Dział poświęcony przede wszystkim chorobom i nadzwyczajnym skutkom kombinacji tychże z substancjami psychoaktywnymi.
Regulamin forum
Uwaga! Dział zawiera wątki na temat chorób, gdzie osoby dotknięte daną chorobą mogą dyskutować o szczególnych dla siebie problemach!
Nie jest to dział, w którym właściwe są wątki "czy XYZ powoduje ABC-emię" – takie pytania należy kierować do działu/wątku o substancji XYZ!
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
  • 1 / / 0
Bulimia nietypowa - nieprzeczyszczająca. Częste napady wilczego głodu i 6 lat leczenia. Zero zmian.

Czy leki hamujące apetyt, które zawierają sibutraminę (zalixa, meridia), albo adipex są w stanie mi pomóc ? I czy w ogóle jeszcze istnieją ?

Czy istnieje na tym świecie jakakolwiek substancja, która sprawi, że nie stracę kontroli i nie będę tak cholernie cierpieć ?

Wszystkie pseudoefedryny, kofeina, chrom i inne gówna nic nie dają. Przychodzi niepowodzenie i musi być kara w postaci wrzucenia w siebie wiadra żarcia tylko po to, żeby się źle czuć.

Czy ktoś jest mi w stanie pomóc ?

Pozdrawiam.
  • 2 / / 0
Lekiem ktory jest w stanie Ci pomóc jest fentermina czyli dostępny jeszcze Adipex.
Z moich doswiadczen wynika, że biorąc go jem normalne śniadanie a później nie odczuwam glodu. Jem jednak mini posiłki lub jogur/owoce co 3-4 h tylko dlatego żeby nie spowolnić metabolizmu.
Nie mam napadów glodu, żołądek się zmniejsza więc nawet po kawałku pizzy jesteś tak objedzona że nic więcej nie wcisniesz. Daje to satysfakcje, zjadłaś coś na co miałaś ochotę ale nie jesteś w stanie zjeść całej pizzy jak to się działo w napadach.
Adipex niestety ma zostać wycofany z produkcji... jeżeli chcesz spróbować to polecam znaleźć dojście do sprzedawcy i przetestować.
Po fenterminie nie myślisz ciagle o jedzeniu, możesz zajmować się innymi rzeczami nie mając w głowie ciagle mysli "zjadłabym coś".

Zelixa itd była ok jak była legalna teraz na rynku masz dużo podróbek. Ja po jednej tabletce Slimexu wymiotowałam jak kot. %-D
Uwaga! Użytkownik Otisx nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 486 / 27 / 0
Leki nie odwalą całej roboty, mogą jedynie pomóc przy tak ważnej przy ED terapii. Powodzenia, wierzę że i ty bedziesz mogła to wyleczyć z odpowiednia dietą i mniej więcej stałymi porami jedzenia.
PS chyba zmień terapeutę
ciris@tutanota.com
  • 9 / 1 / 0
Mój przypadek jest podobny. Dużo ćwiczę, głodzę się i nadużywam(łem) leków i nie tylko. Aktualnie schodzę z SSRI przepisanych przez lekarza. Po półtorej roku terapii w ośrodku nerwic i zaburzeń odżywiania odpuściły mnie kompulsy. Najpierw wyregulowałem rytm dnia i nocy, przestałem się forsować na siłowni, głodzić, jadłem regularnie z zegarkiem w ręku. Wziąłem 6m wolnego. Nauczyłem się gotować, liczyć kalorie, jeść warzywa. Należę też do wspólnoty anonimowych jedzenioholików. W przypadku tak ciężkim jak mój muszę wypełniać cały swój wolny czas. Dużo rozmawiam z osobami z AA i AJ. Jest to rodzaj pozytywnej kompulsji. Z moich doświadczeń wynika, że potrzebujesz wszystkich możliwych nakładów. Jedzenie jest najtrudniejszym środkiem do odstawienia i kontrolowania.
...większość moich znajomych pracuje ciężej niż powinni, po to, żeby zarobić więcej pieniędzy, niż im naprawdę potrzeba, żeby kupować rzeczy, których naprawdę nie potrzebują, po to, żeby zaimponować ludziom, których tak naprawdę nie lubią.
Amos Oz
  • 3 / / 0
Pierwszym rzutem tu jest oczywiscie fluoksetyna ( ma nawet wskazanie w Chpl), choć, żeby osiągnąć ten „przeciwbulimiczny” efekt potrzeba raczej większych dawek 60mg) lub bupropion ( ale może nasilyc lęk, lecz zmniejszy apeyty) mogą już w zupełności wystarczyć, ale przy ich nieskuteczności dodanie topiramatu to dobry pomysł. Stosowałbym dawki p/migrenowe (50-100 mg/d w 2 dawkach podzielonych), dla których wykazano istotny spadek masy ciała.
  • 690 / 110 / 0
Ja ostatnio wpadłam w jakiś podejrzany ciąg. Już pomijając fakt, że zwiększenie dawki topiramatu od neurologa zmniejszył znacznie mój apetyt, co pomogło w ostrym deficycie kalorycznym który sobie narzuciłam, to jakoś mi się coś załączyło w mózgu, że jak mi się wydaje, że zjadłam za dużo, bo widzę na wadze, że leciało w dół i nagle ważę więcej to potrafię zajeść jakiś dobry posilek tylko po to, żeby się iść wyrzygać zaraz po to. Oszukuję się, że przecież jadłam. Chyba to się wzięło stąd, że już raz przytyłam ostro na antykoncepcji i antydepresantach, zrzuciłam to do swojej wagi 'wyjściowej', trzymałam ją przez parę lat a później zwyczajnie w pewnym momencie przestałam totalnie dbać o to co jem, jadłam późno itd i przytyłam. Niby BMI się na spokojnie mieściło w normie, ale przywyklam do tego, że byłam bardzo szczupła - plaski brzuch, duża przerwa między udami, chude ramiona. Teraz już zrzuciłam połowę z tego, bo 6 kg. Ale przyłapuję się na tym, że pomimo, że widzę efekty to ciągle goni mnie 'podnoszenie poprzeczki' na zasadzie, a może zamiast 55 to 53, albo w ogóle 50. A mam 170 cm wzrostu, więc nie wiem jak to się skończy
ODPOWIEDZ
Posty: 6 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów

Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.

[img]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.