Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Pamiętam jednak jak swego czasu próbowałem mixu DXM z difenhydramina (450 mg + 250mg) co w efekcie dało klasyczny deliriant. Podobna próba z MXE wyglądała jednak zupełnie inaczej (może coś lekko i bardziej sennie ale w całym doświadczeniu dominowalo MXE).
Tyle słowem wstępu. Przechodząc do mojego wczorajszego doświadczenia. Próbując znowu DXM po takim czasie, bez tolerancji i mając nowe doświadczenia, niemal na starcie poczułem znowu, że to nie jest to samo. Owszem to jest dysocjant ale inny, być może o jakimś innym mechanizmie działania. Po pierwsze i najważniejsze - jest dużo bardziej halucynogenny już przy nisko dysocjujacych dawkach. Po drugie, jest dużo bardziej shizowo-maniakalny ale być może obwinic o to można jego silny wpływ na blokadę wychwytu zwrotnego serotoniny. Również doświadczenie całego ciała jest inne, chodź być może związane jest to z wyrzutami histaminy.
Wysoki poziomy setotoniny w moim wypadku z reguły również ubarwial fazę i cevy ale nie w ten sposób i nie tłumaczy to związku DXM z antycholinoergikami.
Z czego może wynikać nietypowy profil działania DXM? Blokada receptora nikotynowego? A może jednak efekt wywołanej przez niego dysocjacji (i mani) spowodowany jest przez jego agonistyczny wpływ na tajemnicze receptory sigma? Jeżeli tak, to mamy tu zupełnie nową klasę dysocjantow; zależność podobna jak między kanabinoidami i tryptaminami - niby wszystko psychodeliki ale jednak zupełnie inne.
Co myślicie? Oprócz własnych uwag fajnie jakby wypowiedział się ktoś kto ma pewne doświadczenie z innymi agonistami sigma i może Szałwia wieszcza, jako że też jest to dysocjant o nietypowym sposobie działania, do którego doswiadczenia dopiero się przymierzam.
Metoda? Zapalniczka żarowa + bongo. Generalnie to było mocno i ciężko. Za każdym razem próbowałem się uwolnić, będąc całkowicie rozjebanym, gdyż nie wiedziałem co się ze mną dzieje.
W przyszłości spróbuję z mniejszymi dawkami bo substancja ma definitywnie duży potencjał.
Do czego zmierzam? Po kilku tripach z szałwią, gdy korzystałem z dexa parę miesięcy później, zauważyłem MNÓSTWO podobieństw DXM do Salvinorinu. Do dzisiaj podczas korzystania ze stałej dawki (450mg) do tego grejpfrut i mj, stale zauważam podobieństwa.
Dziś sylwek, przymierzam się do 600, może będzie jeszcze bliżej Lady Salvii... Kto wie?
Teraz wychowują się przy Panu Deksie
Generalnie, nie odczuwam tego przy każdym dekszeniu, lecz w niektórych wypadkach czułem typowe "szałwiowe odklejenie" oraz dziwny, również szałwiowy ucisk na głowie.
Wydaje mi się, że również niektóre CEV'y mają mnóstwo podobieństw do salvinorowych.
Do tego niekiedy uczucie dysocjacji równa się temu z Szałwii, spróbujesz to być może poczujesz podobieństwa, serio ciężko to opisać kolego.
Teraz wychowują się przy Panu Deksie
Trwało to chwile, przypuszczam że miało to związek z działaniem serotoniny. Na pewno nie był to żaden flashback ani hppd bo takie rzeczy odróżniam czy pochodzą od umysłu czy mają inne źródło i przyczynę
Najwięcej takich akcji miałem, kiedy waliłem często duże dawki (ale nie w ciągach). Przyzwyczajony organizm bardzo szybko przyjmował substancję nie tworząc jeszcze metabolitów powodujących bodyhigh. Wnioskuje po tym, że miałem oevy jak na trzecim plateau, a czułem się ledwie na pierwszym, bez zaburzeń pamięci czy błędnika. Czas od spożycia również wykluczał wysokie plateau.
Osogun pisze:Wczoraj naszła mnie chec, żeby trochę popływać i z braku lepszych możliwości wybrałem się do apteki. Kupiłem tylko 450 mg dextrometorfan, można powiedzieć że niewiele ale nie wyobrażam sobie lykac więcej tych cholernych tabletek. Całe moje doświadczenie z dysocjantami zaczęło się właśnie od DXM ale porzucilem kaszlaka w dniu, w którym do rąk wpadla mi pierwsza arylcykloheksamina (w moim przypadku było to MXE). Już od samego początku wydawało mi się, że DXM było jakieś inne, niż późniejsze dysocjanty w moim życiu. To oczywiste, że MXE jest inne niż ketamina lub 3MEO-PCP, że arylcykloheksaminy sa inne niż diaryletyloaminy (MXP, DND) ale jedno można powiedzieć o nich wszystkich - to z pewnością są antagonisty receptora jonotropowego NMDA. Już dawno temu zastanawiala mnie niewyobrażalnie beznadziejna wartość Ki dla tego receptora, w przypadku DXM (ponad 7000 mM, gdzie dla MXE jest to około 250mM). Pewnie dużą odpowiedzialnościa za fakt, że DXM jakoś ten receptor jednak blokuje, można by obarczyc jego główny metabolit DXO, którego wartości Ki nie miałem czasu jeszcze odnaleźć.
Pamiętam jednak jak swego czasu próbowałem mixu DXM z difenhydramina (450 mg + 250mg) co w efekcie dało klasyczny deliriant. Podobna próba z MXE wyglądała jednak zupełnie inaczej (może coś lekko i bardziej sennie ale w całym doświadczeniu dominowalo MXE).
Tyle słowem wstępu. Przechodząc do mojego wczorajszego doświadczenia. Próbując znowu DXM po takim czasie, bez tolerancji i mając nowe doświadczenia, niemal na starcie poczułem znowu, że to nie jest to samo. Owszem to jest dysocjant ale inny, być może o jakimś innym mechanizmie działania. Po pierwsze i najważniejsze - jest dużo bardziej halucynogenny już przy nisko dysocjujacych dawkach. Po drugie, jest dużo bardziej shizowo-maniakalny ale być może obwinic o to można jego silny wpływ na blokadę wychwytu zwrotnego serotoniny. Również doświadczenie całego ciała jest inne, chodź być może związane jest to z wyrzutami histaminy.
Wysoki poziomy setotoniny w moim wypadku z reguły również ubarwial fazę i cevy ale nie w ten sposób i nie tłumaczy to związku DXM z antycholinoergikami.
Z czego może wynikać nietypowy profil działania DXM? Blokada receptora nikotynowego? A może jednak efekt wywołanej przez niego dysocjacji (i mani) spowodowany jest przez jego agonistyczny wpływ na tajemnicze receptory sigma? Jeżeli tak, to mamy tu zupełnie nową klasę dysocjantow; zależność podobna jak między kanabinoidami i tryptaminami - niby wszystko psychodeliki ale jednak zupełnie inne.
Co myślicie? Oprócz własnych uwag fajnie jakby wypowiedział się ktoś kto ma pewne doświadczenie z innymi agonistami sigma i może Szałwia wieszcza, jako że też jest to dysocjant o nietypowym sposobie działania, do którego doswiadczenia dopiero się przymierzam.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.