"Rutyna to rzecz zgubna "
21 kwietnia 2017digiity pisze: A to zdanie o tym, że jesteś uzależniony fizycznie, ale nie psychicznie..... 10/10 :D
Sianie defetyzmu to za to PIERDOLONE 0/0. Trzymam kciuki za detoksykację GG.
11 sierpnia 2020CATCHaFALL pisze: Ty kurwo już sklej tą pizdę tak samo, bo ani to śmieszne, ani żałosne w twoim wykonaniu.
btw. z każdym dniem cuzje coraz większy powrót do normalności ;) A i nawet w końcu powróciłem w pełni do swojego zabieganego trybu życia.
Dziś była koejna terapia, na prawde dobra rzecz i w moim przypadku się sprawdza. Śmiałem się do rozpuchu ;)
Mam wrażenie, że całe życie byłem na wojnie. W końcu jednak pora na dezercje. Parafrazując Piłsudskiego "Jechałem śmiertelnym tramwajem narkomanii aż do przystanku „Wolność”, ale tam wysiadłem. Wy możecie jechać do stacji końcowej".
Będąc młodym, przepełnionym nieustającym gniewem i wkurwieniem, jeszcze przed ćpaniem moim narkotykiem była nienawiść i napierdalanie się z ludźmi udowadniając swój prestiż/markę na mieście/pseudo-gangom. Nienawiść&gniew były dla mnie motorem napędzowym, ideologia była dogmatem stawiającym jasno okreśłone cele i wrogów, których nalezy się pozbyć w każdy możliwy sposób/każdym możliwym sposobem. I to robiłem. To też była ucieczka, podobnie jak narkotyki.
W międzyczasie uciekałem z chaty, aż w końcu uciekłem tak daleko że przez następnych kilka lat odciąłem się od wszystkich z rodziny, kontaktów z ruchu, ideologią nienawiści. Za oszczędzone pieniądze poszedłem na studia, zacząłem się rozwijać. Powoli wyrastać z nienawiści, czytać i zaczynać rozumieć co robiłem przez kilka wcześniejszych lat. Co mi się wydarzyło w życiu, kim jestem. Procesowałem to, tak można to nazwać. Szłem po omacku szukając samego siebie.
W końcu przekroczyłem granicę. Choć zawsze gardziłem ćpunami i byli jednym z celów w poprzednim epizodzie. Otworzyłem się na narkotyki.
Wpadłem. Następne lata narkotyki były moim motorem napędowym (w tym czasie jednak napierdalałem również wszystkie inne grupy substancjii psychoaktyw.). Deficyt strachu ułatwił mi chęć spróbowania wszystkiego i w jak największej ilości.
Narkotyki w tym okresie substytutem uczuć i życia (choć te prowadziłem zawsze na przystępnym poziomie, łatwo mi wnikać pośród ludzi/asymilować się/naturalizować się), maską człowieczeństwa którą zakładałem raz na jakiś czas, a także pewnie i (nieświadomie) kompensacją braku dzieciństwa i ludzkich odruchów oraz wszystkich tragedii, które mnie spotkały w życiu. W zasadzie przez długi okres czasu odczuwałem emocje jedynie pod wpływem narkotyków, a w każdym innym momencie manipulowałem swoim nastrojem samemu go "programując" (w ten czy inny sposób, m.in. dzięki umiejętności wyłączania uczuć i usuwania wspomnień - wiem jak to brzmi hehe).
Moja narkomania i stan zdrowia osiągnął peak, gdy się dowiedziałem o swoim stanie zdrowia. Nie mam w zwyczaju być jakoś specjalnie emocjonalnym, tako jednak trochę musiałem się podłamać interpretując to z perspektywy czasu, że miałem już tak kompletnie wyjebane na wszystko że przekroczenie ostatniej granicy - iv - nie stanowiło najmniejszego problemu (choć de facto kilka lat wcześniej koks iv spróbowałem, ale to nieeee dlal mnie). I tak oto pogrążony w niebycie napierdalałem wszystko co by zabić w siebie resztkę człowieczeństwa (głównie helupa, bupra, morfina, oksykodon).
Ale w końcu zacząłem trzeźwieć, przypadkiem nie brałem kilka dni. Otworzyły mi się oczy na tzw. "bigger picture" i fakt przekroczenia granicy IV/ładowania heroiny wywołał zapalenie się czerwonej lampki alarmowej. I ta myśl przepełniona wzgardą "co ja kurwa robie, przecież to nawet nie w moim stylu, to nie ja". I ta chwila trzeźwości była najbardziej otwierająca.
