Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 135 z 208
  • 43 / 1 / 0
Jak sie uratowac przed 4tym dniem ? Despero :)
  • 1121 / 157 / 0
Jak to jak się uratować? Po kilku dniach dopiero zaczyna się zabawa %-D

A tak na poważnie to zawsze mieć dobrze przy sobie jakieś benzo. Mi ostatnio etizolam bardzo pomaga, mogę normalnie spać chociaż a to już coś :-D
"Nieśmiertelny jak Ciro Di Marzio"

Chcesz coś ważnego ode mnie? Jestem mniej na forum, zajmuje się raczej tylko "moderacją", masz coś ważnego? to zapraszam PW, czad
  • 43 / 1 / 0
A bardziej naturalne metody moze jakies medyczne zioło pokrzywa albo yerba mate ?
  • 308 / 17 / 0
Trzeba wykazac sie odrobiną samokontroli i tak rozplanować gazing, żeby z dawek schodzic stopniowo - jak wpierdolisz do konca wszystko nie zostawiajac sobie nic na pozniej to trzeba liczyc sie z cierpieniem ze zmęczenia przez pare dni - chyba ze nie ma sie obowiązkow typu praca, uczelnia etc - wtedy mozna sobie pozwolic na beztroski sen. Niemniej jednak ktos wyzej dobrze powiedzial - po kilku dniach zaczyna sie zajebista zabawa.
  • 4 / 2 / 0
botak pisze:
Heh, też miałem miesiąc przerwy i poległem. Najgorsze jest to że wziąłem żeby w pracy być "bardziej wydajnym". Inna sprawa, że mój mózg ma już zaprogramowane że do końca tygodnia muszę tak polecieć, bo przecież jak jutro pracować na zwale...

~ i tyle w temacie)
  • 65 / 11 / 0
A ja już od roku nic nie walę. Jeszcze rok temu tkwiłem w tygodniowych ciągach, a teraz nic. Rok czystości. Można? Można. Nawet z alko zrezygnowałem, fajki też planuję rzucić. W perspektywie bieganie i zdrowy tryb życia.
Szkoda tylko, że mam koleżankę uzależnioną od mety. Nie wiem jak jej pomóc.
  • 4 / / 0
amfetamina, wiadomo jest fajno jak się ma jakąś robotę do zrobienia ale na co-dzień to ciężka sprawa. Trudno trzymać odpowiedni poziom w kontaktach z rodziną czy w pracy. Zażywając amfę, koniecznie trzeba rozumieć, że należy brać raz na jakiś czas a w moim przynajmniej przypadku pomaga to nie tylko kiedy "badam" ale również w przerwach jestem bardziej aktywny, zadowolony itp. Trzeba to wiedzieć i rozumieć.
Uwaga! Użytkownik bonanza01 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 46 / / 0
Wskaż mi entuzjastę amfy, który ją zażywa raz na jakiś czas XD
Uwaga! Użytkownik SONY jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 65 / 11 / 0
Ja jestem taką osobą. I uwierz mi, jest więcej takich osób. Okazjonalnie sobie przywalą w nos i później przez 2 miesiące nic, potem znowu impreza i władek, a potem znowu nic, przez miesiąc. I koniec końców robią to jednak rzadko. O wiele rzadziej niż palenie fajek czy picie alkoholu, który jest w moim przekonaniu o wiele bardzo niszczący i szkodliwy - zarówno społeczne, jak i osobiście - od amfy, a zwłaszcza piguł. Wyjątkiem jest metaamfetamina, nazywana kryształem lub piko. To jest zabójstwo i lipa totalna, niszczy wszystko, relacje z bliskimi, życie społeczne, sprawia że charakter się zmienia bardzo wyraźnie, ale w sposób niezauważalny dla osoby biorącej. Od mety wypadają i psują się zęby, przyśpiesza proces starzenia się organizmu. Człowiek po prostu błyskawicznie się wypala. Dlatego pomimo, że ecstasy są mniej szkodliwą pochodną amfetaminy, to jednak inna pochodna tej samej amfetaminy, czyli właśnie meta to jest najzwyczajniej w świecie pełzające samobójstwo. Tyle w temacie pozdrawiam.

Nie cytuj posta znajdującego się bezpośrednio nad Twoim; wycięto cytat - WRB
  • 102 / 6 / 0
Wiesz co i ja przez wiele lat bawiłem się amfetaminą dosłownie kilka razy w roku... No, ale w pewnym momencie mojego życia (zerwane zaręczyny etc) przeżywałem kryzys i wiesz co zrobiłem sięgnąłem po amfetaminę, która dawała mi siły i chęci do dalszego życia i z okazjonalnego środka stała się czymś niezastąpionym, choć zawsze miałem świadomość, że robię źle - często zaglądałem tu na forum to wciąż to robiłem, czułem że zmieniam się psychicznie, że ta amfetamina która dawała mi siły - sprawia mi już tylko ból te schizy, że wszyscy wiedzą, że widać po mnie, ten poziom poddenerwowania mnie po prostu niszczył psychicznie.

Brałem intensywnie tylko i aż pół roku na poziomie 6/7 dni w tygodniu, a już czuję, że siedzę w tym g*wnie po same uszy. Ostatni raz zjadłem 23 grudnia, bo chciałem spędzić normalne święta, normalnie poczuć smak i póki co jeszcze się nie złamałem, choć z każdym dniem mam co raz większą ochotę i szukam sobie w głowię powodów do wzięcia.

Mimo mrozów biegam! postanowiłem w tym roku wrócić na trasy półmaratonów i to jest jedyna rzecz która w jakimś stopniu mnie motywuję. Chciałbym aby po najgorszym 2016 ten był moim najlepszym.

Nie cytuj posta znajdującego się bezpośrednio nad Twoim; wycięto cytat - WRB
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 135 z 208
Artykuły
Newsy
[img]
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki

Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?

Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.