. z fifkę dopłacamy 80 gr. co można sprawdzić prostym obliczeniem 5x20gr=1zł 1zł-20gr.=80 gr, natomiast przy cenie 50gr za fifkę (5x50gr=2.50zł 2.50zł-50gr.=2zł) tracimy aż 2zł!! Dopłacanie 2zł do każdych 5 gram zakupionych osobno, zaowocuje tym że z biegiem czasu(i gramów), będziemy stratni o 1 worek. Po zakupie 75gramów w systemie jedynkowym wyżej wymieniona dopłata będzie równać się 30 złotym co stanowi równowartość 1 grama...
Efekt ten można oczywiście zniwelować dzięki recyklingu. Fifkę po jednym gramie o wiele łatwiej przeczyścić niż po 5 gramach, wystarczy odpowiednie długo podgrzewać w jednym miejscu, (najlepiej zapalniczka żarową, ponieważ wtedy szkło sie nie kopci) aż do spalenia się wszystkiego na biały popiół. po wypaleniu wszystkiego z lufki na biały popiół wystarczy przemyć ją wodą i w ten sposób mamy czyściutką lufkę, której nie odróżnimy od tej ze sklepu. jednak znając życie, dla większości jaraczy nie będzie się chciało tego robić ponieważ są zbyt leniwi ;)
ale ja tam i tak wolę jointy;)
Po 75gietach z opalania wychodzi wiecej niz jeden giet i to znacznie ;) Opalanie lufki po giecie= porzadne zjaranie sie (dla ostrego jaracza). Giet starcza na 6 osob przewaznie ale rzadko wtedy jest prawdziwa psychodela. A opalanie daje nam zazwyczaj takie efekty co gdybysmy spalili gieta na 4-3 osoby. Nie mam sily liczyc teraz ile by z tego palenia wyszlo no ale troche bedzie.
pozdro
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.