wstaje---->kibel (poranny szczun na siedząco, jeszcze przysypiam)----> kawa (siekiera z ciśnieniowego, czasem dwie)----> zazwyczaj śniadanie (chyba, że zgastrowałem się o 1 w nocy i nie mam ochoty)
przy kawie dochodzę do siebie jak człowiek, aby rozpocząć dzień od rozmyślania, jakby tu wszystko poukładać pod siebie żeby było fajnie :-)
kawa przed internetem (np. właśnie [h]) , co u mnie się sprowadza do kompa na hdmi pod tv i głośniki z soczystym basem (lubię głośną muzę)
Budzik dzwoni, zapalam światło, robie to niechętnie, ale za chuja nie wstane jeśli, pomimo że jest 5:30, czuje że jest środek nocy. Jak świeci sie światło to jest troche lepiej.
Po paru pobudkach czyli około pół godziny później wstaje, nastawiam kawe, następnie poranny kibel (dupa umyta ofkors), i pora na śniadanie. Po najedzeniu sie potrzebuje tak z pół godziny minimum na spokojne wypicie kawy i doświetlenie zaspanych oczu rażącym ekranem komputra, powoli sie budze.
W porannym rytuale wstawania staram sie unikać myślenia bo jedyne co mi wtedy w głowie gra to hejt na obowiązki i niewyspanie nimi spowodowane. Nienawidze wstawać rano jeśli musze. No kurwa nie znosze. Za to jeśli nie musze to chętnie wstaje wcześnie pełen sił i energii do spożytkowania w nadchodzącym dniu. :D Nawet jeśli mniej śpie niż w tygodniu. A zatem podejście jest kluczowe.
I oto pytanie, jak tu podejść do wstawania rano do pracy z optymizmem, energią i radością? :D Najprościej zmienić prace... Cholera, ale czasem najprostsze rozwiązania są najtrudniejsze. Póki co chyba po prostu musze to polubić. Dobra, lubie wstawać rano, i chuj, może w poniedziałek będzie lepiej. :D
Njelot pisze:Pobudka sporo wcześniej przed wyjściem z domu, nie znosze sie spieszyć, chyba bardziej niż wstawać rano ...
Jestem w szoku, u mnie wszystko dokładnie tak samo :D "odpoczynek" po śniadaniu przy kawie - essential
Call me Mr. Sandman, I'm sellin' all these hoes dreams
Około 7:30, po 2-3 drzemkach w telefonie w końcu wstaję.
Idę umyć zęby, czasem kibel (chociaż nie ma reguły - mam mega mocny pęcherz) i potem szybki prysznic.
Prasuję koszulę, zakładam ubrania i jadę do pracy. Pierwszy posiłek o 12:00.
Ale mam nudne te poranki :/
Drevolt pisze:Budze sie i zastanawiam sie czemu nie zdechlem przez sen
zakładając pozytywny scenariusz - że udało mi się tej nocy zasnąć
Sniadanie,litra napoju energetycznego i albo kapsulka z fetka czasem karton dox tzn nie caly bo w pracy bym nie wyrobil ,gdy zaczyna sie rozkrecac to juz praca.hak nie ma fety to jakies jej pochodne ,czesciej jednak designer drugs.Raz na miech krysztal MDMA lub piko ale z szklanka energola czesciej p.o jak sniffem.
Tak od 15 lat przyzwyczailem sie sniadania zawsze jem.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.