Zgienty pisze:zawsze byłem w stanie powrócić do baseline'u
Zgienty pisze:Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Brałem psychodeliki w dużych dawkach, heroiczne mixy a także różne mixy typu "nie rób tego w domu" i zawsze byłem w stanie powrócić do baseline'u. W sumie co prawda jestem czterokrotnym absolwentem psychiatryka, ale było to niezbędne bo teraz jestem sobie w stanie zrobić autopsychiatryk. Najważniejsze to nie brnąć w te autosugestie i nadinterpretacje podczas tripa. Łatwo powiedzieć komuś kto jeszcze tego nie wyćwiczył. Tego trzeba się po prostu nauczyć.cockney pisze:Oj trzeba być ostrożnym, bo nigdy nie wiesz czy komuś się coś na stałe nie poprzestawia, a wtedy psychiatryk do końca życia.
TY, ale to nie znaczy, że tak będzie z każdym. Heroiczne mixy nie mają żadnego znaczeni, to jest Twoje ciało, Twój umysł, a każdy człowiek jest inny. Co jeśli ktoś będzie chciał skakać z okna ? Wtedy też będziesz go wjebywał w bad tripa dalej ? Nawet nie chodzi o ten psychiatryk, tylko, o to, że komuś może się stać fizyczna krzywda przez bad tripa.
@Zgienty - widać po Twoich postach, że jesteś bardzo pewny siebie, a tacy ludzie zazwyczaj potrafią łatwo z bad tripów wychodzić. Nie wiem na co byłeś w szpitaly psychiatrycznym, ale choroba psychiczna, a osobowość to dwie różne rzeczy. Chodzi mi o to, że można być chorym psychicznie i mieć solidną konstrukcję psychiczną, fundament, natomiast można być zdrowym psychicznie i mieć zaburzenia osobowości, takim osobom jest chyba najtrudniej wychodzić z bad tripów.
cockney pisze:Co jeśli ktoś będzie chciał skakać z okna ? Wtedy też będziesz go wjebywał w bad tripa dalej?
Jak sądzisz, skąd bierze się, z czego wynika, Twoja wyjątkowa odporność na "złe podróże"?
Wawoj pisze:Na pewno nie z odporności na tryptaminy, bo z opisów i porównań sądzę, że działają na mnie podobnie, jednak (prawie) zawsze potrafiłam się pod wpływem zdystansowac do efektów działania i spojrzec na to ze spokojniejszej perspektywy mając w świadomości, że brałam x (+y+z najczęściej:)). Pewnie też sporą rolę odgrywa to, że dużo i często praktykowałam, hehe. Do tej pory najadłam się strachu tylko po grzybach, ale mocno przesadziłam wtedy z DXM i LSA. Dyskomfort podczas wynika u mnie, jeśli się zdarzy, z efektów fizycznych.
ps polecam się.
ps2. jeśli chodzi o zwierzęta, to polecam kury. Kiedyś spotkałam je po mipcie i ryłam kilkanaście minut. Najgłupsze zwierzęta świata chyba, w dodatku nie mają rączek. Świetne było też ogromne mrowisko, które samo w sobie wyglądało jak fraktalna animacja + wkręcanie się w ich "mechanizmy społeczne".
ps3. Wawoj z tej strony, nie zauważyłam, że nie jestem u siebie. ;]
cockney pisze:@Zgienty - widać po Twoich postach, że jesteś bardzo pewny siebie, a tacy ludzie zazwyczaj potrafią łatwo z bad tripów wychodzić. Nie wiem na co byłeś w szpitaly psychiatrycznym, ale choroba psychiczna, a osobowość to dwie różne rzeczy. Chodzi mi o to, że można być chorym psychicznie i mieć solidną konstrukcję psychiczną, fundament, natomiast można być zdrowym psychicznie i mieć zaburzenia osobowości, takim osobom jest chyba najtrudniej wychodzić z bad tripów.
Moja była jest na zewnątrz osobą pewną siebie, ale po roztopieniu ego przez psychodeliki potrafiła mieć za mocno. ("idziemy po wódkę żeby mi zeszło", "daj mi klony")
Ja nie uważam się za człowieka pewnego siebie a nigdy bad tripów nie miałem. Prawdopodobnie gra tu też rolę budowa neuronów uwarunkowana genetycznie, bo wszystko co podbija serotoninę na mnie działa dobrze niezależnie od warunków, patrz post2103291.html#p2103291
Chociaż nigdy nie robiłem zbyt ryzykownych eksperymentów z psychodelikami. Zawsze biorę je z zaufaną osobą i cały trip ze sobą rozmawiamy, zwierzamy się sobie co czujemy itd.
Ważne jest też utrzymanie dobrej kondycji psychicznej na trzeźwo, czyli nieoszukiwanie się. Psychodeliki potrafią to wywlec na powierzchnię.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
jan potocki pisze:Czy obecność zwierząt ma jakieś znaczenie? Niektóre z moich badtripów były indukowane przez ś.p. kota "Wiesława"...
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