I to nawet nie chodzi o same opioidy napierdalane po kablach, ale i o samo ćpanie w perspektywie ostatnich niemalże 10 lat. Bo to, że nigdy nie kradłem/kłamałem/oszukiwałem, nigdy się nie stoczyłem, nic i nikogo nie straciłem, odnoszę sukcesy zawodowe i w życiu to jedno. Ale drugie to wolność. I to pierwsze niepozwalało mi dostrzec problemu (tym bardziej, że przed opioidami w ostatnim okresie narkomanii, to byłem mimo wszystko w głównej mierze weekendowym ćpunem/ćpałem na "sportowo") tego, że w konsekwencji utraciłem to drugie.
Pora zerwać sie z łańcucha. Żegnajcie :old:
04 maja 2017GG Allin pisze: Dopiero od lutego br zacząłem się babrać w branie iv (=zug) i to mi otworzyło dopiero oczy. Także nie ma tego złego.
Ja Ci tam dobrze życzę, ale pomijając to, co zostało tu już powiedziane, pretensjonalnie wręcz, się z tym wszystkim odnosisz od założenia tematu, osobiście na taką postawę pozwoliłabym sobie dopiero po upływie kilku miesięcy całkowitej trzeźwości w takim wypadku. Z dniem ułożenia planu zacząłeś obrażać ćpunów chociaż byłeś nim przez te kilka lat, a to Ty przekroczyłeś swoją granicę i zdecydowałeś się na abstynencję, bo przesadziłeś. Mniej arogancji, ale wytrwałości ode mnie. No i jeżeli nie zmieniłeś decyzji co do tych narkoimprezek (podczas których, swoją drogą, spędzisz czas z ludźmi, z których aktualnie szydzisz xD), masz jeszcze chwilę (bo nie mogę się doczytać jakiegoś terminu albo że to się już wydarzyło?) na zmianę zdania, bo to może wywołać odwrotny efekt niż Ci się zdaje.
Aha, co do stabilnosci psychofizycznej to wraca sie srednio do normalnosci 2 lata.
![[mem]](https://hyperreal.top/wtf/memy/a/ad918cd3-fad5-4bcc-baa1-2c5a73b37b69/choroszcz.jpg?X-Amz-Algorithm=AWS4-HMAC-SHA256&X-Amz-Credential=nxyCWzIV8fJz5t5dUSIx%2F20250831%2FNOTEU%2Fs3%2Faws4_request&X-Amz-Date=20250831T093801Z&X-Amz-Expires=3600&X-Amz-SignedHeaders=host&X-Amz-Signature=c5f501f7e24025b65c698f6f0cd29ec498c67ef34f26b626fc0cc8975c2bee22)
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/jurekpatryk.jpg)
Ćpali po 96 godzin, żeby cokolwiek poczuć. Fragment mocnego reportażu Patryka Jurka
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/globalimage.png)
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/poldrugs.jpg)
Marihuana najczęściej używaną substancją psychoaktywną w Polsce po alkoholu, kofeinie i nikotynie
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/eatingdisorders.jpg)
Zaburzenia odżywiania: marihuana i psychodeliki pomagają skuteczniej niż konwencjonalne leki
Pionierskie badanie osób żyjących z zaburzeniami odżywiania wykazało, że marihuana i substancje psychodeliczne, takie jak grzyby czy LSD, najlepiej łagodzą objawy u respondentów, którzy leczyli się za pomocą leków bez recepty.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/casper_ruud.jpg)
Wszędzie zapach marihuany. Partner Świątek mówi głośno o problemie
Casper Ruud, mikstowy partner Igi Świątek na US Open, skarżył się na zapach marihuany na kortach w Nowym Jorku. To nie pierwszy raz, gdy zawodnicy zgłaszają ten problem.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/zrzut_ekranu_z_2025-08-27_18-13-07.png)
Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek
Czechy przygotowują się do ważnych zmian w swoich przepisach dotyczących marihuany. Od 1 stycznia 2026 roku będzie tam legalne posiadanie do 100 gramów marihuany oraz uprawa do trzech roślin konopi na własny użytek. Dzięki temu, Czechy staną się drugim krajem w Unii Europejskiej, który zdecydował się na takie rozwiązania.