W pierwsze 5-10 minut po wzięciu kody (najczęściej thio) mam wręcz działanie kałopędne (jest kurwa takie słowo?). Tak jakby jelia chciały skorzystać z ostatniej wolnej chwili i się normalnie wysrać. Często wykorzystuję ten "skurcz" aby zrobić ostatni zrzut, jeśli mi się nie uda to już tego dnia pozamiatane.
I potwierdzam to co ktoś pisał wyżej, w ciągu trochę ten problem znika
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Najgorszy w kodzie nie jest skręt, a świadomość ile kasy się na nią przepuściło ;-)
podsunales mi pomysl na dobry temat
edit:
ile-kasy-prze-es-na-kodeine-t56513.html
zapraszam
a co do tematu, tez dobre przed wyproznieniem jest zjesc cos dodatkowo i isc na spacer. Te spacery i ogolnie ruch jakos tak "rozruszaja" jelita, ze latwiej bedzie zalatwic sprawe. I wiele osob to potwierdzilo. Ot, naturalna medycyna ;-)
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
08 sierpnia 2017random abuser pisze: ja po kodzie zawsze mam białą kupkę
Czesto na drugi dzien po kodzie mialem rozwolnienie. Dziwne :/
Zdarza Wam się pomijając fakt tolerki zaaplikować tyle kody ile powinno porobić a nawet odrobinę więcej i nic? Dosłownie nic? Dwa lub trzy razy podczas moich spotkań z kodeiną zdarzały się takie dziwne sytuacje i nie wiem na co tu zwalić winę bo kwestia tolerncji to nie była akurat, żołądek pełen też nie był . Myślę, że dla czystego sumienia i tak zrobię sobie trochę przerwy bo zwyczajnie szkoda mi już kasy na to w tym miesiącu odpoczynek też nie zaszkodzi ; ) Dzień gdzie koda całkiem nie zadziałała miałam wczoraj i zmarnowałam jej rzeczywiście dużo, dziś zrobiłam sobie zamiennie oxy w micro dawce i rzeczywiście odczułam działanie na tyle na ile chciałam. Chyba muszę dać odpocząć przede wszystkim żołądkowi od tego wszystkiego. Od jutra detoxik .
Three, Four....Better Lock Your Door...
Five, Six....Grab Your Narcotics...
Seven, Eight....Better Stay Up Late...
Nine, Ten.....Never...Sleep Again..."
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
