Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
jak jakieś głupoty napisałem to przepraszam, tak mi sie wydaje
Cenowo wyjdzie podobnie.
w 3miescie jest lipa, albo sprzedaja wode albo herbate albo szczyny, gowno nie towar, 8zl za centa, jak jest w inych miastach?
nie lepiej sobie załatwić tramadol i wziąść 400mg niż brać się za kompot ?
Cenowo wyjdzie podobnie.
Nie wiesz o czym gadasz. To tak jakbyś komuś spragnionemu kokainy radził napić się kawy.
Kawa... ten smak, ten aromat, mmmm....
zapewne jak bym spróbował kokainę to inaczej bym gadał, dzięki Bogu jeszcze nie jest mi niezbędna.
Co do kompotu to ostatnio wywaliłem sporo dobrego maku, wystarczy mi opium które z niego wyciągnąłem.
Jak bym wiedział, to bym Ci wysłał Wsburroughs, byś sobie zrobił.
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.