Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
Zablokowany
Posty: 80 • Strona 6 z 8
  • 755 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: rysiekzklanu »
pamietam jak w ktores gorace wakacje mialem 3 szkla.
przez kazde przeszlo rowno po 5g
bylo cieplo
kat az sie wylewal kroplami :O
raz nawet na biurko :-D
jeżeli wysyaeś mi pm [od początku do zeszłego tygodnia], to nic nie doszło.
  • 164 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: CTX »
Jesli mam być szczery, to powiem Wam, że wolę ulepić kulę, wsadzić w cybuch i przepychać aż lufa będzie całkiem czysta.Tylko lufa nie może być ani razu opalana . Fajnie się później pali taką grudkę, mniam. Tłuszczyk...
Uwaga! Użytkownik CTX nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 203 / 6 / 0
Nieprzeczytany post autor: kacyk »
jak nie chcesz opalić tylko mieć czystą lufe prawie jak nową zrób z wełny mały kłębuszek a następnie przepchaj go przez lufe igliczką.ale i tak lepiej opalić.ekonomia panie i panowie ekonomia:)
https://www.youtube.com/watch?v=83y3K0OH2XM
  • 907 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: Pan Prezes »
Podczas opalania najprzyjemniej jest słyszeć charakterystyczne "strzelanie". Wiadomo wtedy, że ze szkła wydobywa się życiodajny dymek .
mi sie wydaje, że to bulkota albo skwierczy, a nie strzela ta smoła osadzona na lufie
pierdolicie z typi roztapiajacymi sie szklami po 30 groszy. kupujcie te z wyzszej polki za 50 groszy i problem z glowy
A Ty jak kupujesz lufke ze 50 i za 30 gr. to jaką widzisz między nimi różnice? we wielkości? gróbości szkła? czy tylko cenie i dajesz sie wyruchać przez starą kioskarke? %-D

http://img186.imageshack.us/my.php?image=lufa800na6.jpg
Ostatnio zmieniony 15 stycznia 2008 przez Pan Prezes, łącznie zmieniany 1 raz.
I kórwa chuj Cie obchodzi, że robie błędy ortograficzne!

Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
  • 273 / 2 / 0
gluchys, bulgotac na pewno nie bulgota, taki charakterystyczny dzwiek skwierczenia z trzaskaniem
ja tam wyraznie uraczam dzwiek trzaskania przy opale :)

a z tymi lufami to kupowalem i po 20 gr, i tez sie nie topily, a i pekaly rzadko, roznicy z tymi np po 50 gr albo nie ma, albo jest minimalna, choc w sumie roznie bywa, bo kiedys w jednym sklepie dostawalem takie po 30 gr ktore bily inne, podobnej klasy lufy na leb w wytrzymalosci ...
a tak w kwestii wizualnej widac nieraz roznice, czasem trafia sie z innym typem cybucha, czasem o pare mm dluzsza, lub krotsza, przynajmniej w moich rejonach, a w zwyklych kioskach i sklepach cena nie jest zadnym wyznacznikiem, ustalaja ja sobie wedle widzimisie, inaczej ma sie sprawa z tymi bardziej wyspecjalizowanymi
  • 1067 / 206 / 0
Nieprzeczytany post autor: czajnikof »
Najbardziej mnie wkurwiają te lufki z krzywym i małym cybuchem. :argue:
I don't do drugs. I am drugs.
  • 212 / / 0
Nieprzeczytany post autor: mr_obscene »
Osobiście uważam, że palenie 5-10 gram z jednej lufy mija się z celem. Z każdym kolejnym nabiciem mam wrażenie że mniej się osadza, a poza tym przy paleniu przypalamy jednocześnie to co już do tej pory się osadziło.
Najlepsze są lufki po 0.5-1g (zależy od techniki palenie oraz od rodzaju zioła). Po pierwsze podczas kacenia nie jebie nam po płucach taką perfidną smołą, a po drugie jest to ekonomiczniejsze. Zwykle jak już kacimy lufkę robimy to do końca, ewentualnie jedne szkło opalamy na 2 razy.

Dlatego korzystniej jest mieć 5 lufek po 1 grami niż 1 lufkę po 5 gramach. Kolejnym plusem posiadania większej ilości szkieł jest mniejsza szkoda w wypadku ewentualnego pobicia lufki , ponieważ zostaną nam jeszcze 4. Warto również zwrócić uwagę na komety, które czasem zdarzają się podczas palenia z mniej doświadczonymi użytkownikami. Taka kometa potrafi dość skutecznie przeczyścić nasze zahodowane szkło, w wyniku czego właściciel fifki może się niepotrzebnie rozdrażnić, perspektywa posiadania jeszcze 4 innych lufek, w wyraźnym stopniu owe rozdrażnienie zmniejsza.

Posiadanie 5 lufek wpływa na rozwój naszego mózgu, zarówno na lewą (logiczną) półkulę, co ma miejsce podczas porównywania lufek, ocenianiu z której teraz powinniśmy zajarać aby nie odstawała od pozostałych. oraz na prawą(emocjonalną) półkulę co z kolei ma miejsce podczas oglądania naszej kolekcji, ocenianiu która ma największe walory estetyczne(posiadanie jednej lufki również spełnia tą funkcję)

Oczywiście należy pamiętać że korzystanie z większej ilości lufek naraża nas na większe koszty. Przy cenie 20gr. z fifkę dopłacamy 80 gr. co można sprawdzić prostym obliczeniem 5x20gr=1zł 1zł-20gr.=80 gr, natomiast przy cenie 50gr za fifkę (5x50gr=2.50zł 2.50zł-50gr.=2zł) tracimy aż 2zł!! Dopłacanie 2zł do każdych 5 gram zakupionych osobno, zaowocuje tym że z biegiem czasu(i gramów), będziemy stratni o 1 worek. Po zakupie 75gramów w systemie jedynkowym wyżej wymieniona dopłata będzie równać się 30 złotym co stanowi równowartość 1 grama...

Efekt ten można oczywiście zniwelować dzięki recyklingu. Fifkę po jednym gramie o wiele łatwiej przeczyścić niż po 5 gramach, wystarczy odpowiednie długo podgrzewać w jednym miejscu, (najlepiej zapalniczka żarową, ponieważ wtedy szkło sie nie kopci) aż do spalenia się wszystkiego na biały popiół. po wypaleniu wszystkiego z lufki na biały popiół wystarczy przemyć ją wodą i w ten sposób mamy czyściutką lufkę, której nie odróżnimy od tej ze sklepu. jednak znając życie, dla większości jaraczy nie będzie się chciało tego robić ponieważ są zbyt leniwi ;)

ale ja tam i tak wolę jointy;)
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2008 przez mr_obscene, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik mr_obscene nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 474 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: burek123 »
nic dodac nic ujać
Maisssterrr qrwy
  • 134 / / 0
Nieprzeczytany post autor: lechu91 »
sadsadsad
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2009 przez lechu91, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 46 / / 0
Nieprzeczytany post autor: rekwiem »
Nie, nie, nie! Pomylka w obliczeniach :P
Po 75gietach z opalania wychodzi wiecej niz jeden giet i to znacznie ;) Opalanie lufki po giecie= porzadne zjaranie sie (dla ostrego jaracza). Giet starcza na 6 osob przewaznie ale rzadko wtedy jest prawdziwa psychodela. A opalanie daje nam zazwyczaj takie efekty co gdybysmy spalili gieta na 4-3 osoby. Nie mam sily liczyc teraz ile by z tego palenia wyszlo no ale troche bedzie.
pozdro
Zablokowany
Posty: 80 • Strona 6 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym

Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.