Zachęcam do lektury następującego Trip Reportu, daje do myślenia:
http://www.narkotyki.com.pl/phorum/read.php?1,361
http://talk.hyperreal.info/viewtopic.php?t=11954
http://talk.hyperreal.info/viewtopic.php?t=309
Wątki o bieluniu, praktycznie każdy tam odradza tę niesympatyczna roślinkę. Jak i na całym forum, zresztą. Nic nowego tym tematem, w którym sobie właśnie siedzimy, nie wniosłeś.
Zaś wracając do raportu, który wrzuciłeś: za głupotę się płaci, niestety. Goście wpieprzają nasionka nie wiedząc nic o tym, jakie będą efekty. Skrajny debilizm, niech się cieszą, że żyją :-/
Przy okazji - ty jesteś autorem raportu?
Gdyby nie byl taki spiacy pewnie byłby fascynujacy.
Aj pierdole, nacpalem sie :D
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
