Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
A twoje doszukiwanie się w tym winy koksu w żadnym razie nie jest uzasadnione; oczywiście wg. teorii chaosu każde wydarzenie DETERMINUJE kolejne (vide efekt motyla, matematyka chaosu), ale tylko zakładając, że wszechświat jest układem równań tworzących takowy chaos deterministyczny...
Dla empiryki posługujemy się jednak prozaiczną logiką wnioskowania wedle praw dowiedzionych w skutek przeprowadzenia formalnie poprawnego procesu tworzenia reguł logicznych lub wyjątkowo wedle aksjomatów - każda nauka jest sprawą "otwartą", zatem dowodzenie w jej obrębie jest połączeniem formalizmu zasilonego niepełnym zbiorem faktów (przesłanek) płynących z dziedzin (psychiatria, neurologia, biochemia) - ograniczeniem jest "stan niewiedzy", na dobrą sprawę niemożliwy do oszacowania pod kątem ewentualnego znaczenia dla końcowego wyniku z natury.
Ergo: to nie wina kokainy przyjacielu...
W tym roku wpierdolilem sie w znacznie mocniejszy od kokainy mefedron i doszedlem do momentu w ktorym nie robi mnie juz pozytywnie zadna dawka - przecpalem pareset gramow w mniej niz pol roku; teraz z takiej perspektywy widze ze wszelkie moje szukanie dziury w calym za czasow RDU to bylo... No wlasnie, szukanie dziury w calym;
Problem najprawdopodobniej tkwi w twojej psychice, nie w substancji, trwalych zmianach czy innych wymyslach - brutalna prawda
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Sam bylem w ciemnym miejscu, pomimo bardzo dobrej pracy i swietnych zarobkow (sekret do uzalenienia to wlasnie wystarczajaco duzo kasy w zlym srodowisku), mialem w sobie sporo żòłci, tesknoty, frustracji i prawie dwa lata w tym destrukcyjnym schemacie bylem, co najlepsze NIKT z najblizszych mi ludzi lacznie z Narzeczona i wspolpracownikami nie przylapal mnie na wciaganiu przez ten czas (zbyt cwany jestem... ehhh straszne), az ostatecznie sam sobie poradzilem. Moja przewaga bylo to ze mam pasje i zainteresowania poza cpaniem takze tez z racji pracy w ciaglych (3/4 miesiaca) delegacjach potrafilem przerwac ciag na 3-4 tygodnie wyczekujac kazdego dnia momentu az znowu dorwe koke ;-) Wyrzuty sumienia pomagaly nie szukac na sile sprzetu tylko ograniczac sie do zaufanego dilla z fishscale jednak ostatecznie postanowilem zmienic wszystko. Szczesliwie moglem to zrobic bo regularne oszczedzanie przez lata pozwolilo mi zainwestowac kase tak ze bardzo szybko sie pomnozyla i dawala na tyle rewelacyjny zysk ze rzucilem prace, kupilem mieszkanie, pojechalem na dlugie wakacje w tropikach z Narzeczona, wszystkie kompulsywne, destrukcyjne schematy powoli uciekaly az wkoncu zanikly do tego stopnia (coz, LSD pozwolilo je wyciszyc a pozniej wylaczyc, mikrodawkowanie a wczesniej 35uq 2 razy w tygodniu zeby poprostu milo spedzic dzien bez koko i bez myslenia o nim). Brak stresu, brak tesknoty, obciazen psychicznych i bycie zyciowo w przyjemnym, cieplym miejscu kompletnie mnie naprawilo...
Czy dalej siegam po koko ? Jasne! Ale tylko okazjonalnie i tylko kiedy wiem ze to czysta koka (jakosc towaru ma znaczenie przy wpakowaniu sie w uzaleznienie, slaby, walowany towar moze miec syf ktory bardziej niz koks uzaleznic moze). Wiem jakiego bledu nie popelnic i co najwazniejsze, nigdy o tym nie mysle a czasem nawet nie mam ochoty kiedy ktos mi oferuje lub inni przy mnie wciagaja ;) Poprostu doroslem do tego i codziennosc zwykla daje mi kopa, a koks tylko urozmaica sporadycznie wieczor przy paru piwkach w dobrym towarzystwie, jednak bez kreowania destrukcyjnych schematow.
Nigdy nie wciagajcie sami...
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa
Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
