Czy ktoś zauważył związek pomiędzy poziomem wewnętrznęgo lęku a motywacją do działania ? Ja tak i z tego co zaobserwowałem/doświadczyłem to łatwiej wziąć mi się za robotę jak wypiję piwo/wezmę benzo i do tego dorzucę selegiliny + pirybedylu. Bez tych działających na GABA motywacja jest, ale jakieś wewnętrzne poczucie lęku przed porażką (jestem perfekcjonistą do granic możliwości - moje przekleństwo) jest silniejsze i mimo że chcę coś zrobić to uciekam od tego myślami np odpalając jakiś film czy gierę. Wracając do benzo - klony paradoksalnie słabo się tutaj spisują, najlepiej działał Bromazepam, później diazepam a na końcu nitrazepam (jest ktoś w stanie wyjaśnić mechanizm dlaczego akurat w tej kolejności ? Pomijam kwestie osobnicze, które u mnie są wybitnie niespotykane). Po opio to już w ogóle bajka bo działają na dopaminę jakimiś pokrętnymi ścieżkami w całkiem inny sposób niż agoniści/prekursory dopaminy/iMAO, ale opio nie jest tu rozwiązaniem ani tematem który warto poruszyć głębiej.
Zapraszam do dyskusji i przemyśleń.
kwestia jest osobnicza
tur3k pisze:Czy ktoś zauważył związek pomiędzy poziomem wewnętrznęgo lęku a motywacją do działania ?
Zauważyłem też że stymulanty nie działają na mnie motywująco.
Zwracam uwagę na antydepresyjne działanie NSI-189 który obniża kortyzol.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Jak chce coś zrobić, to znaczy, że mam ochote spróbować i gdzieś tam wewnętrznie licze się z tym, że może być przypał ale jestem zazwyczaj podekscytowany co z tego wyniknie, więc to raczej pozytywne nastawienie. Najbardziej lubie obserwować to co mi wyszło, bo jestem względem siebie krytyczny, więc zawsze znajdzie się coś do poprawy, żeby było fajniej, no chyba, że akurat mam to w dupie. Lubie słuchać opinii innych. Takie rzeczy mnie motywują.
Albo porządnie albo wcale, będzie co będzie. Nienawidze prac fizycznych.
Dziś tez jak mam projekt fajnie wziąść klona, mija wewnętrzna spinka mniej męczących myśli i łatwiej zapanować nad prokrastynacją.
-----------------------------------------------------------
"Albo porządnie albo wcale..." system zero-jedynkowy staram się z tym walczyć, ponieważ u mnie często sprowadza się to do "wcale"
Opio - zależy jaka pora dnia. Rano zajebiście motywuje do działania. Wieczorem do leżenia.
Benzo niweluje wszystkie leki i mogę robić najgorsza robotę i mieć totalnie wyjebane. Duża dawka całkowicie wyłącza myślenie.
Po marihuanie mam schizy i dziury w pamięci. Lepiej nie robić po niej nic poważnego.
Co tam jeszcze zostało...
dex - do 300mg - nawet motywuje. Powyżej totalny rozpierdol w bani.
Podsumowując najlepiej działają małe dawki opio.
A królem jest tramal przez pierwsze kilka dni ciągu. Później magia znika.
Mnie zawsze motywuje.
Całkowicie niweluje lęki, lekko pobudza. Dodatkowo działa na mnie euforycznie. Po alkoholu mogę robić wszystko, dodaj benzo i wyobraź sobie do czego jesteś zdolny.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
